Rewolucyjny dla mediów projekt nowelizacji kodeksu karnego

Do więzienia za tekst? Będzie nowelizacja kodeksu karnego

 Dziennik Gazeta Prawna

Rewolucyjny dla mediów projekt nowelizacji kodeksu karnego przygotowali minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski i poprzedni prokurator krajowy Edward Zalewski.

Jeśli rząd i Sejm go poprą, dziennikarz nie trafi do więzienia za tekst. Z tego paragrafu skazano m.in. redaktora Andrzeja Marka z Polic, którego artykuł uznano za szkalujący, oraz Zenona Złakowskiego (8 miesięcy aresztu w zawieszeniu za napisanie o „szczególnie gorliwej” sędzi z sądu pracy).

Projekt nowelizacji kodeksu karnego trafił właśnie do uzgodnień – na jego temat mają się wypowiedzieć organizacje prawnicze, sędziowie i prokuratorzy. Jeśli nie będzie większych zastrzeżeń, jak najszybciej powinien trafić pod głosowanie w Sejmie. Efektem będzie poszerzenie obszaru wolności słowa. Jednak jak dowiedział się „DGP”, nowelizacja ma przeciwników w samej prokuraturze.

Dla doktorantów stypendia i praca

Sejmowe komisje za możliwością podejmowania pracy przez doktorantów

PAP – Nauka w Polsce

Za możliwością podejmowania pracy przez wszystkich doktorantów podbierających stypendium opowiedziały się w środę sejmowe komisje: zdrowia oraz edukacji, nauki i młodzieży. ..

Obecnie w Polsce studiuje ok. 31 tys. doktorantów w państwowych i niepublicznych uczelniach, instytutach PAN oraz Jednostkach Badawczo-Rozwojowych, z czego tylko ok. 11 tys. (35 proc.) otrzymuje stypendia. Stypendia doktoranckie są finansowane przez uczelnie z dotacji stacjonarnej. Ich miesięczna wysokość ustalana jest przez uczelnię prowadzącą studia. Wysokość stypendium doktoranckiego to 1 tys.- 1,3 tys. zł miesięcznie.

Kopiowanie nie jest kradzieżą

Kopiowanie nie jest kradzieżą

Dziennik Polski

Pragnę przedstawić wyjaśnienie do artykułu „Studenci kopiują, nie kupują” („Dziennik Polski”, 5-6.12 br.). 

Przeglądając ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 roku trudno się zgodzić z zawartym w powołanym artykule twierdzeniem, jakoby kopiowanie przez studentów książek stanowiło kradzież i to „za cichym przyzwoleniem społeczeństwa”. Nie jest to prawdą. Prawo autorskie, jakkolwiek przyznaje samym twórcom i ich następcom prawnym określone prawa majątkowe i osobiste, to równocześnie zawiera szereg przepisów, regulujących tzw. dozwolony użytek utworów, który w określonych sytuacjach zezwala na korzystanie przez różne podmioty (m.in. osoby fizyczne, instytucje naukowe, szkoły, biblioteki, radio, prasę i in.) z wytworów działalności twórczej człowieka bez zezwolenia twórcy, bądź innego uprawnionego podmiotu i w wielu przypadkach bez konieczności uiszczenia jakiegokolwiek wynagrodzenia. Rozwiązanie to stanowi próbę wyważenia interesów (praw) twórców i społeczeństwa w dostępie do informacji, zdobyczy nauki, rezultatów pracy twórczej bez szczególnych utrudnień w postaci pozyskiwania zgody twórcy lub płacenia wynagrodzenia. Oczywiste jest bowiem, że bez w możliwości w miarę swobodnego korzystania z osiągnięć innych, nie jest możliwy rozwój społeczeństw, nauki, kultury, a szczególnie w dobie społeczeństwa informacyjnego.

Prywatne strony wyłączone spod definicji prasy

Bloger nie zasłoni się tajemnicą dziennikarską

Rz

Prywatne strony wyłączone spod definicji prasy. Internetowi autorzy ujawnią swoich informatorów. E-dzienniki będą rejestrowane tylko dobrowolnie.

Po artykułach w „Rz”, w których przestrzegaliśmy, że nowelizacja prawa prasowego może doprowadzić do

obowiązkowej rejestracji setek tysięcy stron internetowych, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zmieniło swoje propozycje. Teraz już wynika z nich wprost, że np. blogi czy strony prywatnych użytkowników są wyłączone spod definicji prasy. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że powoduje to nie tylko zniesienie obowiązku rejestracji. Blogerzy nie będą mogli się powołać na tajemnicę dziennikarską ani korzystać z dozwolonego użytku (np. publikować przeglądów prasy).

