Cenzura w mediach i jej skutki

„Jest cenzura na pewne niewygodne tematy i pewnych niewygodnych dziennikarzy” – list naszego czytelnika do prezesa Brauna

wpolityce.pl

…Jedną z ról, które powinna pełnić telewizja publiczna jest rzetelne nadawanie programów publicystyczno-informacyjnych. W Polsce, podobnie jak w innych krajach, społeczeństwo jest podzielone politycznie. Uogólniając około 20-25 % społeczeństwa ma poglądy lewicowe, około 30-35% prawicowe i konserwatywne, a około 40 % to tzw. liberałowie oraz osoby nie do końca zdecydowane politycznie. Telewizja publiczna to taka telewizja, w której wszystkie te grupy mają jednakowy dostęp do niej, bez względu na opcję, która aktualnie rządzi. W takiej telewizji programy prowadzone są przez różnych dziennikarzy kojarzonych tak z np. lewicą jak i prawicą. Nie może być tak, że pewna grupa dziennikarzy, a co za tym idzie również pewne osądy, problemy są spychane na margines lub nie ma ich wcale, a zdecydowanie dominuje opcja, która rządzi. To w pewnym sensie jest zrozumiałe, bo Zarząd Telewizji oraz KRRiTV są z rozdania politycznego i muszą wypełniać swoją „misję”, ale nie ma to nic wspólnego z telewizją publiczną.Obecnie jest cenzura na pewne niewygodne tematy i pewnych niewygodnych dziennikarzy, którzy mogą podejmować niewygodne dla władzy tematy. To pierwszy powód niepłacenia przeze mnie abonamentu….

Reklamy

Reglamentacja wolności słowa

Debata posła Ruchu Palikota z ONR na UMCS odwołana!

GW Lublin

Na wydziale politologii UMCS udział w dyskusji miał dziś wziąć przedstawiciel ONR. Po zainteresowaniu się „Gazety” spotkaniem zostało ono odwołane. Michał Kabaciński, poseł Ruchu Palikota nie kryje rozczarowania: – Liczyłem na rzeczową dyskusję.Spotkanie zorganizowało Studenckie Koło Dziennikarskie UMCS. Jego członkowie uznali, że przedstawienie dwóch skrajnych opcji światopoglądowych będzie dobrym tematem do dyskusji. I dlatego zaprosili Michała Kabacińskiego, posła Ruchu Palikota oraz Mariana Kowalskiego, rzecznika Obozu Narodowo Radykalnego.

Udział przedstawiciela obozu w dyskusji uniwersyteckiej zbulwersował wiele osób.
Anna Dąbrowska, prezeska stowarzyszenia Homo Faber. – Nie jesteśmy przeciwnikami wolności słowa, ale uważamy, że dla organizacji takich jak ONR nie ma miejsca w dyskusji akademickiej. Polemizowanie z tą organizacją nie ma absolutnie żadnego sensu.

Studenckim Kołem Dziennikarskim UMCS opiekuje się prof. Iwona Hofman.

Zapytaliśmy ją wczoraj przed południem: – Czy naprawdę warto zapraszać na uniwersytet ludzi ze środowiska, które na manifestacjach skanduje „pedały won”?

– Jestem poza Lublinem od pana dowiaduje się o tej inicjatywie – odpowiedziała pani profesor. – Studenci zorganizowali debatę bez porozumienia ze mną. To niedopuszczalne, aby przedstawiciel ONR-u zabierał głos na naszej uczelni. …..Sam Kowalski stwierdza: – ONR to organizacja niepodległościowa, nie mająca nic wspólnego z ideologią nazistowką. Dlatego w debacie publicznej powinno być miejsce na wyrażenie naszych poglądów.

Piotr Skrzypczak, Homo Faber: – Bardzo się cieszę, że debata nie doszła do skutku. Wpuszczanie takich ludzi jak Kowalski do głównego nurtu świadomości społecznej nie może mieć miejsca. ONR mógłby wykorzystać zdjęcia z tej debaty do wybielania swojego wizerunku, tłumacząc, że jako organizacja zapraszana jest na wyższe uczelnie. Tym samym, ludzie o tak złej reputacji mogliby być postrzegani jako osoby kompetentne i niegroźne.

Spotkanie z Robertem Biedroniem na politologii UMCS

GW Lublin

Robert Biedroń, poseł z ramienia Ruchu Palikota był dziś gościem Wydziału Politologi UMCS. W szczelnie wypełnionej auli nie zabrakło zarówno jego zwolenników jak i przeciwników.

W obronie wolności słowa

Informacja prasowa – Wolność słowa

serwis Solidarni2010

..

12 stycznia 2011 r. rozpoczynamy serię działań w obronie wolności słowa w Polsce. Konsekwentne ograniczanie tej wolności, które nasiliło się w ostatnich miesiącach –  to zagrożenie dla demokracji. „Czystki” w mediach publicznych – pozbywanie się niezależnie myślących dziennikarzy – przypominają lata stanu wojennego. Ze względu na powagę sytuacji, zamierzamy temu przeciwdziałać mobilizując jak największą część społeczeństwa. Zaczynamy od:

  • Zorganizowania demonstracji w obronie wolności słowa, 19 stycznia 2011 r. o godz. 18.00 przed URM  w Warszawie, Al. Ujazdowskie 1/3
  • Otwarcia Księgi Cenzury. Rozpoczynamy gromadzenie informacji na temat wykluczania z życia zawodowego niezależnych dziennikarzy, naukowców, twórców kultury. Wzywamy do zgłaszania przypadków dyskryminacji ze względów politycznych. Efektem tego będą cyklicznie opracowywane raporty)
  • Zbierania podpisów pod petycją w obronie wolności słowa do władz Polski. (zamieszczonej m.in. na stronie http://www.stopcenzurze.pl)

