Pisanie prac dyplomowych we współpracy z przedsiębiorstwami

Pisanie prac dyplomowych na zlecenie firm coraz popularniejsze

Dziennik Gazeta Prawna

Pisanie prac dyplomowych we współpracy z przedsiębiorstwami staje się w Polsce coraz popularniejsze. Firmy zyskują rzetelne opracowanie, studenci zaś – tytuł naukowy i możliwość dalszej współpracy..Polskie uczelnie mają problem z przygotowaniem studentów do życia zawodowego. Potwierdzają to statystyki. Z badań przeprowadzonych przez PKPP Lewiatan wynika, że co dziesiąty bezrobotny jest absolwentem wyższej uczelni. Coraz mniejsze znaczenie mają też prace dyplomowe pisane przez studentów i naukowców – większość z nich trafia do uczelnianego archiwum, by wraz z tysiącami innych dokumentów obrastać kurzem. Dlatego coraz więcej uczelni oraz sami żacy wybierają pisanie prac naukowych na zlecenie firm zewnętrznych. Mechanizm jest prosty – współpracujące z uczelnią przedsiębiorstwa podsyłają propozycje tematów prac dyplomowych, z których same mogłyby skorzystać, np. przy planowaniu strategii rozwoju firmy czy wprowadzając na rynek nowy produkt. Przedsiębiorstwo otrzymuje dzięki temu rzetelne opracowanie na kluczowy z jej punktu widzenia temat, zaś autor pracy – upragniony tytuł naukowy i bardzo często możliwość dalszej współpracy ze zleceniodawcą.

Niebawem uniwersytecki trunek ma pojawić się w sklepach, więc chyba i na dzieła naukowe nie będziemy długo czekać

Wytrawne Novum z uniwersyteckiej winnicy

GW

W międzynarodowym konkursie Vinoforum Trene~n 2009 (Słowacja) uniwersyteckie wino Rondo zdobyło srebrny medal spośród zgłoszonych 450 win z 18 krajów.

Produkty podkrakowskiej winnicy doceniono także, nagradzając trzema brązowymi medalami na konkursie Enoexpo 2009 za wina: Hibernal, Muscat i Rondo. W zeszłym roku tytuł championa uzyskało wino Hibernal z 2008 r. w kategorii białych wytrawnych na Międzynarodowym Konkursie w słoweńskim Mariborze.

Produkowane w Łazach wino trafia na razie tylko na uniwersyteckie stoły. Podobno profesorom i gościom odwiedzającym uczelnię bardzo smakuje. Od roku winiarnia posiada koncesję gminną na sprzedaż trunku, który można kupić w sklepiku przy winiarni. Niebawem uniwersytecki trunek ma pojawić się w sklepach. Cena? Butelka białego wina – 37 zł, czerwonego – 39 zł.

Na tym jednak nie koniec. Uczelnia ma już nowe pomysły.

Nie tylko nasi profesorowie postępują niegodnie

Profesorowie prowadzili dom publiczny

tvn24.pl

Dwóch profesorów uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych kierowało siecią usług call girl – poinformowały amerykańskie organa ścigania. Prowadzony przez nich internetowy dom publiczny zatrudniał około 200 prostytutek, które obsługiwały ponad 1400 klientów. Profesor fizyki Uniwersytetu Fairleigha Dickinsona w stanie New Jersey, 68-letni David Flory, został aresztowany pod zarzutem zorganizowania sieci call girl.

Zatrzymano także emerytowanego profesora nauk politycznych Uniwersytetu Nowego Meksyku w Albuquerque, 71-letniego F. Chrisa Garcię, byłego rektora tej uczelni.

Uczelnie walczą o studentów

Uczelnie walczą o studentów: najpopularniejsze są prawo i zarządzanie

Dziennik Gazeta Prawna

Prawo i zarządzanie nadal są w czołówce najchętniej wybieranych kierunków. Mniej osób decyduje się na pedagogikę, więcej chce studiować nauki ścisłe i kierunki lingwistyczne…..Tworzenie unikatowych kierunków to sposób uczelni na walkę z niżem demograficznym i przyciągnięcie nowych studentów. Niektóre szkoły niepubliczne rezygnują z pobierania czesnego tylko po to, aby konkurować o kandydatów z bezpłatnymi uczelniami państwowymi.