Co nie jest prasą

Czy dzisiaj blogerów chroni tajemnica dziennikarska? Są blogi, które można uznać za prasę, ale już nie za dziennik, bo np. nie mają ogólnoinformacyjnego charakteru. – W tej sytuacji bloger mógłby się powołać na tajemnicę dziennikarską, mimo że nie zarejestrował swego bloga jako dziennik – uważa Łukasz Lasek z Obserwatorium Wolności Mediów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

 

Protest przeciw IPN

Protest przeciw IPN

GW

25 dziekanów i prodziekanów wydziałów prawa z całej Polski protestuje przeciw stosowaniu przez IPN niedopuszczalnych prawnie metod w celu oskarżania o kłamstwo lustracyjne.

To kolejne wystąpienie prawników w związku z oskarżeniem o kłamstwo lustracyjne prof. Mirosława Wyrzykowskiego, sędziego Trybunału Konstytucyjnego. I jednocześnie pierwsze w obronie prof. Mariana Filara, posła Stronnictwa Demokratycznego. 

IPN uznał, że obaj skłamali w oświadczeniach lustracyjnych, nie przyznając się do „pracy w organach bezpieczeństwa państwa”. Obaj wykładali bowiem gościnnie prawo pod koniec PRL-u w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie. Tej szkoły nie wymienia ustawa lustracyjna. Wymienia natomiast Akademię Spraw Wewnętrznych. IPN uznał, że szkoła w Legionowie była w istocie tym samym co Akademia Spraw Wewnętrznych i profesorowie powinni przyznać się do pracy w niej…

„Instrumentalizacja prawa karnego, na dodatek wymierzona w sędziego niezależnego sądu konstytucyjnego, przywołuje najgorsze skojarzenia – także te odnoszące się do »gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane «, by posłużyć się słowami z Konstytucji RP” – piszą dziekani.

Prawo chroni materiały publikowane w internecie

Sąd: za kradzież treści w internecie należy się odszkodowanie

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sąd zarządził odszkodowanie za nielegalne wykorzystanie treści w internecie. To może być przełomowy wyrok dla wszystkich wydawców prasy.

„Prawo chroni materiały publikowane w internecie”

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiały prasowe, których twórcami są najczęściej dziennikarze, podlegają takiej samej ochronie prawnej, jak inne utwory, wobec których stosuje się przepisy ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity – Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631, ze zmianami). Wyjątek stanowią tutaj proste informacje prasowe, a więc np. krótkie komunikaty o osobach i zdarzeniach, pozbawione jakiegokolwiek komentarza lub oceny.

Ochronie praw autorskich podlega zatem większość materiałów prasowych i zakres tej ochrony jest bardzo szeroki. Obejmuje ona m.in. obszar korzystania z utworów prasowych poprzez ich rozpowszechnianie w Internecie, a więc dotyczy także występujących tam naruszeń tych praw. W takim przypadku zastosowanie mogą znaleźć roszczenia przewidziane w ustawie o prawie autorskim.

Dekomunizacja prawa, której nie było

Dekomunizacja prawa, której nie było

Rz

W polskich ustawach wciąż jest kilka tysięcy odesłań do PRL i okresu totalitarnego. Żaden rząd nie zdecydował się oczyścić naszego prawa z niechlubnych pamiątek.

Mimo że takie przepisy funkcjonują zazwyczaj wyłącznie na papierze – rażą swoją wymową. W ustawie o Policji ciągle istnieje przepis, dający władzom prawo wysłania przeciwko obywatelom zwartych pododdziałów policji uzbrojonych np. w broń maszynową. Wcześniej całe dekady stosowano podobny przepis przeciwko uczestnikom strajków i antykomunistycznych manifestacji.

prof. Piotr Winczorek. – Trzeba bardzo delikatnie to wszystko przesiać, oddzielić anachronizmy od tego, co jest rzeczą nie do przyjęcia, ale trudną do usunięcia ze względu na koszty społeczne. Taką zaszłością jest np. dekret o reformie rolnej, który można określić jako pozostałość po totalitaryzmie. Jego skutki bardzo trudno dziś cofnąć, gdyż mogłoby to być bolesne dla obywateli i ich praw nabytych. Dlatego konieczna jest rozwaga.

Konstytucjonalista dziwi się jednocześnie, że w polskim prawie w dalszym ciągu funkcjonuje PRL-owska terminologia, można ją bowiem usunąć jednym pociągnięciem pióra.

Zdaniem prof. Winczorka taką ustawę czyszczącą mogłaby przygotować głowa państwa, ale w ścisłej współpracy z rządem i Radą Legislacyjną. – Prezydent nadaje się do tego najbardziej, gdyż to on ma dbać o ciągłość władzy państwowej. To jest jego konstytucyjny obowiązek – kończy profesor.