Polityczno-ideologiczny spór profesorów uniwersytetu.

Komunista Wiktor, kontrrewolucjonista Turko

GW

Polityczno-ideologiczny spór profesorów uniwersytetu. Prof. Ludwik Turko, fizyk z UWr, zarzuca prof. Zbigniewowi Wiktorowi, politologowi z tej samej uczelni, że publikując w skrajnych komunistycznych pisemkach, gloryfikuje skompromitowaną ideologię i szkodzi wrocławskiej nauce. Wiktor odpiera zarzuty: – Publikuję tam, gdzie chcą mnie drukować.

Turko, niegdyś związany z opozycją demokratyczną w PRL, nie zostawia suchej nitki na Wiktorze: – To jakby astronom propagował astrologię albo biolog nauczał według zasad XIX-wiecznego dzieworództwa. Wiktor na łamach skrajnych pism komunistycznych i marksistowskich gloryfikuje skompromitowany system. To nie ma nic wspólnego z nauką, bo nie przestrzega kryteriów związanych z rzetelnością i wiarygodnością naukową. Zbigniew Wiktor, prywatna osoba, ma prawo do wyznawania skrajnych poglądów, ale nie Zbigniew Wiktor, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.


Turko zainteresował się dotychczasowymi dokonaniami naukowymi wykładowcy Instytutu Politologii. Odkrył, że na liście jego publikacji są m.in. teksty w niemieckich pismach „Offen-siv” i „Rot Fuchs” oraz w kanadyjskim miesięczniku „Northstar Compass”. – To komunistyczne i marksistowskie niszowe pisemka, które nie mają nic wspólnego z poważanymi tytułami naukowymi. Na przykład w podtytule „Northstar Compass” jest mowa o tym, że to pismo poświęcone odtworzeniu Związku Radzieckiego jako państwa socjalistycznego – mówi Turko. – To, co na ich łamach uprawia prof. Wiktor, to skrajna publicystyka polityczna, która nie ma nic wspólnego z nauką i przynosi wstyd uniwersytetowi.

Media a Temida


„GAZETA POLSKA” VS. MICHNIK
Już 21 lipca ma się odbyć kolejna rozprawa w związku z pozwem Adama Michnika przeciwko redaktorowi naczelnemu „GP” i publicyście Jerzemu Targalskiemu. Michnik wytoczył proces po artykule „Gry i zabawy Ubekistanu”.
Michnik poczuł się urażony stwierdzeniem: „Oczywiście można powiedzieć, że redaktor Michnik w niespodziewanym napadzie uczciwości postanowił zlikwidować w Polsce korupcję, którą poprzednio usprawiedliwiał, jeśli korzystali na niej komuniści”. Skarżący zażądał przeprosin i wpłaty 30 tysięcy złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

SOLIDARNIE O WOLNOŚĆ SŁOWA
W procesie, jaki wytoczył Adam Michnik „Tygodnikowi Solidarność”, zeznawali Tomasz Sakiewicz, redaktor „Gazety Polskiej”, Jacek Kwieciński, publicysta „GP”, oraz znana dziennikarka śledcza Anita Gargas

Gość Niedzielny” przed sąd
POZEW SĄDOWY. Za nazywanie przez „Gościa” aborcji zabójstwem będę musiał prawdopodobnie odpowiedzieć przed sądem. Odpowiem, bo uważam, że mówienie o rzeczach oczywistych jest obowiązkiem przyzwoitych ludzi.

Czy publicyści powinni walczyć przed sądem?
Czy dziennikarze powinni szukać w sądzie rozstrzygnięcia swych ideologicznych czy publicystycznych sporów? Odpowiedź na to pytanie tylko z pozoru wydaje się oczywista. DZIENNIK zapytał komentatorów nie tylko z Polski, o to jak taka praktyka wpłynie na klasę i kondycję polskiego dziennikarstwa.

Restrykcje wobec dziennikarzy

Sąd zdecydował o zatrzymaniu na 48 godzin dziennikarzy „Gazety Polskiej

Groźba więzienia uderza w wolność mediów

Sąd Najwyższy stanął w obronie wolności mediów
Sąd Najwyższy uchylił wcześniejszą decyzję sądu apelacyjnego, który nakazywał „Naszemu Dziennikowi” umieszczenie płatnej reklamy książki Stanisława Remuszki, byłego dziennikarza „Gazety Wyborczej”. Zdaniem sędziów Sądu Najwyższego, wolność i niezawisłość prasy jest najważniejsza i nie można zmusić właścicieli mediów do publikowania nawet płatnych ogłoszeń. Tego samego dnia w podobnej sprawie została oddalona skarga Remuszki przeciwko „Polityce”. Decyzja Sądu Najwyższego nie ma precedensu i stanowi jasny sygnał, że wolność mediów w Polsce nie będzie naruszana.

Media u Temidy, czyli jak pisać o sądach
Żyjemy w czasach, gdy informacje publikowane przez media muszą być łatwe w odbiorze i przekładać się na finanse gazety, rozgłośni czy stacji telewizyjnej. Informacja sądowa musi jednak choć minimalnie oddawać sens tego, co robią sądy – mówi Janusz Drachal, sędzia i rzecznik prasowy Naczelnego Sądu Administracyjnego