Druga liga sprzed 200 lat wciąż wygląda na tle dorobku współczesnej uczelni jak Liga Mistrzów wobec polskiej ekstraklasy.

Uniwersytet ciągle świętuje, a potrzebuje noblistów

GW

To już drugi w ciągu ostatnich 10 lat jubileusz Uniwersytetu Wrocławskiego. W 2002 roku świętowaliśmy 300-lecie Leopoldiny, a dziś 200-lecie powstania państwowej uczelni. Spory dorobek, którym pochwalić się warto. Byle nie za często, bo zapomnimy, że go zbyt słabo pomnażamy.

….trzeba pamiętać, że naukowy Wrocław nigdy nie był w pierwszej lidze. Ani jako Leopoldina, ani jako Schlesische Friedrich-Wilhelm-Universität. Nie mógł nawet marzyć o konkurowaniu z Halle czy Heidelbergiem. Jak mówi bez ogródek prof. Teresa Kulak, współautorka historii Uniwersytetu Wrocławskiego, był peryferyjną uczelnią Niemiec…Tyle że ta druga liga sprzed 200 lat wciąż wygląda na tle dorobku współczesnej uczelni jak Liga Mistrzów wobec polskiej ekstraklasy. Tam pojawiały się gwiazdy – nobliści i naukowi celebryci, tam zdarzały się sukcesy, o których było głośno w całej Europie.

Reklamy

Jakie bariery utrudniają dziś rozwój badań naukowych?

Cenzor znów wyjął nożyczki

Nasz Dziennik

Z dr. hab. Bogusławem Paziem z Zakładu Historii Filozofii Nowożytnej Instytutu Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego rozmawia Marek Zygmunt

Opracowany pod Pana kierownictwem tom interdyscyplinarny pt. „Prawda historyczna a prawda polityczna w badaniach naukowych. Przykład ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich II RP w latach 1939-1946” miał się ukazać pod koniec czerwca br. nakładem Wydawnictwa Naukowego Uniwersytetu Wrocławskiego. Dlaczego do dziś nie został opublikowany?….

….Uniwersytet Wrocławski nosił przez wiele lat imię Bolesława Bieruta. Jakie bariery utrudniają dziś rozwój badań naukowych?
– Z siermiężnego upiora Bieruta nie pozostało nic. Teraz na uniwersytetach straszy zupełnie inny upiór. Pisał o nim Zbigniew Herbert w znanym skądinąd wierszu „Potwór Pana Cogito”, iż „pozbawiony jest wymiarów/ trudno go opisać/ wymyka się definicjom”. To oczywiście potwór politycznej poprawności: „jest on jak ogromna depresja/ rozciągnięta nad krajem/ nie da się przebić/ piórem/ argumentem/ włócznią”. Z tym irracjonalnym, a przez to trudnym do zdefiniowania potworem przegrywają wszelki racjonalizm i nauka. Wszyscy jakoś doświadczamy jego obecności („jest na pewno […] zatruwa studnie/ niszczy budowle umysłu”)

Czyżby nowy kierunek – ‚pornografia’ na uczelni ?

Uniwersytet Wrocławski współorganizuje homo-festiwal we Wrocławiu

Fronda.pl

Marsz homoseksualistów ulicami Wrocławia będzie jednym z punktów programu siódmego festiwalu „Lesbijki, geje i przyjaciele”, ktory odbędzie się od 22 do 25 października w stolicy Śląska. W przygotowania homo-imprezy włączył się Uniwersytet Wrocławski.

Również na Uniwersytecie Wrocławskim, w katedrze Antropologii, w ramach festiwalu będzie można obejrzeć film pornograficzny pt. „Różowy narcyz”

Polityczno-ideologiczny spór profesorów uniwersytetu.

Komunista Wiktor, kontrrewolucjonista Turko

GW

Polityczno-ideologiczny spór profesorów uniwersytetu. Prof. Ludwik Turko, fizyk z UWr, zarzuca prof. Zbigniewowi Wiktorowi, politologowi z tej samej uczelni, że publikując w skrajnych komunistycznych pisemkach, gloryfikuje skompromitowaną ideologię i szkodzi wrocławskiej nauce. Wiktor odpiera zarzuty: – Publikuję tam, gdzie chcą mnie drukować.

Turko, niegdyś związany z opozycją demokratyczną w PRL, nie zostawia suchej nitki na Wiktorze: – To jakby astronom propagował astrologię albo biolog nauczał według zasad XIX-wiecznego dzieworództwa. Wiktor na łamach skrajnych pism komunistycznych i marksistowskich gloryfikuje skompromitowany system. To nie ma nic wspólnego z nauką, bo nie przestrzega kryteriów związanych z rzetelnością i wiarygodnością naukową. Zbigniew Wiktor, prywatna osoba, ma prawo do wyznawania skrajnych poglądów, ale nie Zbigniew Wiktor, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.


