Historycy „niepoprawni politycznie” zostaną wyrzuceni poza margines

Walka o prezydenturę z IPN w tle
Nasz Dziennik

Podpisanie przez Bronisława Komorowskiego nowelizacji ustawy o IPN wprowadziło w zdumienie cały szereg środowisk patriotycznych w Polsce….

IPN do likwidacji
Namacalnie widać, że prawda jest całkiem inna. Przypomnijmy sobie, dlaczego przed kilkoma miesiącami Platforma zgłosiła do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o IPN. Stało się tak dlatego, że partii rządzącej nie spodobała się jedna książka dotycząca Lecha Wałęsy wydana przez Instytut. Później innej partii nie spodobały się publikacje o generale Wojciechu Jaruzelskim czy Aleksandrze Kwaśniewskim. I tak zmienia się ustawę z powodu prac naukowych. Nie ulega zatem wątpliwości, że taki sposób reagowania jest jednoznacznym uderzeniem w wolność badań naukowych. A bez wolności nauki nie ma po prostu wolności słowa. Dodajmy do tego okoliczności podpisania nowelizacji ustawy o IPN przez Bronisława Komorowskiego i będziemy mieli pełen obraz, jak w skrajny sposób następuje upartyjnienie Instytutu, co więcej – upartyjnienie badań naukowych w Polsce.

 Doskonale zauważyli to naukowcy, którzy w wielkiej liczbie apelowali do marszałka Komorowskiego o odrzucenie szkodliwej noweli. Tymczasem zamiast odrzucenia ustawy mamy kolejną nowelę zwiększającą kontrolę partii nad Instytutem. Wielu obserwatorów wszystko to napawa poważnym smutkiem. Nadzieje na moralną odnowę polskiego życia politycznego po katyńskiej katastrofie pękły niby bańka mydlana w tempie wręcz błyskawicznym……………….

Należy się spodziewać, że już w niedługim czasie jedynie uprawnione będą publikacje historyczne w stylu odpowiedzi na pytanie, dlaczego stan wojenny był polityczną koniecznością i na czym polegała wielkość historycznego kompromisu między Lechem Wałęsą i Wojciechem Jaruzelskim. Historycy „niepoprawni politycznie” zostaną zaś wyrzuceni poza margines.

Reklamy

Początek końca swobody badań naukowych

DORZYNANIE ZAKOŃCZONE

Gazeta Polska

Podpisanie nowelizacji ustawy o IPN to początek końca swobody badań naukowych dotyczących najnowszej historii Polski… Komorowski pozostał głuchy na apele setek wybitnych Polaków, którzy domagali się, by zostawił decyzje w sprawie IPN prezydentowi wybranemu demokratyczną wolą wyborców….

Hasło trzecie: „Rada naukowa sprawi, że pieczę nad pracą IPN przejmą najlepsi specjaliści”. Kompletny nonsens. Rada naukowa wyłoni się ze środowiska akademickiego, które nigdy nie poddało się lustracji, czyli ze swej istoty jest przeciwne zasadom stojącym u podstaw Instytutu. To antylustracyjne i faktycznie antyipeenowskie lobby zyska rolę cenzora – będzie kontrolować i wytyczać cele naukowe IPN. Jeśli uzna, iż Instytut powinien przestać zajmować się badaniem choćby agentury komunistycznej w środowiskach naukowych w latach 80., to takich badań nie będzie. I koniec. 
   
Owa rada zyska również możliwość wysysania pieniędzy z budżetu Instytutu. Będzie bowiem władna finansować badania prowadzone poza IPN. Stanie się przedziwną emanacją Komitetu Badań Naukowych: pozbawianą procedur umożliwiających bezstronne i uczciwe przyznawanie grantów. Mówiąc prostym językiem – rada będzie rozdawać swoim kolegom, wyborcom, pieniądze Instytutu na lewo i prawo, kierując się wyłącznie własnym „uznaniem”

To atak na wolność badań naukowych

To atak na wolność badań naukowych

Nasz Dziennik, 4 maja 2010, Nr 102 (3728)

Z Andrzejem Gwiazdą, członkiem Kolegium IPN, rozmawia Mariusz Bober 

Marszałek Bronisław Komorowski nie uszanował stanowiska prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podpisał nowelizację ustawy o IPN

