Strzelanina na uczelni. Zabijał wykładowca?

Strzelanina na uczelni. Zabijał wykładowca?

Dziennik

Trzy osoby zginęły, a trzy zostały ranne w strzelaninie na amerykańskim Uniwersytecie Georgia w miejscowości Athens. Policja szuka tamtejszego wykładowcy marketingu. Prawdopodobnie to właśnie on strzelał. Mężczyzna może być uzbrojony.

Policja zarządziła poszukiwania 57-letniego George’a Zinkhana. Według lokalnej gazety policja podejrzewa, że profesor może być uzbrojony. „Są informacje, że ma przy sobie wiele sztuk broni palnej” – cytuje „Athens-Banner Herald” szefa policji.

Mężczyzna wykłada na uniwersytecie od 1990 roku, nigdy nie miał żadnych problemów w pracy. Wykładowca cieszył się też szacunkiem studentów.

Władze uczelni są „zszokowane i zasmucone”. „Nasze myśli i modlitwy są blisko rodzin poszkodowanych” – napisał rektor uniwersytetu Michael F. Adams.

———– 

Profesor oskarżony o wzięcie łapówki


źródło
Profesor oskarżony o wzięcie łapówki
echodnia.eu, RADOM,8 października 2008
Wykładowca Politechniki Radomskiej został formalnie oskarżony przez radomską prokuraturę o wzięcie łapówki w zamian za pozytywne oceny z egzaminu.Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Prokuratura skierowała już akt oskarżenia w tej sprawie do radomskiego sądu. Profesorowi matematyki postawiono dwa zarzuty, które dotyczą wydarzeń z listopada 2002 roku.

Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu powiedziała, że studenci sami zgłosili się do prokuratury, gdyż obawiali się konsekwencji prawnych, gdyby prawda wyszła na jaw z innych źródeł. Zeznali, że o możliwości „kupienia” sobie pozytywnej oceny z egzaminu z matematyki dowiedzieli się od starszych kolegów.

Widacki pod lupą IPN


Widacki pod lupą IPN
Newsweek Polska
Krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej znalazł w archiwum notatkę, z której wynika, że Jan Widacki w 1980 r. był jako wykładowca etatowym pracownikiem Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego. To przeczy informacjom wpisanym przez posła w oświadczeniu lustracyjnym.
Nie jest on jedynym parlamentarzystą, któremu czkawką odbijają się dawne naukowe kontakty z esbecką kuźnią kadr. Bohaterem bliźniaczego postępowania, prowadzonego przez oddział IPN w Gdańsku, jest inny znany prawnik prof. Marian Filar.
..szkoła w Legionowe im. F. Dzierżyńskiego była centralną instytucją Służby Bezpieczeństwa MSW. Personel naukowy i dydaktyczny, a także techniczny tej szkoły oraz jej słuchacze po 1990 r. przed zatrudnieniem w policji musieli przejść dodatkowo weryfikację, bowiem uznano ich wtedy za funkcjonariuszy SB – tłumaczy prokurator Piotr Stawowy.

Oskarżony, ale wykłada na UW


Oskarżony, ale wykłada na UW
Rzeczpospolita,4.08.2008
„Szef gabinetu byłego ministra zdrowia Marka Balickiego jest oskarżony o niedopełnienie obowiązków. Mimo to będzie uczył studentów..
Od grubo ponad roku odraczane są kolejne rozprawy przed Sądem Rejonowym w Warszawie dla Pragi – Północ dotyczące nieprawidłowości w latach 2001 – 2002 w zarządzie gminy Warszawa Targówek. Sprawa się przeciąga, bo oskarżeni przedkładają sądowi zwolnienia lekarskie. Dotychczas nie odczytano nawet aktu oskarżenia. Najbliższą rozprawę zaplanowano na 23 września.
Jednym z oskarżonych jest m.in. 34-letni dr Sebastian K., polityk SdPl, szef gabinetu byłego ministra zdrowia Marka Balickiego. K., gdy był zastępcą burmistrza Targówka, miał nie dopełnić obowiązków, w konsekwencji czego miał doprowadzić do powstania w majątku gminy szkody w wysokości prawie 3,4 mln zł. Sprawa dotyczy sprzedaży gruntów po niższych cenach.
K. od lat jest pracownikiem naukowym Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego i wykłada politykę społeczną. – Muszę z nim porozmawiać i wyjaśnić sprawę. Postawione zarzuty nie oznaczają bowiem, że jest winny – tłumaczy prof. Stanisław Sulowski, dyrektor Instytutu. Przyznaje, że o sprawie nie wiedział.
Sebastian K. w rozmowie z „Rz” przekonywał, że o postawionych mu zarzutach informował kolegów z uniwersytetu. – Profesor Sulowski być może nie do końca się orientuje, bo ma wielu pracowników – wyjaśnia K.”

