1 plagiat na 1000 prac mgr (wykryty programem plagiat.pl)

Cel uniwersytetu: wyłapać wszystkich plagiatorów

GW

… na razie wśród studentów. Studiujący na olsztyńskim uniwersytecie mają coraz mniejsze szanse, aby obronić nieuczciwie napisaną magisterkę. Program antyplagiatowy prześwietlać będzie więcej prac, a za rok co drugą przygotowaną na uczelni

Przypomnijmy, że na UWM system antyplagiatowy w tym roku w 16 przypadkach uznał, że potrzebna jest interwencja promotora. Sześć z nich – ze względu na dużą liczbę zapożyczeń z internetu – trzeba było całkowicie wycofać, reszta po wprowadzeniu poprawek została dopuszczona do obrony. Jakie są ich losy? – Dotychczas nie dotarła do mnie żadna informacja, aby któryś z jej autorów przystąpił do obrony – mówi rektor Józef Górniewicz.

Jedną z niewielu krajowych uczelni, która w programie Plagiat.pl bada wszystkie swoje prace, jest Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Gorzowie Wlkp. W 2009 r. na blisko tysiąc napisanych tam prac trzy zostały wstrzymane przez promotorów, a tylko jedna nie została dopuszczona do obrony. Władze UWM uważają, że odsetek nierzetelnych prac wyłapanych przez Plagiat.pl na olsztyńskim uniwersytecie jest także bardzo niski. Mimo to chcą nim sprawdzać coraz więcej magisterek i licencjatów. W tym roku akademickim bronionych ma być na UWM tylko 8 tys. prac dyplomowych. Tysiąc z nich, czyli co ósma, zostanie sprawdzona przez system antyplagiatowy

Obniżona czujność naukowca

Czujność naukowca

Polityka

Krajowe życie naukowe wre, naukowcy rzucają na wielki rynek idei kolejne doktoraty i habilitacje, w oparciu o które Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów przyznaje im nowe stopnie i tytuły. Niestety, są ludzie próbujący sypać w tryby tej rozpędzonej maszyny piach podejrzeń i insynuacji.

Krajowe życie naukowe wre, naukowcy rzucają na wielki rynek idei kolejne doktoraty i habilitacje, w oparciu o które Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów przyznaje im nowe stopnie i tytuły. Niestety, są ludzie próbujący sypać w tryby tej rozpędzonej maszyny piach podejrzeń i insynuacji…..

 Rektor komendant Akademii Obrony Narodowej szczerze przyznał, że u płk. G. „mogło wystąpić poczucie współwłasności” w stosunku do pracy, którą napisał, choć jednocześnie dodał, że mogło u niego wystąpić „obniżenie czujności oraz dbałości o sposób korzystania ze źródeł”.

Jeśli coś w tej sprawie niepokoi, to tylko uwaga rektora komendanta o „obniżeniu czujności” u autora rozprawy. Cóż, czujność powinna być cechą każdego doświadczonego naukowca, ale dla pułkownika Wojska Polskiego musi być podstawowym obowiązkiem, zwłaszcza że – jak widać – wróg nie śpi.

Plagiaty – wstydliwa uniwersytecka przypadłość

Plagiaty – wstydliwa uniwersytecka przypadłość

GW

Czy środowisko naukowe wyklucza ze swojego grona plagiatorów?

– Są uczelnie, które zdecydowanie walczą z tą plagą, jak ostatnio Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ale są uczelnie, w których plagiaty się sankcjonuje, jak Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Im wyższą pozycję w hierarchii naukowej ma osoba przyłapana na nieuczciwości, tym trudniej ją ukarać. Podam przykład wrocławskich profesorów Akademii Medycznej. Weryfikowanie zarzutów wobec ich prac naukowych trwa już niemal rok, przeciąga się ostateczne oceny z nadzieją, że o sprawach się zapomni. 

Inne kryteria stosuje się nawet wtedy, kiedy plagiat został już udowodniony. Rektor Wyższej Szkoły Kupieckiej w Łodzi Sławomir Owczarski za plagiat pracy doktorskiej został ukarany zakazem pełnienia funkcji kierowniczych na trzy lata. Natomiast adiunkt anglistyki na UMK dr Jakub Wójcik za plagiat dwóch prac naukowych został ukarany dziesięcioletnim zakazem wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Oba orzeczenia są nieprawomocne.

