Nagonka na profesora

ZEMSTA ZA KSIĄŻKĘ O LECHU WAŁĘSIE?

Promotor Zyzaka dostaje przesyłki z kałem

Dziennik

Listy z wyzwiskami i koperty zawierające kał – taką pocztę odbiera ostatnio krakowski historyk Andrzej Nowak. Zaczęło się po ukazaniu się głośnej książki Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie, która powstała na podstawie pracy magisterskiej promowanej przez Nowaka.

Specyficzna korespondencja skierowana do Andrzeja Nowaka przychodzi głównie na adres Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego – podaje serwis Netbird.pl. Oprócz kopert z kałem pojawiają się w niej kartki pocztowe zapisane obelgami i wyzwiskami. 

To nie koniec kłopotów Nowaka. Uniwersytet Jagielloński odwiedziła ostatnio grupa osób podających się za dziennikarzy. Wypytywały o zachowanie naukowca na zajęciach, sprawdzały też, jakie konkretnie książki wypożyczał ostatnio w bibliotece. Czy to początek nagonki na krakowskiego historyka?

Czuję się zaszczuty” – wyznawał sam Andrzej Nowak w DZIENNIKU niedługo po opublikowaniu książki Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia”. Polska Akademia Umiejętności zrezygnowała wtedy z udziału Nowaka w konferencji naukowej poświęconej Czerwcowi ’89.

„Przez niewyrobione sądy polityków skreśla się w ten sposób dorobek całej mojej pracy – czyli ponad 30 lat mojego życia” – żalił się w DZIENNIKU Nowak.

 

Pozbawianie pracy niepoprawnie myślących dziennikarzy z mediów publicznych

niezalezna-pl-logo1

Cyngle Michnikowej familii

Pozbawianie pracy niepoprawnie myślących dziennikarzy z mediów publicznych to kolejny etap misji cyngli Adama Michnika. Cyngle z dziennikarską luparą (sycylijską dubeltówką bez lufy) w rękach odstrzeliwują ludzi, którzy nigdy nie zechcą być penititi, czyli skruszonymi…

Sprawy Rodziny są dziś w mediach publicznych załatwiane przez wyjątkowo jednomyślny sojusz Ligi Polskich Rodzin (nomen omen), Samoobrony i „Gazety Wyborczej”. 

No cóż, w końcu sprawdza się stara maksyma, że zadowolenie na twarzy Michnika jest najlepszą polisą ubezpieczeniową na świecie. Ja więc zdziwiony nie jestem, że vendetta musiała być przez rodzinę zaprowadzona. Nie na darmo Corleone twierdził, iż „zemsta to taka potrawa, która najlepiej smakuje na zimno”.