Uczelniany kierunek – Ukraina

Polskie uczelnie poszukają ukraińskich studentów

PAP – Nauka w Polsce

Między 22 a 27 marca w ramach „Dni Polskich Uczelni Ukraina 2010”, przedstawiciele naszych szkół wyższych spotkają się z władzami regionalnych rad rektorów, studentami i młodzieżą ze szkół średnich zainteresowaną podjęciem studiów w Polsce. 

Inicjatywa jest częścią programu „Study in Poland”, prowadzonego przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) i Fundację Edukacyjną „Perspektywy”.

W tej chwili w Polsce studiuje około 2 tysiące ośmiuset studentów z Ukrainy. Stanowią oni największą grupę wśród studentów zagranicznych. Liczba polskich studentów na Ukrainie nie przekracza natomiast 300 osób.

„Ukraina uznana została przez polskie uczelnie za priorytetowy kierunek współpracy Między 22 a 27 marca w ramach „Dni Polskich Uczelni Ukraina 2010”, przedstawiciele naszych szkół wyższych spotkają się z władzami regionalnych rad rektorów, studentami i młodzieżą ze szkół średnich zainteresowaną podjęciem studiów w Polsce. 

Inicjatywa jest częścią programu „Study in Poland”, prowadzonego przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) i Fundację Edukacyjną „Perspektywy”.

 

W tej chwili w Polsce studiuje około 2 tysiące ośmiuset studentów z Ukrainy. Stanowią oni największą grupę wśród studentów zagranicznych. Liczba polskich studentów na Ukrainie nie przekracza natomiast 300 osób.

„Ukraina uznana została przez polskie uczelnie za priorytetowy kierunek współpracy

11 uczelni będzie współpracować

11 uczelni będzie współpracować    

PAP – Nauka w Polsce  

11 pomorskich uczelni będzie współpracować w zakresie badań: edukacji, kultury, innowacji, sportu, turystyki i rekreacji, wykorzystując swój potencjał intelektualny, zasoby ludzkie i finansowe oraz zaplecze techniczne i organizacyjno-informatyczne. Przedstawiciele uczelni podpisali 14 maja w Gdańsku umowę w sprawie utworzenia Klastra Uczelni Województwa Pomorskiego. 
Rzecznik Politechniki Gdańskiej, Katarzyna Żelazek zapewnia, że utworzenie klastra nie oznacza, że powstała jedna wielka uczelnia. „Każdy podmiot zachowa niezależność, jednak wiele przedsięwzięć realizowanych będzie wspólnie” – podkreśliła.

Profesor Grzegorz Węgrzyn, prorektor ds nauki Uniwersytetu Gdańskiego uważa, że „przedmiotem współpracy pomorskich uczelni mogą być m.in. problemy biomedyczne, informatyka, informatyzacja, badania środowiskowe oraz wdrażanie konkretnych rozwiązań technicznych”. Jego zdaniem, w tych obszarach uczelnie mogą konkurować nie tylko na poziomie krajowym, ale i międzynarodowym.

Rektor Politechniki Gdańskiej, prof. Henryk Krawczyk uważa, że dzięki współpracy uczelnie zaoszczędzą pieniądze i czas, bo będą wspólnie negocjować np. z przedsiębiorcami czy z innymi partnerami realizację konkretnych projektów.

Czy Chińczycy uratują polskie szkoły wyższe ?

Chiński profesor na każdym wydziale politechniki  

GW

Dlaczego nie? Z taką właśnie misją – pozyskania dla każdego wydziału Politechniki Opolskiej naukowca z Uniwersytetu Technicznego w Pekinie – pojechali tam wszyscy dziekani i dwóch prorektorów naszej politechniki.- Zależy nam na sprowadzeniu naszej współpracy z poziomu oficjalnego, z poziomu rektorów, do kwestii merytorycznych, szczegółowych – mówi prof. Jerzy Skubis, rektor PO. – Uznaliśmy, że jest wiele płaszczyzn, na których możemy współpracować, i wiele dziedzin, w których na takiej współpracy możemy skorzystać. Choćby medycyna chińska, choćby sport – w końcu Chińczycy wygrali olimpiadę, choćby nauki ekonomiczne – dokonali w ostatnich latach gigantycznego postępu.
Prof. Skubis dodaje, że jego uczelnia jest przygotowana na przyjęcie sześciu profesorów, po jednym na każdy wydział, na okres od roku do pięciu lat; ma już na to pieniądze, organizacyjnie także jest gotowa. – Zdaję sobie jednak sprawę, że to może być trudne, że może na początek przyjedzie do nas jedna osoba, ale docelowo interesowałaby nas szeroka współpraca – mówi.