Jak uniwersytet wolność pojmuje

Jak uniwersytet wolność pojmuje

Nasz Dziennik

Studenci z Krucjaty – Młodzi w Życiu Publicznym protestowali wczoraj przeciwko zakazowi zorganizowania na terenie Uniwersytetu Warszawskiego konferencji z udziałem amerykańskiego psychologa Paula Camerona. Rektorowi uczelni nie podobało się to, że Cameron, opierając się na wieloletnich badaniach naukowych, domaga się prawnego zakazu propagowania homoseksualizmu i zniesienia przywilejów dla gejów i lesbijek. Jednocześnie władze UW tolerują na uniwersytecie organizowanie propagandowych konferencji środowisk homoseksualnych….

W oświadczeniu studentów UW skierowanym do władz uczelni czytamy: „Zgorszenie wywołuje fakt, iż ‚dobrego imienia Uniwersytetu’ nie naruszają licznie organizowane na Uniwersytecie Warszawskim propagandowe i skrajnie lewicowe imprezy, konferencje czy debaty organizowane przez środowiska gejowskie w uniwersyteckich murach. (…) Jesteśmy zbulwersowani faktem, że Uniwersytet, który powinien stać na straży wolności badań naukowych, zajmuje się propagandą i promocją działalności środowisk gejowskich, hamując zarówno działalność studencką, jak i jakikolwiek głos naukowy sprzeciwiający się homoseksualnej propagandzie. W ten sposób Uniwersytet Warszawski przestaje być ośrodkiem badań naukowych, a staje się rzecznikiem i promotorem jednej z grup społecznego nacisku i manipulacji”.
Decyzją władz uniwersyteckich są oburzeni wykładowcy wyższych uczelni. – Zarzut „nienaukowości” wysuwany pod adresem wspomnianej konferencji ma posmak marksistowski, bo to właśnie w czasach PRL utrącano szereg inicjatyw akademickich lub projektów badawczych, określając je mianem „nienaukowych” – komentuje prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

WŁADZE UNIWERSYTETU W ROLI CENZORÓW

WŁADZE UNIWERSYTETU W ROLI CENZORÓW

 Niezalezna.pl » Artykuły dnia » List otwarty » Władze Uniwersytetu w roli cenzorów

Władze Uniwersytetu Warszawskiego, nie zapoznawszy się nawet z dorobkiem naukowym dr Paula Camerona, odwołały międzynarodową konferencję z jego udziałem. Nie są odwoływane natomiast propagandowe konferencje środowisk gejowskich, które regularnie odbywają się w murach UW….

Kilka, pierwszych z rzędu przykładów, spośród barwnego, „tęczowego wachlarza” jednostronnych, progejowskich konferencji, które odbyły się na UW:

– http://kobiety-kobietom.com/kalendarium/art.php?art=3433
– http://www.homoseksualizm.org.pl/index.php/prawo-osob-homoseksualnych-do-zycia-rodzinnego/
– http://kobiety-kobietom.com/kalendarium/art.php?art=3732

Czyżby kolejna cenzura na 20 rocznicę zlikwidowania cenzury ?

Program Sakiewicza zniknie z TVP1?

Rz

Jak dowiedziała się „Rz” decyzją władz telewizyjnej Jedynki program „Pod Prasą” prowadzony przez redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza ma zniknąć z telewizyjnej ramówki.

Program w którym zaproszeni publicyści komentowali najważniejsze wydarzenia tygodnia emitowany jest w TVP1 w niedzielne poranki.

Znowu nauka partyjna ?

Upartyjnić historię

Nasz Dziennik –Prof. Mieczysław Ryba

Zamach na wolność słowa i badań naukowych

Już zbieramy owoce tak szkodliwych z punktu widzenia interesu narodowego działań. Ustawa rządowa dotycząca IPN zbiega się w czasie z wyrokiem sądu w sprawie książki Pawła Zyzaka, w którym skazano wydawnictwo Arcana w sposób równie absurdalny jak „Gościa Niedzielnego” w sprawie Alicji Tysiąc. Wiele środowisk naukowych wprost mówi o nowej cenzurze w III RP. Doświadczamy tego namacalnie, gdy widzimy studentów uciekających od „drażliwych” tematów w pracach magisterskich i doktorskich z najnowszej historii Polski. Ów strach młodych ludzi obserwowany na uniwersytetach jest nieprzypadkowy: wynika on z działań władz zamykających usta niewygodnym naukowcom. Można zatem powiedzieć, że walka o IPN jest w jakimś sensie szczytowym punktem walki o wolność słowa w Polsce. Bo jeśli nie ma wolności badań naukowych, to jak można mówić o wolności słowa? Wielu ludzi pióra pamiętających czasy PRL twierdzi, że o wiele lepsza od współczesnej formy cenzury (zasądzanie ludzi na odszkodowania za niewygodne poglądy i opinie, ustawowe uderzanie w niezależne placówki badawcze) była peerelowska cenzura prewencyjna. Wtedy twórca pisał to, co uważał, cenzor wycinał cały tekst lub jego fragmenty. Dzisiaj, oprócz kuriozalnych spraw sądowych, mamy do czynienia z poszerzającym się zjawiskiem autocenzury. Znawcy tematu doskonale wiedzą, że najskuteczniejszą formą ograniczania wolności wypowiedzi jest właśnie autocenzura. Nic bowiem nie jest w stanie tak ograniczyć twórcy jak strach samego autora przed wyimaginowaną napaścią zewnętrzną.