. Planują stworzyć największą uczelnię wyższą w Polsce

Wrocław chce mieć uczelnię jak Oxford

Polska Gazeta Wrocławska 

Siedem uczelni Wrocławia może stworzyć jedną, potężną szkołę wyższą. Nowy Uniwersytet Dolnośląski ma być największy w Polsce

W najnowszym, prestiżowym rankingu szanghajskim, wśród 500 najlepszych uniwersytetów na świecie próżno szukać Wrocławia. Na 302. miejscu jest za to Uniwersytet Jagielloński, na 349. – Warszawski. Nasz Uniwersytet jeszcze dwa lata temu był w piątej setce, teraz zastąpiła go Politechnika Warszawska. 

Wrocławscy naukowcy od dawna zastanawiali się, co robić, by poprawić naszą ocenę . Teraz mają pomysł. Chcą wzorować się na najlepszych w Europie uczelniach: angielskich – Cambridge i Oxford czy francuskiej Sorbonie. Planują stworzyć największą uczelnię wyższą w Polsce, znacznie większą od Uniwersytetu Warszawskiego czy Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

Szefowie Uniwersytetów: Wrocławskiego, Ekonomicznego i Przyrodniczego oraz Akademii: Medycznej, Wychowania Fizycznego, Muzycznej i Sztuk Pięknych podpisali już wstępne porozumienie w tej sprawie. W tym gronie nie ma Politechniki Wrocławskiej. Rektor, prof. Tadeusz Więckowski, decyzję w tej sprawie pozostawia senatowi uczelni. ..

Wyższa szkoła ściemniania

Wyższa szkoła ściemniania

GW

o Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji – kolejnej uczelni, która według resortu nauki nielegalnie kształci Polaków za granicą. Uczelnia prof. Jerzego Wiatra i kanclerza Dariusza Czajki utrzymuje, że nie musi mieć ministerialnej zgody, bo nie prowadzi studiów w zagranicznych oddziałach czy filiach, których przecież nie posiada…

Gdyby uczelnia wystąpiła do ministerstwa o nadanie jej uprawnień do kształcenia w zagranicznych ośrodkach, musiałaby wykazać, że spełnia standardy jakości kształcenia i ma wymaganą kadrę. Jej działalność sprawdzałaby Państwowa Komisja Akredytacyjna – powołana do oceniania jakości kształcenia akademickiego.

Uczelnia, która zamiast poddać się tej procedurze, szuka wybiegów, traci wiarygodność. Złego wrażenia nie zacierają deklaracje rektora Wiatra o solidnym kształceniu. Wystarczy porównać. Prawo cywilne, które studenci UW mają przez dwa lata, w londyńskiej placówce EWSPiA wykłada się przez trzy weekendy. Prawo administracyjne – dwa dni, konstytucyjne – trzy dni. A całe magisterskie studia trwają trzy i pół roku.
Iście europejskie tempo.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Fabryka magistrów na emigracji

Fabryka magistrów na emigracji

Byli ministrowie, cenieni naukowcy i znani sędziowie firmują fabrykę magistrów prawa. Dyplom można tam zdobyć w 3,5 roku, studiując w zagranicznej placówce. Według Ministerstwa Nauki – nielegalnej

Siedziba Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji mieści się na warszawskiej Pradze w pofabrycznych budynkach. W środku odrapane korytarze, w salach brudne wykładziny. W uczelni wykładają znani prawnicy z Uniwersytetu Warszawskiego i PAN. Szkoła na swojej stronie internetowej szczyci się tym, że jest afiliowana przy Instytucie Nauk Prawnych PAN.

Zajęcia prowadzą m.in. Tadeusz Szymanek, sędzia w stanie spoczynku Sądu Najwyższego i prorektor uczelni, Eugeniusz Mzyk, sędzia NSA, Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości za PiS znany z zakończenia procesu FOZZ, ale także z tego, że w 1980 r. skazał na areszt Andrzeja Czumę, Wojciecha Ziembińskiego i Bronisława Komorowskiego za niepodległościową manifestację.

