Kongres Inteligencji Polskiej (planowany)

img_3729

PiS zorganizuje Kongres Inteligencji Polskiej

tvn.24

– Chciałbym, aby doszło do ogólnokrajowego spotkania inteligencji, być może tutaj, w Krakowie – powiedział Jarosław Kaczyński w sobotę wieczorem podczas sympozjum „Polski rachunek sumienia 1989 – 2009”, w salach Uniwersytetu Jagiellońskiego. Według jego słów taki kongres inteligencji miałby odbyć się w tym roku.

Plagiatorów trzeba publicznie potępiać

Plagiatorów trzeba publicznie potępiać

GW

Ujawniona przez nas seria nieuczciwych zjawisk we wrocławskim środowisku naukowym to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Prawdziwej skali tego zjawiska nigdy nie poznamy. Fakt, że plagiatów i fałszerstw dopuszcza się szacowna profesura, szokuje, często jednak jeszcze bardziej poraża cynizm, z jakim podchodzą do nich władze uczelni, próbując sprawy zamieść pod dywan.

Bez względu na to, ile tekstu się przepisało z cudzej pracy – drobiazg czy coś dużego – jest to kradzież, która powinna być ścigana z całą stanowczością – mówi prof. Osman Achmatowicz* 

Minister nauki prof. Barbara Kudrycka chce, żeby przypadki nierzetelności naukowej trafiały pod ocenę Centralnej Komisji ds. Rzetelności w Nauce przy Polskiej Akademii Nauk.

– Zmiany w prawie są potrzebne i taka komisja na pewno by się przydała. Ważne, żeby miała możliwość ścigania i karania tego rodzaju wykroczeń. Żeby na podstawie jej ustaleń, na przykład minister albo prezes Polskiej Akademii Nauk mogli nakładać konkretne sankcje w stosunku do osób, które łamią obowiązujące zasady.

 

Pytanie, jak walczyć z plagiatami albo innymi przejawami nierzetelności naukowej, powraca co jakiś czas. Samo narzekanie niczego nie rozwiązuje. Tylko czy nadal wystarczająco odstraszające jest napiętnowanie oszustwa, jego nagłośnienie i „wstyd publiczny”?

Głos pracowników Uniwersytetu Śląskiego

LIST OTWARTY PRACOWNIKÓW INSTYTUTU NAUK POLITYCZNYCH I DZIENNIKARSTWA UNIWERSYTETU ŚLĄSKIEGO

Strona Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UŚ

My – pracownicy Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego – pragniemy wyrazić swoje oburzenie i stanowczy sprzeciw wobec sposobu, w jaki przedstawiono nasz Instytut w programie „Na uczelniach bez zmian” z cyklu „Bronisław Wildstein przedstawia”, wyemitowanym 3 grudnia br. na antenie programu 1 Telewizji Polskiej. Program ten – przygotowany w sposób sprzeczny z podstawowymi standardami profesjonalnego dziennikarstwa oraz zasadami etycznymi, jakie winny obowiązywać w mediach, zwłaszcza publicznych – został przez nas przyjęty negatywnie i odebrany jako próba podważenia niekwestionowanego dorobku i autorytetu, zarówno Instytutu, jak i jego pracowników….

Publikuj albo giń

Politechnika Lubelska: Publikuj albo giń

GW

Są już pierwsze wyniki ankiet w których naukowcy Politechniki Lubelskiej musieli określić, co opublikowali w ciągu ostatnich trzech lat. Okazuje się, że jest grupa, która nie opublikowała nic.

Ankiety dotyczące liczby publikacji naukowych to na Politechnice Lubelskiej nowość. Do tej pory pracownicy – podobnie jak i na innych uczelniach – byli oceniani raz na cztery lata. Oceny dokonywał ich przełożony. Ankiety wprowadził prof. Zbigniew Pater, od jesieni prorektor ds. nauki w ekipie. Tłumaczył przy tym, że chce zrezygnować z „uznaniowego” systemu awansów w strukturze uczelnianej i promować badaczy którzy odnoszą realne sukcesy naukowe. Prośba o wypełnienie ankiety dotyczącej publikacji trafiła do około 500 pracowników naukowych Politechniki Lubelskiej przed świętami. Prof. Pater zrobił to jako pierwszy. Wypełnione trafiły już do dziekanów ds. nauki. Wydziały mają czas do połowy lutego, by przekazać ich wyniki do rektora ds. nauki. – Jestem już po konsultacjach z władzami wydziałów – mówi prof. Pater. – Niestety potwierdziło się to, co przypuszczaliśmy. Jest widoczna grupa pracowników, która przez trzy lata nie opublikowała ani jednego tekstu w periodyku naukowym. Jak liczna – okaże się, gdy szczegółowo przeanalizujemy wyniki. – Jest ich co najmniej kilkunastu. 