Dr med. Marek Wroński

Pracę magisterską tanio napiszę

Pracę magisterską tanio napiszę

GW

W internecie kwitnie handel pracami dyplomowymi. Autorzy ogłoszeń są bezkarni, z problemem nie do końca radzą sobie uczelnie. Niektóre korzystają z systemu Plagiat, inne stawiają na kontakt student – promotor.

Kilka dni temu system Plagiat wykrył na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim aż sześć niesamodzielnie napisanych prac. Na Uniwersytecie Jagiellońskim w obecnym roku akademickim były dwa podobne przypadki. Tylko nieliczne krakowskie uczelnie korzystają z elektronicznych systemów zabezpieczeń przed oszukującymi studentami.


W sieci i na tablicy

Podstawowe źródło kontaktów piszących z „potrzebującymi pomocy” to internet. Ale nie tylko. – Ogłoszenia o tym, że ktoś komuś napisze pracę, pojawiają się nawet na tablicach informacyjnych uczelni. Nikogo to nie dziwi – mówi Agnieszka, studentka bankowości Uniwersytetu Ekonomicznego.

Monika jest świeżo upieczoną absolwentką Uniwersytetu Pedagogicznego, wcześniej studiowała na UJ. Prace licencjackie i magisterskie pisze od dwóch lat. – Najpierw pomagałam znajomym, później zaczęli się do mnie zgłaszać znajomi znajomych z prośbą o napisanie całej pracy za pieniądze – opowiada. Dziś pisze średnio jedną pracę miesięcznie za 1500 do 3000 zł zależnie od tego, czy to licencjat, czy magisterka, i od ilości czasu potrzebnego na zebranie materiałów. – Jeszcze się nie zdarzyło, żeby promotor odrzucił komuś pracę – twierdzi Monika. – Zwykle oddaję ją skończoną i radzę, żeby pokazywać prowadzącemu po kawałku. Drobne poprawki są już wliczone w cenę.

Krakowskie szkoły wyższe przyznają, że z problemem kupowanych lub kopiowanych prac dyplomowych trudno walczyć. Z systemu Plagiat, który wyłapuje w treści pracy fragmenty już wcześniej opublikowane w sieci lub prace oddane na innych uczelniach, korzystają tylko Uniwersytety Ekonomiczny i Rolniczy.

ZWALCZAMY plagiaty, magazyn ludzi uczciwych

plagiat logo

Nowe wydanie Biuletynu (nr.5) Plagiat.pl

„ZWALCZAMY PLAGIATY, magazyn ludzi uczciwych”

Spis treści:
– WYWIAD NUMERU – „Wykładowcy muszą angażować wiele energii…” – wywiad z prof. dr hab. Piotrem Dominiakiem Dziekanem Wydziału Ekonomii i Zarządzania Politechniki Gdańskiej,
– Antyplagiatem w plagiatorów – „Różne oblicza plagiatowania” – komentarz Przemysława Lecha prawnika z Plagiat.pl,
– WYWIAD – „Kryzys etyczny w nauce nie istnieje” – wywiad z Dominikiem Bralczykiem – prawnikiem i asystentem Rektora Wyższej Szkoły Pedagogicznej ZNP,
– NOWOŚCI PLAGIAT.PL – gala wręczenia certyfikatów „Uczelnia walcząca z plagiatami” oraz „Wydział walczący z plagiatami”, międzynarodowa konferencja naukowa eLSE 2009.

Biuletyn nr. 5 jest dostępny pod adresem:
„ZWALCZAMY plagiaty, magazyn ludzi uczciwych”