Gościnnie w EWSPiA wykładali liderzy SLD Ryszard Kalisz, Jerzy Jaskiernia, Józef Oleksy. Rektorem jest prof. Jerzy Wiatr, minister edukacji za rządów Sojuszu.

Ale pracownicy i studenci mówią, że najważniejszą osobą na uczelni jest jej założyciel, dziś kanclerz – dr Dariusz Czajka, były sędzia.

Uczelnia właśnie prowadzi rekrutację na studia w Warszawie i do zagranicznych placówek

Lista miast, w których uczelnia szuka chętnych do studiowania w tzw. punktach informacyjnych, jest długa: Ateny, Bergen, Birmingham, Berlin, Bruksela, Dublin, Glasgow, Haga, Kopenhaga, Londyn, Madryt, Manchester, Oslo, Paryż, Rzym, Wiedeń, Zurych. Przynajmniej w dziewięciu z nich zajęcia już są prowadzone

Próbowałem skontaktować się z kilkoma wykładowcami, którzy firmują szkołę. Wysłałem mejle do prof. Witolda Wołodkiewicza, prof. Jolanty Jakubowskiej-Hary, konstytucjonalisty Jana Wawrzyniaka i prof. Stanisława Bielenia, prodziekana Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Odezwała się tylko Jakubowska- Hara. Kiedy usłyszała, że chodzi o EWSPiA, odmówiła wypowiedzi.

Prof. Wołodkiewicz odchodzi z uczelni. Ostatnio odszedł także prof. Jan Skupiński, karnista z PAN. Też nie chciał rozmawiać.

Wykładowca EWSPiA, anonimowo: – Profesorowie uciekają stamtąd. Kiedy szkoła powstawała, były wielkie plany, ambicje. Teraz to fabryka magistrów. Studenci z placówek zagranicznych nie mają szans na zrobienie prawniczej kariery.

Postawmy na naukę i dyscyplinę


Profesor Witold Kieżun
źródło

Postawmy na naukę i dyscyplinę

Nasz Dziennik,24.07.2008
Z profesorem Witoldem Kieżunem, teoretykiem zarządzania, wykładowcą Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego oraz uczelni zagranicznych, rozmawia Mariusz Bober
„Sytuacja zaczęła się, niestety, szybko zmieniać w okresie PRL. Rozpocząłem wówczas studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. W pierwszym powojennym okresie jeszcze wszyscy profesorowie, poza jednym wyjątkiem, nie należeli do partii. Jednak komunistyczna władza już zaczęła wpływać na funkcjonowanie uczelni. Pamiętam, że gdy prof. Wolter, wybitny polski znawca prawa karnego, zaproponował mi uczęszczanie na studia doktoranckie i pełnienie funkcji asystenta, spotkałem się szybko z oficjalną odmową dziekanatu, bo choć miałem ze wszystkich egzaminów piątki, negatywną opinię o mnie wydał Związek Młodzieży Polskiej. Uznano, iż osoba, która walczyła w Armii Krajowej i po wojnie siedziała w więzieniu, w radzieckim gułagu i w Obozie Pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, nie może pełnić żadnych funkcji naukowych w socjalistycznej uczelni. Już wówczas widać było, jak komuniści zaczynają blokować normalny rozwój naukowy i demoralizować społeczeństwo. Ludzie zaczęli co innego mówić w domu, a co innego na zewnątrz. Dzieci od razu to dostrzegały….
– W dzisiejszych czasach rozwinięte kraje i te rewolucyjnie rozwijające się, jak np. Chiny i Indie, stawiają na zarządzanie przez wiedzę. Tymczasem oceniając problem w skali kraju, jesteśmy niestety wielkimi bałaganiarzami. Mamy wciąż poważne problemy ze sprawną organizacją, choć jednocześnie jesteśmy bardzo zdolni. W tym mimo wszystko dostrzegam szansę rozwoju Polski i utrzymania się naszego kraju w czołówce światowej.
To znaczy?
– Musimy wykorzystać polską oryginalną myśl naukową….”