Co dalej? Prof. Pater zapowiada, że ankiety będą powtarzane co roku. Wyniki z nich będą uwzględniane przy czteroletniej ocenie naukowców. Brak publikacji automatycznie oznacza ocenę niedostateczną. Potem badacz ma rok, by poprawić swoje wyniki. Po nim następuje ponowna ocena. W przypadku kolejnej niedostatecznej, może grozić mu utrata pracy. 

Badania i studenci w sieci

Badania i studenci w sieci

Rz

Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim działa internetowa baza projektów badawczych i specjalistów. Służy nie tylko studentom i pracownikom naukowym, ale także firmom, które chcą korzystać z wyników tych badań.

Zręby bazy przygotowano w 2005 r., a jej uzupełnienia rozpoczęły się w roku 2006. Baza gromadzi informacje o badaniach naukowych prowadzonych na UWM od roku 2005. Można ją przeszukiwać według trzech kryteriów: nazwa wydziału, słowo kluczowe, nazwisko badacza. – W tym roku baza zostanie udoskonalona i sprzężona z wyszukiwarką jeszcze trzech innych baz (ekspertów, oferty technologiczno-usługowej oraz tematów prac magisterskich i doktorskich, które mogą podejmować rozwiązania problemów przedsiębiorstw) – tłumaczy dyr. Samulowski. Dodaje, że treść całości zostanie udostępniona także w wersji angielskiej. Środki na doskonalenie bazy oraz jej dalsze uzupełnianie uczelnia chce pozyskać z funduszy unijnych lub z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Nieumiejętność współpracy przedsiębiorców z naukowcami

Raport: Stan i perspektywy sektora badawczo-rozwojowego w Polsce

PAP – Nauka w Polsce

Nieumiejętność współpracy przedsiębiorców z naukowcami – to jeden z głównych hamulców innowacyjności polskich firm – uważają eksperci firmy doradczej KPMG. Taki wniosek zawiera raport KPMG na temat stanu i perspektyw sektora badawczo-rozwojowego w Polsce. Z opracowania wynika, że działalność badawczo-rozwojową (B+R) prowadzi 60 procent polskich przedsiębiorstw. Służy ona głównie poprawie istniejących już produktów, urządzeń, materiałów i procesów. Tylko nieliczne firmy prowadzą jednak badania o charakterze teoretycznym lub eksperymentalnym. 

Autorzy ekspertyzy KPMG przyznają, że ponad 90 procent badanych przedsiębiorstw współpracuje z krajowymi jednostkami naukowymi i badawczymi, jednak obydwie strony (naukowcy i przedsiębiorcy) oceniają, że ta współpraca układa się fatalnie.

W raporcie zwrócono uwagę, że niemal 80 proc. przedsiębiorstw nigdy nie korzystało z pomocy publicznej. Co więcej, pomimo coraz większej dostępności tych środków, połowa ankietowanych firm nie jest nimi zainteresowana. W opinii ekspertów KPMG, główną barierą są zbyt skomplikowane procedury.

W raporcie przedstawiono dane o łącznych nakładach polskich firm na badania i rozwój i porównano do firm na świecie. Łączne wydatki w Polsce na ten cel to równowartość sumy, jaką przeznacza na te badania niemiecka firma teleinformatyczna Deutsche Telekom i aż dziesięć razy mniej niż nakłady amerykańskiego giganta farmaceutycznego, firmy Pfizer.

Wydatki publiczne Polski na B+R wynoszą zaledwie 75 procent średniej w Unii Europejskiej (w stosunku do PKB) i 98 procent średniej dla Europy Środkowej.

Wydajne jest życie staruszka

Pracowici staruszkowie

Sprawy Nauki

Autor: Adam Proń

W jednym z listopadowych numerów Nature ukazała się krótka notatka dotycząca porównania aktywności naukowej młodych i starych profesorów. Naukowcy z montrealskiego University of Quebec przeanalizowali dorobek publikacyjny 14 tysięcy profesorów stwierdzając, że „zgredy“ w wieku 50-60 lat publikują średnio prawie dwa razy więcej prac rocznie niż ich młodsi koledzy, mający niewiele ponad 30 lat. Natomiast jeśli chodzi o popularność prac, wyrażoną jako średnia liczba cytowań na artykuł, różnic pomiędzy starymi i młodymi naukowcami nie obserwuje się. Przeczy to obiegowej opinii o mniejszej produktywności naukowców zbliżających się do wieku emerytalnego i słabnącej jakości ich prac.