Były esbek – człowiek nauki

Były esbek przestanie uczyć prawa
Polska » Głos Wielkopolski ,23.07.2008
„władze Bałtyckiej Wyższej Szkoły Humanistycznej w Koszalinie zdecydowały się zwolnić byłego esbeka. W czerwcu po informowaliśmy, że eksoficer bezpieki uczy zasad tworzenia prawa i podstaw prawoznawstwa oraz jest promotorem prac dyplomowych. W przeddzień 52. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 były esbek egzaminował studentów.
Kłys pracował w bezpiece od 1954 do 1970 roku, gdy wyrzucono go z SB za korupcję. W 1959 r. wszczął i prowadził przez prawie 10 lat sprawę o kryptonimie „Maestro” przeciwko mecenasowi Stanisławowi Hejmowskiemu. Ten wybitny prawnik podpadł władzom PRL z powodu brawurowej obrony uczestników Czerwca. Z archiwalnych dokumentów, do których dotarliśmy, wynika że kapitan Kłys zarządził totalną inwigilację Hejmowskiego: podsłuchy, kontrolę korespondencji, tajne przeszukania, śledzenie. Otoczył mecenasa wieloma agentami. Z inicjatywy esbeka preparowano dokumenty dowodzące rzekomego łamania prawa przez odważnego obrońcę i rozpowszechniano szkalujące go informacje. Adwokata pozbawiono prawa wykonywania zawodu i obciążono wysokimi grzywnami. Dzisiejszy profesor nadzwyczajny uniemożliwiał wiele lat prawnikowi wyjazd do najbliższej rodziny mieszkającej w Szwecji.”
==================
Stanisław Kłys (ur. 1934), prawnik i archiwista, doktor nauk prawnych,
1994-1999 wykładowca archiwistyki w Zakładzie Archiwistyki Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (kierownik prof. Stanisław Sierpowski), 1998-2008 profesor w Bałtyckiej Wyższej Szkole Humanistycznej w Koszalinie.

dr Stanisław Kłys -człowiek nauki

Maleszka i inni


Autorki „Trzech kumpli” dla DZIENNIKA, sobota 19 lipca 2008 „Spotkanie Maleszki było szokiem
Od osiemnastu lat co kilka miesięcy przeżywamy aferę, bo ktoś się okazuje agentem. Te historie pękają jak wrzody, zamiast być przecięte na samym początku. Na kłamstwie nie można zbudować niczego dobrego. Jeśli nie możemy rozliczyć tych, którzy bili ludzi i łamali im życie, to po co rozliczać nazistów? Enkawudzistów? Po co ścigać zabójców i złodziei? Ja nie chcę żyć w świecie, w którym umoralniające kazania wygłasza ktoś, kto sprzedał przyjaciela – mówi w DZIENNIKU Anna Ferens, jedna z autorek filmu „Trzech Kumpli”.
Czy przed „Trzema kumplami” walczyłyście jakoś z komuną, postkomuną, „czerwoną pajęczyną”?
ES: Studiowałam polonistykę we Wrocławiu i jeszcze zahaczyłam o ostatnie strajki w ’89, ale to nie było już żadne ryzyko, bo system upadał. Walka z komuną to był raczej przykład rodziców, którzy się nie złamali, choć za przyzwoitość zapłacili wysoką cenę. Tato, utalentowany chemik, kierował dużym zakładem produkcyjnym, nigdy nie zapisał się do partii. Zwolniony z pracy w trzecim dniu stanu wojennego dostał wilczy bilet. Bardzo to przeżył. Był ambitny, a nie mógł znaleźć pracy nawet jako portier 300 km od domu.