Kryzys to dobry moment na współpracę nauki z biznesem

Eksperci: kryzys to dobry moment na współpracę nauki z biznesem

PAP – Nauka w Polsce

Czas kryzysu to dobry moment na współpracę świata nauki z biznesem – twierdzą przedstawiciele Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii. O finansowaniu nauki przez przedsiębiorstwa z władzami Izby rozmawiali w Poznaniu rektorzy polskich uczelni prowadzących kierunki technologiczne. Jak powiedział na konferencji prasowej prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Rady Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii, należy szukać sposobów na zachęcenie firm do inwestowania w badania naukowe i innowacje. Jak wynika z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, obecnie jedynie 25 proc. nakładów na badania pochodzi z gospodarki. 

Jak poinformowała prof. Maria Orłowska – wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, nakłady na finansowanie nauki będą w tym roku wyższe o 10 proc. niż w roku ubiegłym.

„Jesteśmy w wyjątkowo korzystnej sytuacji w jakiej nie byliśmy do tej pory. Zawdzięczamy to środkom strukturalnym. Mamy dostępne pieniądze na to żeby zbliżyć współpracę nauki i gospodarki. Nie dalej jak tydzień temu były ogłoszone dwa konkursy, które dotyczą tzw. projektów rozwojowych. Beneficjentem w takich projektach może być konsorcjum jednostki naukowej z przemysłem” – powiedziała.

„Do tej pory jedynie 25 proc. wszystkich nakładów na badania pochodzi z gospodarki, pozostałe 75 proc. pochodzi z budżetu państwa. Do czasu kiedy nie odwrócimy tych proporcji, nie będziemy szli w kierunku innowacyjnej gospodarki” – dodała wiceminister.

Raport o związkach naukowców śląskich z SB

us-logo

Powstał raport z pierwszego etapu prac Komisji Historycznej Uniwersytetu Śląskiego

PAP-Nauka w Polsce

Liczba osób, związanych z Uniwersytetem Śląskim, które z różnych powodów współpracowały ze Służbą Bezpieczeństwa, była dość spora, ale nie większa niż ilość pracowników związanych z opozycją, niechętnych PRL i z tego powodu szykanowanych. To wniosek płynący z opublikowanego właśnie podsumowania pierwszego roku pracy Senackiej Komisji Historycznej Uniwersytetu Śląskiego (UŚ) w Katowicach

Raport wskazuje, że w większości analizowanych przypadków tajni współpracownicy brali wynagrodzenia, czasem bardzo wysokie, korzystali z wyjazdów na długotrwałe stypendia zagraniczne, czasem wiązali się z kontrwywiadem, ale stopień zaangażowania nie był równy. Tylko dwie osoby podjęły współpracę wskutek szantażu.

Pewne osoby donosiły z pasją i upodobaniem, wręcz przyznając się, że tego typu praca daje im ogromną satysfakcję. Inne czyniły to sporadycznie i niechętnie, jeszcze inne odczuwały współpracę jako ogromne obciążenie psychiczne i nie wywiązywały się z powierzonych zadań. Komisja podała też, że bardzo wielu tajnych współpracowników w minionych latach odeszło z UŚ lub przeszło na emeryturę.

Zaufanie dla dyrektora Centrum Astronomii UMK ?

obserwatorium-umk1

Będzie wniosek o wotum zaufania dla dyrektora Centrum Astronomii UMK

PAP-Nauka w Polsce, 2008-11-21 

Rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zdecyduje o ewentualnym odwołaniu prof. Andrzeja Kusa z funkcji dyrektora Centrum Astronomii po przegłosowaniu wniosku o wotum zaufania dla naukowca przez rady centrum i jego macierzystego wydziału.

Prof. Kus przyznał się do współpracy w latach 1972-1989 ze Służbą Bezpieczeństwa. Trzy tygodnie temu poinformował o tym rektora UMK prof. Andrzej Radzimińskiego, a tydzień temu – radę Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej. Sprawa została odłożona w związku z długą podróżą służbową rektora.

Z dokumentów IPN wynika, że prof. Kus, noszący pseudonim „Orion”, donosił na przełożonych i kolegów astronomów od 1972 do 1989 r. Naukowiec spotkał się z oficerami SB 81 razy.

 

Po wyjściu na jaw współpracy prof. Kusa z bezpieką, wielu pracowników i studentów stanęło po jego stronie. Studenci w specjalnym oświadczeniu wyrazili zrozumienie i zapewnili o pełnym zaufaniu do naukowca.

Ostatnio w mediach pojawiły się informacje, że oprócz profesorów Wolszczana i Kusa agentami SB byli dwaj inni toruńscy astronomowie – nestor radioastronomii prof. Stanisław Gorgolewski i prof. Andrzej Strobel.

Przeprosiny Wolszczana

NAUKOWIEC TŁUMACZY SIĘ W UCZELNIANYM PIŚMIE.Wolszczan pisze list i przeprasza kolegów.

Dziennik 

Podejrzany o współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa profesor Aleksander Wolszczan wyraża skruchę. W liście, który opublikowało pismo Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika, naukowiec przeprasza wszystkich kolegów i współpracowników, których nazwiska pojawiły się w publicznej debacie.