– To jest polityczny atak na niezależność badań naukowych. Dotychczas gwarantem niezależności badań była niezależność prezesa IPN od układów politycznych. Powołanie i odwołanie prezesa większością 3/5 głosów dawało taką pozycję. Chwilowa większość sejmowa mogła jedynie szantażować IPN obcięciem budżetu. To okazało się niewystarczające. Nowa ustawa pozwala każdej partii, która ma chwilową większość w Sejmie, odwołać prezesa. Prezes IPN, permanentnie zagrożony dymisją, pragnąc zachować stanowisko, ma tylko jedno wyjście: poddać IPN cenzurze politycznej. Jeśli bowiem np. pozwoli na przeprowadzenie badań, które nie będą się podobały rządzącej koalicji, zostanie odwołany zwykłą większością głosów. W ten sposób blokując ujawnienie prawdy, godzi się również w wolność badań naukowych. Ponadto nowelizacja ustawy pozwala na zastrzeżenie tajności danych osobowych na okres do 50 lat. 
Warto przypomnieć, że śp. prezes Janusz Kurtyka był kandydatem PO na to stanowisko, chociaż partią rządzącą było wówczas PiS. Aby uzyskać dla niego poparcie 3/5 głosów w Sejmie, koalicja rządząca i opozycja musiały dojść do porozumienia.

KOMPROMITACJA BYŁEGO REKTORA UJ

KOMPROMITACJA BYŁEGO REKTORA UJ
dk, “Rzeczpospolita”, TVN24, 22-04-2010

To prof. Franciszek Ziejka, były rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, doprowadził do zmiany miejsca pochówku prof. Janusza Kurtyki, który miał spocząć obok ks. Piotra Skargi w krypcie kościoła św. Piotra i Pawła w Krakowie. Prof. Ziejka w 1978 r. został zarejestrowany przez SB jako kontakt operacyjny „Zebu”.

NAUKOWCY PRZECIW NOWELIZACJI USTAWY O IPN

NAUKOWCY PRZECIW NOWELIZACJI USTAWY O IPN

niezalezna.pl

Nie może być tak, że domagamy się od Rosjan i władz Federacji Rosyjskiej prawdy o Katyniu, a prawdy o naszej historii najnowszej nie chcemy poznać, co więcej, chcemy ją ukryć. Dramat smoleński – ofiara życia elity Polaków – domaga się ponownego przemyślenia decyzji o nowelizacji ustawy o IPN.

Naukowcy apelują o weto wobec ustawy o IPN

Naukowcy apelują o weto wobec ustawy o IPN

Rz

O zawetowanie ustawy zwrócili się do marszałka Sejmu przedstawiciele środowisk naukowych

Upolitycznienie nie tylko IPN, ale i uczelni

Mam żal do kolegów z PO za ustawę o IPN

Rz

Ustawa jest pełna błędów. Udostępnia esbekom akta i może prowadzić do zniszczenia oryginałów – mówi Jan Rulewski, senator PO.

Senat w czwartek nie wprowadził żadnych zmian do nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Stało się tak, mimo że wcześniej nawet politycy Platformy zgłaszali liczne poprawki. Ostatecznie za przyjęciem ustawy bez poprawek głosowali niemal wszyscy obecni senatorowie PO. Z dyscypliny klubowej wyłamali się nieliczni, m.in. marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i senator Jan Rulewski.

…ostatnio wokół zmian w ustawie rozpoczęła się bardzo ciekawa debata. Miała znacznie szerszy wymiar niż sala senacka czy sejmowa. Wzięły w niej udział różne środowiska, od części naukowców, kombatantów po autorytety, jak pani Zofia Korbońska czy kardynał Henryk Gulbinowicz. Zdawało się, że dzięki temu uda się stworzyć taką nowelizację ustawy, która będzie zawierała część ich słusznych postulatów.

Dlaczego nie chce pan, by byli wybierani przez przedstawicieli wyższych uczelni?

Ponieważ jest to procedura monstrualna i ustawowo niedopracowana. A i tak na końcu o tym, kto zostanie członkiem rady lub prezesem IPN, zdecydują politycy.

Ale pana sejmowi koledzy z PO przekonują, że ta skomplikowana procedura ma pomóc odpolitycznić IPN.

Raczej może doprowadzić do upolitycznienia uczelni i sprawić, że pojawią się zarzuty, iż kandydaci tam wytypowani będą reprezentować nie interes IPN, tylko własnej uczelni. Tym bardziej że ustawa przyznaje Radzie IPN olbrzymie kompetencje.

Obrazowo można powiedzieć, że rada będzie mogła nawet sprawdzać czystość paznokci każdemu pracownikowi instytutu. Decydować o finansach IPN. Np. transferować duże pieniądze do wybranych uczelni. A odpowiedzialności nie będzie ponosić żadnej. Zupełnie inaczej niż prezes instytutu, który będzie odpowiadał za wszystko.