Turko zainteresował się dotychczasowymi dokonaniami naukowymi wykładowcy Instytutu Politologii. Odkrył, że na liście jego publikacji są m.in. teksty w niemieckich pismach „Offen-siv” i „Rot Fuchs” oraz w kanadyjskim miesięczniku „Northstar Compass”. – To komunistyczne i marksistowskie niszowe pisemka, które nie mają nic wspólnego z poważanymi tytułami naukowymi. Na przykład w podtytule „Northstar Compass” jest mowa o tym, że to pismo poświęcone odtworzeniu Związku Radzieckiego jako państwa socjalistycznego – mówi Turko. – To, co na ich łamach uprawia prof. Wiktor, to skrajna publicystyka polityczna, która nie ma nic wspólnego z nauką i przynosi wstyd uniwersytetowi.

Duch Bieruta nadal unosi się nad Uniwersytetem Wrocławskim

Tak dla Ukraińców, nie dla Polaków

Blog ks.Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego 2009-06-03

Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego Marek Bojarski w arbitralny sposób, bez jakiejlkowiek wcześniejszej konsultancji z prelegentami, przesunął w „ruski kalendarz” konferencję o pamięci o ludobójstwie dokonanym na Polakach i Żydach przez zbrodniarzy z Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Dopiero po tygodniu rozesłał swoje pismo do prelegentów, pisząc  o osobie w formie mnogiej  Jest to tak zwana forma „pluralis maiestaticus”, którą dawniej używali monarchowie. Ponoć czasami używał jej były patron UW Bolesław Bierut. W pismie tym nie ma zwykłego słowa przepraszam, a powoływanie się na informacje prasowe jest zwykłym wykrętem.

Proszę zauważyć, że pismie skierowanym do mnie nie ma w nagłówku mojego nazwiska, co świadczy o wyjątkowej nonszalancji wobec adresata.

Od dziennikarzy z Wrocławia, którzy ciągle do mnie dzwonią, wiem, że władze uczelni tłumaczą się tym, że jacyś tajemniczy prelegenci z Ukrainy (w oficjalnym programie nie ma ani jednej osoby zza wschodniej granicy) nie dostali jakoby wizy.

Ten wykręt jest absurdalny, bo poniżej zamieszczam program ukraińskiej konferencji na UW. Jakoś na tę konferencję wszyscy wizę dostali. Inna sprawa, że konferencja ta odbywa się w tej samej auli i praktycznie w tym samym czasie, co planowana konferencja o ludobójstwie.

Duch Bolesława Bieruta nadal unosi się nad Uniwersytetem Wrocławskim.

Boleslaw Bierut

Nie przesunięcie, ale rozwalenie konferencji 

 Blog ks. Tadeusza Iaskowicza-Zaleskiego 2009-05-26

Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego Marek Bojarski, twierdzi, że nie odwołał, ale tylko „przesunął” konferencję na okres powakacyjny, czyli w tzw. „ruski kalendarz”, w pełnym tego słowa znaczeniu. W tej sprawie dzwonią do mnie niektórzy zaproszeni prelegenci, których łącznie jest 12-stu. Twierdzą oni słusznie, że aby na nowo dopasowac terminy potrzeba wielu miesięcy. Poza tym nie wszyscy chcą się zgodzić na to, aby konferencję interdyscyplinarną przekształcić w internacjonalną, na dodatek z udziałem piewców UPA, SS Galizien i Stepana Bandery, którzy będą obrażać pamięć pomordowanych Polaków, Żydów i Ormian.

Trzeba dodać, że konferencja była przygotowywana od pażdziernika 2008 r., a jej program był znany Rektorowi od samego początku. Nie zgłaszał wtedy żadnego sprzeciwu. Dlaczego więc tak gwałtownie i tak radylanie zmienił zdanie? Powinien to uczciwie wyjasnić, najlepiej na pismie, tak prelegentom, jak i tym którzy chcieli wysłuchać zapowiedzianych wykładów.

Najgorsze jest jednak to, że ani rektor, ani jego dziekan nie pofatygowali się poinformowac o tym samych zainteresowanych. Ja też  do dnia dzisiejszego nic nie wiem, choć rzecznik prasowy uczelni dr Jacek Przygodzki pisze i wydzwania do różnych osób, naciskając je, aby mnie do przekonały do zmiany terminu. Ze mną, ani z innymi prelegentami jednak nie rozmawia, tak jak by nasze zdanie nie miało żadnej wartości. Nawiasem mówić, rzecznik prasowy w rozsyłanych e-mailach nie potrafi nawet poprawnie napisać mojego nazwiska.

No cóż, duch Bolesława Bieruta nadal unosi się nad Uniwersytetem Wrocławskim

Listy otwarte do rektora Uniwersytetu Wrocławskiego

Listy otwarte do rektora Uniwersytetu Wrocławskiego 

Blog ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego