Likwidacja patologii ?

Kary dla AHE i UŁ

Zarządzanie na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej do likwidacji, a na informatyce Uniwersytetu Łódzkiego zawieszona rekrutacja – ogłosiło we wtorek Ministerstwo Nauki.

Wczoraj Loba poinformował także o konsekwencjach, które poniesie informatyka na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego. W czwartek ujawniliśmy, że również ten kierunek dostał negatywną ocenę PKA, a właśnie tam – o ironio! – postanowiło dokończyć naukę około 300 studentów ze zlikwidowanej informatyki w AHE. Uniwersytet chciał ich przyjąć na płatne studia zaoczne, ale o ryzyku utraty uprawnień do kształcenia informatyków nie poinformował. Mało tego! Tryb zaoczny uczelnia powołała dopiero 21 września – kilkanaście dni po zamknięciu informatyki w AHE. Wcześniej na tym wydziale informatykę można było studiować wyłącznie dziennie, bezpłatnie. – Można wykorzystywać okazje, ale grać trzeba fair, a uniwersytet chce przechwycić studentów akademii i brać czesne mimo niepewnej przyszłości kierunku – oburzał się anonimowo jeden z pracowników .

Na tym nie koniec. W lipcu ministerstwo wszczęło wobec całej AHE postępowanie likwidacyjne, podając jako przyczynę rażące naruszenie prawa, w tym nieprawne prowadzenie działalności dydaktycznej poza główną siedzibą. Decyzji wciąż nie ma. Łódzka prokuratura i magistraty w Londynie i Edynburgu sprawdzają zaś, czy brytyjskie punkty zamiejscowe AHE wystawiały zaświadczenia poświadczające nieprawdę, dzięki którym studenci mogli płacić na Wyspach niższe podatki. Osobne dochodzenie w tej sprawie prowadzi Ministerstwo Nauki.

Na informatykę, czyli z deszczu pod rynnę

Na UŁ jak na AHE

GW

Studenci Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej ze zlikwidowanej informatyki wpadli z deszczu pod rynnę. Chce ich przejąć Uniwersytet Łódzki, który za chwilę… sam może stracić prawo do kształcenia na tym kierunku. Ocenę ma taką jak AHE. Negatywną!

Na początku września Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zakazało AHE nauczać informatyki. Jednocześnie na swojej stronie zarekomendowało studentom uczelnie, na których mogą dokończyć studia. Wśród nich Uniwersytet Łódzki. 

We wtorek prorektor  prof. Joanna Jabłkowska poinformowała, że do jej uczelni zgłosiło się ok. 350 byłych studentów informatyki AHE. Najwięcej – ok. 300 – na Wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej. – Przyjmiemy wszystkich, którzy uzupełnią różnice programowe – zapewniła Jabłkowska.

„Gazeta” dowiedziała się jednak, że UŁ może być dla byłych studentów akademii rozwiązaniem na krótką metę, bo Państwowa Komisja Akredytacyjna oceniła informatykę na uniwersytecie negatywnie. Taką samą ocenę miała informatyka w AHE. Właśnie dlatego tam studiować jej już nie można. 

Naszą informację potwierdza przewodniczący PKA prof. Marek Rocki: – To prawda, w kwietniu oceniliśmy informatykę na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego negatywnie. Uczelnia się odwołała, ale w lipcu nie znaleźliśmy argumentów, by tę ocenę zmienić. 

Prof. Rocki mówi, że przyczyną złej oceny informatyki na UŁ były „kłopoty z minimum kadrowym”. Skąd te kłopoty? Wyjaśnia nasz informator: – Kilka lat temu do ówczesnego Wydziału Fizyki dokooptowano informatykę, bo na wydziale było więcej pracowników naukowych niż studentów. Zamiast zwalniać wykładowców, zdecydowano więc zwiększyć liczbę studiujących, no i zrobił się problem. Większość pracowników to świetni fizycy, ale mało kto ma uprawnienia do wykładania informatyki. 

– Tylko dwie osoby spośród kilkunastu zgłoszonych spełniały kryteria pozwalające uczyć studentów tego kierunku wedle ministerialnych standardów – potwierdza prof. Rocki.