Niby specjaliści

Specjaliści kończący studia są niedouczeni. Firmy nie mogą znaleźć pracowników w najpopularniejszych branżach

Dziennik Gazeta Prawna

Większość specjalistów kończących studia ekonomiczne, pedagogiczne czy informatyczne jest niedouczona i mało ambitna. Efekt? Najwięcej młodych bezrobotnych mamy w branżach, w których najbardziej potrzeba rąk do pracy…

– To efekt nieco skostniałego systemu edukacji, który ma zbyt akademicki model. Uczelniana kadra powinna być wzmocniona przez specjalistów, którzy wiedzą, jak przekładać teorię na praktykę – ocenia Izabela Koryś, dyrektor Obserwatorium Regionalnych Rynków Pracy Pracodawców RP. To jednak nie wszystkie przyczyny takiego stanu rzeczy. Koryś wskazuje też na jakość edukacji, jaką oferują niektóre, szczególnie prywatne, uczelnie, a także na lenistwo samych studentów, którzy kończą studia, wkładając w to możliwie najmniej wysiłku.

Tymczasem studenci są wyjątkowo pewni siebie. W opinii pracodawców mają o sobie wysokie mniemanie, ale na pytanie, co potrafią robić, nie umieją konkretnie odpowiedzieć. Zdaniem autorów raportu przyczyną tego jest brak wystarczającej informacji rynkowej, a także nierozwinięty system doradztwa zawodowego.

Czy strach przed niżem połączy uczelnie ?

Lubelski super uniwersytet Czy powstanie już wkrótce?

GW

Rektor UMCS zaproponował innym lubelskim rektorom powołanie konsorcjum. Podobne pomysły były już wcześniej, ale teraz wiele wskazuje na to, że idea jednej wielkiej uczelni lubelskiej może doczekać się realizacji. Powodem jest niż demograficzny.

Liczby są nieubłagane. Z powodu niżu za dziesięć lat w Lublinie studiować będzie o 30 tys. studentów mniej niż obecnie, gdy jest ich około 100 tys. Kandydatów na studentów ubywać będzie do 2020 r. Niż demograficzny oznacza dla części uczelni koniec. Zwłaszcza w tarapatach będą prywatne, bo na uczelniach państwowych łatwiej będzie dostać się na studia bezpłatne.

Wszystkie szkoły wyższe muszą zacząć zaciskać pasa. Wyjściem może być połączenie sił. Z ideą konfederacji lubelskich uczelni w 2007 r. wyszedł ówczesny rektor UMCS prof. Wiesław Kamiński. Zaproponował, by utworzyły one związek. Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym musiałby powołać go sejm ustawą. Związek miałby swoją osobowość prawną, władze, pracowników, samorząd studentów i doktorantów. O tym pomyśle rozmawiali rektorzy UMCS, KUL, Politechniki Lubelskiej oraz ówczesnych Akademii Rolniczej i Akademii Medycznej….

Polski student nie ma sobie równych

Polskiemu studentowi żadna praca niestraszna Dziennik

Tylko 89 euro stypendium dostaje od państwa przeciętny polski żak. Tymczasem Norweg – 1799 euro, prawie 7 tys. zł. Polscy studenci to tytani pracy – tak przynajmniej wynika z najnowszych badań Eurostudent, w ramach których sprawdzano kondycję ekonomiczną studentów we wszystkich krajach Unii.

Według raportu polski żak w trakcie studiów licencjackich na naukę i pracę poświęca łącznie 50 godzin tygodniowo. Jeszcze więcej na studiach magisterskich – aż 53 godziny. To plasuje nas na drugim miejscu europejskiego rankingu, zaraz za Portugalczykami, których tydzień nauki i pracy wynosi odpowiednio 55 i 56 godzin.

Polski student nie ma za to sobie równych, jeżeli chodzi o czas poświęcony na pracę zarobkową. W trakcie studiów licencjackich pracuje 19 godzin tygodniowo, 11 godzin poświęca na naukę, a 21 spędza na wykładach i ćwiczeniach. Na studiach magisterskich jest to odpowiednio 25, 10 oraz 18 godzin. Ta pracowitość przekłada się na realne zyski, choć są one znacznie niższe niż w przypadku studentów z innych krajów Europy.