Historyczny wyrok z dnia 19 marca 2010 roku

Wyrok w sprawie kalendarium

Rz

Sąd swoim wyrokiem w sprawie książki Zyzaka zakwestionował prawo do kontynuowania badań konkretnego wycinka historii. Uznał, że ów wycinek ma na zawsze pozostać interpretowany tak, a nie inaczej – pisze historyk, redaktor wydawnictwa Arcana…

Dlatego także mam nadzieję, że historycy zdecydują się w tym krytycznym momencie zabrać głos: głos w obronie zagrożonej wolności badań. Jeśli argumentacja zebrana w książkach Cenckiewicza i Gontarczyka oraz Zyzaka w kwestii, w której wydał wyrok sąd krakowski 19 marca 2010 roku, ich nie przekonuje – zawsze mogą napisać swoje, lepsze, podważające ją prace. Żaden jednak badacz przeszłości nie powinien przejść obojętnie wobec wyzwania, jakie rzuca – nie tylko chyba naszej profesji – wyrok z 19 marca.

Autor jest profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i szefem czasopisma „Arcana”, redaktorem serii „Arcana historii

Administrator nie odpowiada za wpisy internautów

Administrator nie odpowiada za wpisy internautów

Rz

To sedno wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie (Wydział I Cywilny) z dnia 11 marca 2010 r. w sprawie, jaką Augustyn Ormanty, burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej, wytoczył Tomaszowi Balusiowi, administratorowi strony internetowej http://www.naszakalwaria.pl.

Sprawa jest precedensowa, gdyż podobne pozwy nie trafiały do polskich sądów, dlatego proces obserwowała Fundacja Helsińska Praw Człowieka, a prawnicy z kancelarii Kubas, Kos, Gaertner – Adwokaci sp.p. występują w niej pro bono…– Sprawa ta, a zwłaszcza wczorajszy wyrok, jest bardzo ważna nie tylko dla nas, ale także dla wszystkich internautów i portali, na których poza informacjami pojawiają się komentarze – powiedział „Rz” Tomasz Baluś, administrator naszejkalwarii.pl.

Ryzyko wybryków na WWW

Rz

Sąd i etyka


źródło

Sąd i etyka
Dziennik Polski
„Dziennikarz podejrzany o współpracę z SB ma wrócić do TVP.Sąd pracy zdecydował, iż Robert Żurek, dziennikarz podejrzewany o współpracę z SB, wróci do krakowskiego ośrodka TVP na Krzemionkach. Wątpliwości etyczne pozostają – uważają dyrektor ośrodka i członek władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
To prawomocny wyrok i dyrektor TVP3 Kraków, Witold Gadowski, musi przywrócić dziennikarza do pracy. Według sądu Robertowi Żurkowi nie udowodniono współpracy z SB.
Przypomnijmy, iż nazwisko dziennikarza było wśród 21 osób, których dane w 2005 r. opublikowała „Gazeta Polska” jako tajnych współpracowników SB z kręgu studentów i pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ujawniła je – na podstawie materiałów z Instytutu Pamięci Narodowej – Barbara Niemiec, znana działaczka „Solidarności”.
Robert Żurek w rozmowie z Polską Agencją Prasową zaprzeczał, by kiedykolwiek współpracował z SB. W październiku 2006 r. poprzedni dyrektor ośrodka zwolnił go jednak z pracy. Oficjalnie – z powodu redukcji zatrudnienia w telewizji. Zdaniem Żurka było to jednak skutkiem publikacji „Gazety Polskiej”. Jak zapewnia, wystąpił do IPN o materiały na swój temat. Jak dotąd nie uzyskał do nich dostępu.
Witold Gadowski powiedział nam, że choć wyrok wykona, będzie domagał się, by Robert Żurek jednoznacznie wyjaśnił zarzuty, jakie mu postawiono. – Jeśli okaże się, że donosił SB, znowu zostanie zwolniony. To zawód zaufania publicznego. Widzowie, współpracownicy i pracodawca muszą mieć gwarancję, że mogą dziennikarzowi ufać – mówi.
Jeżeli potwierdzą się podejrzenia, to – mimo decyzji sądu pracy – osoba z taką reputacją nie powinna według dyrektora ośrodka wykonywać takiego zawodu. „