Polskie uczelnie rzekomo walczą z plagiatami

plagiat logoPolskie uczelnie walczą z plagiatami  

ONET.p

Już 80 polskich uczelni przeciwdziała plagiatowaniu, korzystając z elektronicznego systemu „Plagiat.pl”. Najnowszą placówką, która dołączyła do programu 20 maja jest Powszechna Wyższa Szkoła Humanistyczna „Pomerania” z Chojnic (PWSH).  Serwis „Plagiat.pl” istnieje od połowy 2003 roku. Świadczy usługi zarówno dla szkół wyższych, firm komercyjnych, jak i instytucji publicznych (m. in. prokuratur i Najwyższej Izby Kontroli). Władzom uczelni umożliwia zarówno kontrolę antyplagiatową prac studenckich, jak i ich ochronę przed nieuprawionym wykorzystywaniem. „Dzięki weryfikacji w naszym serwisie, każde skopiowany fragment pracy dodanej uprzednio do bazy serwisu zostanie niechybnie wykryty. Warto pamiętać również o tym, że system antyplagiatowy to nie tylko narzędzie informatyczne, lecz także ludzie, którzy z nim pracują i zasady, które dotyczą w jakiś sposób wszystkich członków społeczności akademickiej. Ze skutecznymi i sprawdzonymi procedurami związana jest zarówno wysoka jakość kształcenia, jak i sprawiedliwe ocenianie osiągnięć studentów. Jednym z najbardziej frustrujących doświadczeń dzisiejszych absolwentów szkół wyższych jest świadomość, że pisząc prace samodzielnie, pracując nad nimi długimi tygodniami, dostają oceny identyczne jak koledzy, którzy skompilowali je w ciągu kilku godzin albo kupili za kilkaset złotych. Na uczelniach i wydziałach, które używają systemu, taka sytuacja jest niemożliwa – po prostu opłaca się być uczciwym” – mówi dr Sebastian Kawczyński, prezesa zarządu Plagiat.pl.

Do tej pory do systemu przyłączyły się m.in.: Uniwersytety Ekonomiczne w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Akademia Medyczna w Gdańsku, Uniwersytet Warszawski, WSHiP im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie, Collegium Civitas oraz Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej.

Prawo do prawa autorskiego

Prawo autorskie nie chroni orzecznictwa sądowego

Gazeta Prawna

Na uczelniach trwa okres intensywnego pisania prac dyplomowych i magisterskich. Żaden ze studentów pretendujących do tytułu absolwenta wydziału prawa, administracji czy ekonomii nie mógłby jednak pochwalić się sukcesem, gdyby tworząc kolejne rozdziały pracy magisterskiej, nie korzystał z innych tekstów naukowych, komentarzy znanych prawników, aktów prawnych albo orzecznictwa sądów zgromadzonego w elektronicznych bazach wiedzy typu LEX Omega, Lex Polonica, czy Legalis. Jakie reguły rządzą autorską ochroną elektronicznych baz danych oraz prac naukowych? Czy ze zbiorów orzecznictwa można korzystać w sposób nieograniczony i dowolny? Czy można je na przykład kopiować, jakie reguły rządzą ich cytowaniem? Na co dzień z tego rodzaju systemów korzystają przede wszystkim prawnicy zatrudnieni w kancelariach. Elektroniczne zbiory są także narzędziem pracy sędziów i prokuratorów, którzy przy wydawaniu decyzji procesowych posiłkują się orzecznictwem sądowym i stanowiskami doktryny. Są one również bardzo przydatne w dużych firmach i urzędach, które w załatwianiu codziennych spraw wykorzystują m.in. zawarte w nich wzory pism i umów. Każda z tych osób powinna jednak uważać, by korzystając z nich na co dzień, nie naruszać praw autorskich do zawartych w nich materiałów

Co chroni prawo

– Elektroniczne bazy wiedzy dla prawników są chronione prawem autorskim na kilku płaszczyznach – zarówno jako pewna całość, czyli baza danych, jak i w odniesieniu do poszczególnych elementów tworzących tę bazę, którymi są publikowane w takiej bazie teksty i dokumenty. Mają one różny charakter. Warunki licencji na użytkowanie elektronicznej bazy wiedzy precyzują natomiast, w jaki sposób można korzystać z tych tekstów jako elementów tej bazy, np. że dozwolone jest sporządzanie wydruków – tłumaczy Joanna Pastuszka z Lexis-Nexis Polska.

Bazy wiedzy zawierają materiały, których tylko część stanowi utwory objęte ochroną prawnoautorską.

– Zgodnie z art. 4 ustawy o prawie autorskim nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego akty normatywne, ich projekty, a także urzędowe dokumenty. Zatem podstawowe części składowe wspomnianych programów w postaci: aktów normatywnych oraz orzeczeń sądowych same w sobie pozbawione są ochrony – wyjaśnia Janina Ligner-Żeromska, partner kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Inaczej muszą być jednak traktowane komentarze, monografie, glosy i praktyczne wyjaśnienia. Są one chronione przez prawo autorskie, w związku z czym można je wykorzystywać we własnych pracach dyplomowych, pismach procesowych i urzędowych w granicach dozwolonego użytku w ramach prawa cytatu.