O indeks łatwiej za granicą


O indeks łatwiej za granicą
Dziennik,8.07.2008
Polscy maturzyści, którzy nie zostali przyjęci na wymarzoną uczelnię w kraju, z łatwością dostają się do prestiżowych szkół na Zachodzie. Powód jest prosty: w Polsce jedynym kryterium rekrutacji na studia jest wynik matury, tymczasem na zachodnich uniwersytetach kandydaci mogą przedstawić wszystkie swoje osiągnięcia szkolne. Atutem jest też działalność społeczna.Polskim uczelniom wręcz nie wolno przeprowadzać rozmowy z kandydatami bez zgody Ministerstwa Nauki. A ministerstwo takiej zgody przeważnie nie udziela. ..Rzeczniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyna Pilitowska przyznaje, że uczelnia nie jest w stanie ocenić, jakie perły co roku traci na skutek takiego systemu. „Nikt przecież nie policzył, ilu zdolnych uczniów dostało się na prestiżowe studia za granicą, a nie przeszło rekrutacji w kraju” – mówi. Jej zdaniem taka drobiazgowa rekrutacja mogłaby być jednak trudna. „W tym roku na UJ przygotowaliśmy 9 tys. miejsc. Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdybyśmy każdemu kandydatowi chcieli poświęcić choćby tylko 10 minut!”

prof. Tadeusz Luty przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich

Czy Konferencja Rektorów, której pan przewodniczy, robi coś w sprawie zmiany sposobu przyjmowania na studia?

„Do tej pory KRASP nie zajmował się tą sprawą oficjalnie, choć nie da się ukryć, że niejednokrotnie wymienialiśmy na ten temat w gronie rektorów uwagi. Jestem przekonany, że do sprawy wrócimy w czasie prac nad nowelizacją ustawy o szkolnictwie wyższym. Myślę, że Ministerstwo Nauki podzieli nasz punkt widzenia, bo chodzi przecież o dobro przyszłych studentów. Nikomu z pewnością nie podobają się historie dotyczące utraty przez polskie uczelnie prawdziwych talentów z powodu nadmiernego rygoryzmu przepisów prawnych.”