Wolszczan o współpracy z SB: przepraszam wszystkich kolegów 

Onet

 

Rektor UMK przyjął rezygnację prof. Wolszczana

Rektor UMK przyjął rezygnację prof. Wolszczana

PAP – Nauka w Polsce, 13.10.2008

Rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przyjął rezygnację Aleksandra Wolszczana z pracy na stanowisku profesora zwyczajnego. Wybitny astronom złożył dymisję w związku ujawnieniem jego współpracy z SB. 

„Rektor przyjął rezygnację, informując jednocześnie prof. Wolszczana, że uczelnia, a przede wszystkim środowisko astronomów UMK, są zainteresowane dalszą współpracą naukową, jak i kontynuacją oraz podejmowaniem kolejnych wspólnych projektów badawczych” – poinformował w komunikacie rzecznik rektora dr Marcin Czyżniewski.Prof. Wolszczan, odpowiadając na pismo rektora o przyjęciu dymisji przyznał, że rezygnacja była „jedynym możliwym sposobem rozwiązania powstałej sytuacji”.

Astronom pozytywnie odniósł się do planów współpracy z naukowcami uniwersytetu. „Prof. Wolszczan poinformował rektora, że istnieją obiecujące projekty, które mógłby realizować wspólnie z pracownikami Katedry Radioastronomii UMK” – podkreślił rzecznik.

Prof. Wolszczan rezygnację z pracy na stanowisku profesora zwyczajnego złożył na przełomie września i października.

Przyjęcie dymisji rektorowi prof. Andrzejowi Radzimińskiemu rekomendował jego zespół konsultacyjny po zapoznaniu się z dokumentacją kontaktów prof. Wolszczna z SB, stanowiskiem zespołu zajmującego się sprawami lustracji na uczelni i oświadczeniami astronoma dla mediów.

Wolszczan porzuca Polskę – odlot na własną planetę ?


planety Wolszczana
Wolszczan porzuca Polskę
Dziennik
„Myślę, że moje przeczucie, iż przyjdzie mi pożegnać się z ojczyzną, tym razem już bez kolejnego powrotu, niestety spełni się co do joty” – napisał w e-mailu do redakcji DZIENNIKA profesor Aleksander Wolszczan.
Nieznana historia znanego astronoma wywołała wstrząs w świecie polskiej nauki. Sprawę jego kontaktów z komunistycznym kontrwywiadem polecił wyjaśnić profesor Andrzej Radzimiński, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie astronom jest pełnoetatowym pracownikiem. „Do czasu zakończenia prac zespołu historycznego nie należy się spodziewać żadnych decyzji personalnych związanych z osobą prof. Wolszczana” – mówi Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK.

Wolszczan do Polski wrócił na początku lat 90. Związał się z toruńskim uniwersytetem, był nawet dyrektorem Centrum Astronomicznego UMK, prowadził wykłady, dzięki swoim międzynarodowym kontaktom załatwiał udział polskich placówek naukowych w budowie nowoczesnego radioteleskopu w RPA. Profesor Andrzej Strobel, wiceszef Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, gdzie prof. Wolszczan ma etat, uważa, że jeśli zerwałby kontakty z Polską, wywołałoby to ogromną stratę dla polskiej nauki. „Wolszczan był nadzwyczaj aktywny. Przez wiele lat kierował Centrum Astronomii, wiele robił dla rozwoju polskiej astronomii” – powiedział DZIENNIKOWI profesor Strobel.

—————–

Profesor Aleksander Wolszczan o współpracy z SB cz.1/2

Profesor Aleksander Wolszczan o współpracy z SB cz.2/2

ROZMOWA Z PROF. ALEKSANDREM WOLSZCZANEM


ROZMOWA Z PROF. ALEKSANDREM WOLSZCZANEM
AW: Jest prawdą, że na początku lat 70-tych, gdy zacząłem wyjeżdżać za granicę, zgodziłem się nieopatrznie na kontakty z SB i na podpisywanie się pseudonimem. Jeśli nie liczyć groteskowości tej sytuacji, nie widziałem w tym wtedy nic szczególnego. Deklarację wierności systemowi podpisywało się przecież przed każdym wyjazdem za granicę. To, że w mojej pracy naukowej miałem okazję do takich wyjazdów, jak przypuszczam, było powodem, dla którego stałem się jednym z tych, którzy znaleźli się na celowniku służb. Trzeba pamiętać, że “potykanie się” o SB bardzo często było losem osób, których życie w jakiś sposób odbiegało od ustalonych norm. “Dyskretna” obecność służb, to element krajobrazu tamtych lat, podobnie jak wystawanie w kolejkach i mnóstwo innych, obecnie egzotycznie brzmiących niewygód. Na przykład, wiadomo było powszechnie, że wyjeżdżający za granicę byli wzywani, aby porozmawiać o tym, co tam robili, ale nikt oczywiście o tym nie opowiadał na prawo i na lewo. W tamtym systemie, podwójne życie z wielu powodów funkcjonowało jako cywilizacyjna norma.