Nie zachłystujmy się miejscem w rankingu

Gw
….polska edukacja zaczyna się zbliżać do światowej czołówki – przyznaje Michał Federowicz, dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych, przez wiele lat koordynator polskiej edycji badań PISA. Choć zastrzega, że nie jest zwolennikiem rankingów…..

– Nie zachłystujmy się miejscem w rankingu – przestrzega Beata Chmiel, działaczka ruchu Obywatele Kultury, która pracuje nad diagnozą „zapaści edukacji kulturalnej”. – PISA, którą się zachwycamy, ujawnia też słabość naszych uczniów w formułowaniu opinii, myśleniu krytycznym. Nie potrafią analizować danych, nie radzą sobie z manipulacją mediów. Nie czytają, nie rozumieją złożonych tekstów, schematów ani wykresów.

Gdzie są te rady wydziałów?

PIĘĆ PYTAŃ do prof. Ryszarda Legutki

wpolityce.pl

W Polsce dzieje się wiele bardzo niepokojących zmian. Polska staje się krajem strasznym. Ze sfery publicznej zostały wyeliminowane wszelkie możliwe standardy…..Przykro jest tu mieszkać, przykro codziennie dowiadywać się o kolejnych obrzydliwościach władzy oraz o braku reakcji polskich elit….

….Pamiętam, jak za czasów PiSu na Uniwersytecie Warszawskim ogłoszono uchwałę o zagrożeniu państwa prawa. Mowa była o przejmowaniu instytucji przez jedną partię itd. To było mocno przesadzone, był rząd mniejszościowy czy słaba koalicja, wiele instytucji było obsadzonych ludźmi, którzy nie mieli nic wspólnego z PiSem. Jednak wiele innych jednostek i środowisk naukowych dawało swój wyraz solidarności z treścią uchwały. Obecnie mamy sytuację, w której nie ma instytucji niekontrolowanej przez kogoś z Platformy, niemal nie ma mediów niesprzyjających władzy. I gdzie są ci prawnicy? Gdzie są te rady wydziałów? Gdzie są te organizacje? Dlaczego nic nie mówią? Dlaczego nie krzyczą? Odpowiedź jest bardzo prosta: bo im się to podoba. I to jest właśnie to, co sprawia, że Polska jest krajem przykrym.

Zamordowano bardzo dobry medialny byt

Czysta dintojra polityczna: na naszych oczach zamordowano bardzo dobry medialny byt

wpolityce.pl

Czystka w redakcji „Uważam Rze” pozbawia argumentów tych wszystkich, którzy jeszcze twierdzili, że w Polsce jest wolność słowa…..Na naszych oczach zamordowano bardzo dobry medialny byt. Popełniono biznesowe samobójstwo w imię politycznej vendetty. Trwa bezczelny proceder domykania przestrzeni wolnego słowa i likwidowania niezależności mediów. Na pewno nie mieści się to w kategoriach demokracji……wszyscy dla których Wolność jest cenna, nie mogą się z tym oswajać i uważać za normalne. Trzeba głośno krzyczeć. Bo przesuwamy się coraz wyraźniej w kierunku Białorusi.

W ten sposób zaczyna swe istnienie jedno z najbrudniejszych oszustw, jakie zna historia prasy, niepospolite szalbierstwo

wpolityce.pl

…W ten sposób zaczyna swe istnienie jedno z najbrudniejszych oszustw, jakie zna historia prasy. Zwykła kradzież praw autorskich do tytułu i niepospolite szalbierstwo polityczne polegające na podkładaniu obcych, wrogich treści pod zasłużone w oczach opinii publicznej, cieszące się ogólnym zaufaniem symbole. Wszystko to dokonuje się pod osłoną totalniackiej nocy, w której oślepieni ludzie przestają widzieć i odróżniać prawdę od kłamstwa, dobro od zła…

(

Leopold Tyrmand, Dziennik 1954, wersja oryginalna, wyd. Prószyński i S-ka

Słowa Tyrmanda dotyczą przejęcia przez komunistów i ich sługusów „Tygodnika Powszechnego” w roku 1953. Celem władzy było włączenie opozycyjnego (jak na warunki komunizmu) pisma do Frontu Narodowego….)

SDP potępia czystkę w „Uważam Rze”

niezalezna.pl

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich stanowczo potępiło decyzję o zwolnieniu redaktora naczelnego tygodnika „Uważam Rze”. W rozesłanym do mediów komunikacie Zarząd Główny SDP stwierdza, że decyzja Grzegorza Hajdarowicza oznacza „likwidację tytułu”.

W komunikacie SDP zwraca uwagę, że polityka Hajdarowicza w konsekwencji doprowadziła do zaprzestania współpracy z „Uważam Rze” praktycznie wszystkich dziennikarzy i publicystów decydujących o powodzeniu pisma. Ponadto według Zarządu Głównego SDP decyzja Grzegorza Hajdarowicza oznacza likwidację tytułu, który odgrywał ważną rolę na medialnym rynku, pluralizując spektrum poglądów.

Twórcy „Uważam Rze” odchodzą z tygodnika

Twórcy „Uważam Rze” odchodzą z tygodnika

radiownet.pl 28.11.2012

My, twórcy i autorzy tygodnika „Uważam Rze”, po odwołaniu redaktora, Pawła Lisickiego, nie widzimy dalszych możliwości współpracy z tym pismem. Nie bierzemy odpowiedzialności za cokolwiek, co pojawiać się będzie pod jego szyldem. Dziękujemy naszym czytelnikom za zainteresowanie i liczymy, że będziemy mogli spotkać się znowu już pod innym tytułem.