Widacki: Śmierć Pyjasa to był wypadek
Robert Mazurek rozmawia z Janem Widackim
Prof. Marek napada na autorki filmu
No nie, proszę pana, profesor Marek ma 90 lat!
I co to ma do rzeczy?
To, że to starszy schorowany człowiek, który zapłacił za tę sprawę karierą akademicką.
…..
Czemu nie wytoczył pan procesu „Rzeczpospolitej”, gdy napisała, że był pan wykładowcą w szkole SB?

Bo wydrukowała moje sprostowanie. Nie byłem żadnym wykładowcą. Jeszcze przed stanem wojennym prowadziłem na Uniwersytecie Śląskim seminarium doktorskie i miałem kilku doktorantów ze szkoły MSW w Legionowie. Ponieważ MSW nie godziło się, by oni jeździli całą grupą, to kilkakrotnie ja przyjechałem do nich.

Czyli był pan tam wykładowcą?

Nie byłem, przyjeżdżałem tam tylko na spotkania z moimi doktorantami. Raptem trzy, cztery razy.

Płaciła panu szkoła MSW czy uniwersytet?

Za to płaciła mi szkoła w Legionowie w ramach godzin zleconych.

Czyli miał pan tam zajęcia.

To nie były zajęcia, tylko seminarium.

Czysty spór słowny. Na moim uniwersytecie seminarium to były zajęcia.

Nie byłem tam wykładowcą, bo nie miałem ze szkołą stosunku pracy. Ja się tych kontaktów nigdy nie wypierałem. Nawiasem mówiąc, potem zabroniono im kontaktu ze mną, a po 13 grudnia nie miałem z tą szkołą żadnego kontaktu.

Czuje się pan politykiem?

Polityka mnie interesuje, ale ani ona, ani adwokatura nie jest moją największą pasją, Czuję się głównie naukowcem, wykładowcą akademickim, to mnie naprawdę interesuje.

Z cyklu: środowisko akademickie pod lupą SB -Były oficer UB uczy studentów

Były oficer UB uczy studentów
POlska,28.06.2008
Oficer stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa Stanisław Kłys po tragicznych wydarzeniach poznańskiego Czerwca ’56 prześladował obrońcę zbuntowanych robotników, mec. Stanisława Hejmowskiego. Dziś jest profesorem nadzwyczajnym uczelni w Koszalinie i wykłada prawo. Wczoraj, dokładnie w przededniu 52. rocznicy Czerwca, egzaminował studentów. ..Władze uczelni uchyliły się od odpowiedzi, czy znają przeszłość Kłysa. – Możemy jedynie wyrazić nasz żal. Uważamy, iż w stosunku do dr. S. Kłysa winny wypowiedzieć się stosowne instytucje naszego państwa – informuje Jarosław Barczewski, sekretarz rektoratu BWSH w Koszalinie.
Mimo wielu prób Stanisław Kłys nie chciał z nami rozmawiać.
Krzysztof M. KaźmierczakDo dzisiaj, mimo licznych zapowiedzi polityków, ludzie, którzy z bronią w ręku walczyli z komunistami w 1956 roku nie otrzymali uprawnień kombatanckich i dodatków finansowych. Znaczna ich część jest w bardzo trudnej sytuacji materialnej, natomiast byli funkcjonariusze mają wysokie emerytury resortowe. Wielu oficerów bezpieki z 1956 zrobiło kariery w PRL, przykładowo ówczesny szef UB, płk Feliks Dwojak do 1990 roku pracował w kierownictwie MSW w pionie zajmującym się obserwacją.