Łukasz Adamski
Sławomir Cenckiewicz
Krzysztof Fuesette
Cezary Gmyz
Piotr Gociek
Piotr Gontarczyk
Andrzej Horubała
Jerzy Jachowicz
Igor Janke
Jacek Karnowski
Michał Karnowski
Waldemar Łysiak
Marek Magierowski
Robert Mazurek
Maciej Pawlicki
Marek Pyza
Piotr Semka
Wiktor Świetlik
Łukasz Warzecha
Bronisław Wildstein
Piotr Zaremba
Rafał Zawistowski
Rafał A. Ziemkiewicz
Piotr Zychowicz

Profesor filipiński

 Profesor filipiński

niezalezna.pl

Wczoraj dzięki uniwersytetowi w Manili naród polski zyskał nowego profesora – Lecha Wałęsę. Ten na swoim blogu skomentował triumfalnie: „Trzeć raz profesor”.

Decyzja filipińskiej uczelni jest tym bardziej dla Polaków ważna, że podwyższa nędzną średnią, gdy chodzi o wykształcenie polskich noblistów……Taka Curie-Skłodowska profesorem została tylko raz. A i to z kłopotami – na Sorbonie jako kobiecie pozwolono jej na to niechętnie, więc specjalnego powodu do dumy nie mamy. Szkoda w ogóle gadać o żałosnym Reymoncie, który nijakich studiów nie skończył, a robił jako krawiec. Z Sienkiewiczem jeszcze gorzej – nie dość, że tytułów nie miał, to był reporterem „Gazety Polskiej”.

Uniwersytet w Białymstoku im. prezydenta Kaczorowskiego?

Uniwersytet im. prezydenta Kaczorowskiego?

niezalezna.pl

Rektor Uniwersytetu w Białymstoku chce, by uczelnia nosiła imię ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie, związanego z Białymstokiem, Ryszarda Kaczorowskiego. Rektor ma powołać grupę, która będzie przekonywać społeczność uczelni do tego pomysłu…..Za tym, by to Ryszard Kaczorowski był patronem Uniwersytetu w Białymstoku przemawiają związki prezydenta z rodzinnym Białymstokiem, także więzi z białostocką uczelnią. Prezydent Kaczorowski to doktor honoris causa UwB (nadanie w 1998 r.)

Ideologiczne założenia sprawdzające się w rezultatach badań naukowych

Psychiatrycznie niepoprawni

Rz

Pod koniec lat 90. ukazały się w Polsce dwie książki: „Psychologia polityczna” pod redakcją Krystyny Skarżyńskiej oraz „Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści” Roberta S. Robbinsa i Jerrolda M. Posta. Szczególną uwagę na łamach „GW” poświęcił im w tekście pod wymownym tytułem „Polityka na kozetce” Lesław Maleszka, zdemaskowany później jako gorliwy tajny współpracownik SB o kryptonimie „Ketman”.

Paranoja polityczna

W pierwszej z pozycji zainteresowanie Maleszki wzbudziły rezultaty badań nad „postawami autorytarnymi” Polaków. Publicysta „Wyborczej”, referując ich rezultaty, nie krył swojego zatroskania tym, że w latach 1990-1994 wzrosła „aprobata dla tezy, że istnieją dwa typy ludzi: słabi i silni” oraz „liczba osób uważających, że wychowanie dziecka polega na wpojeniu mu bezwzględnego posłuszeństwa wobec rodziców”.

To miało się przekładać na preferencje wyborcze. Maleszka konstatował: „Rzecz jasna, »wrogowie wolności« nie głosowali na Unię Wolności. Ale nie głosowali też na postkomunistów”. Wyborcy o „postawach autorytarnych” popierali bowiem szeroko pojęte formacje konserwatywne: prawicę postsolidarnościową (zwłaszcza ZChN) oraz – cokolwiek by o nim sądzić – PSL. A więc siły, które na warszawsko-krakowskich salonach przedstawiano jako kwintesencję prowincjonalnego obciachu. Tym samym dawny TW „Ketman” mógł mieć satysfakcję z tego, że jego ideologiczne założenia sprawdziły się w rezultatach badań naukowych…..

…..Wnioski Maleszki były porażające: „U nas, głosząc takie idee, nie do Tworek się trafia, lecz na przykład do Sejmu, do komisji przy Ministerstwie Kultury albo na prominentne stanowisko w telewizji publicznej”. I dlatego „póki nie zaczniemy myśleć racjonalnie, będziemy skazani na paranoików”…….

Schizofrenia 
bezobjawowa

Tymczasem państwo sowieckie uczyło swoich nieposłusznych obywateli racjonalnego myślenia, używając nie tylko tak prymitywnych narzędzi jak kolby. Swoistego „odkrycia” dokonała w ZSRR tamtejsza psychiatria. Chodzi o jednostkę chorobową, którą określono mianem „schizofrenii bezobjawowej”. Orzekano ją w przypadku ludzi inaczej odbierających rzeczywistość, niż chciała tego władza sowiecka. W efekcie lądowali oni w „psychuszkach”…

….W Polsce zatem poprawność polityczna pokrywa się z poprawnością psychiatryczną. Niepoprawny psychiatrycznie okazuje się ten, kto uważa, że polityka to nie sielanka, ale konflikt interesów (wyznaje więc „spiskową teorię dziejów”).