Protesty studenckie na Tajwanie a studia w Polsce

niezalezna-pl-logo1PROTEST PODCZAS WIZYTY MA

Studenci tajwańscy protestujący przeciw otwarciu uczelni dla studentów z Chin zostali pobici i zatrzymani przez policję

Na posterunku zadawano studentom pytania, kto zorganizował protest i czy popierają ich profesorowie.
W tym tygodniu tajwański parlament ma zająć się ustawą, która pozwoli studentom z Chin Ludowych studiować na Tajwanie, a także uzna dyplomy wydawane w Chinach. Jeśli ustawa zostanie przegłosowana studenci z Chin będą mogli rozpocząć studia magisterskie lub doktoranckie na Tajwanie w lutym przyszłego roku, a studia licencjackie jesienią przyszłego roku. Przeciwko otwarciu uczelniom dla Chińczyków występuje opozycyjna partia DPP, a także duża część tajwańskich studentów i profesorów.

Politycy opozycyjni wskazują, że przybywający zagranicę studenci i naukowcy z ChRL często współpracują z chińskim wywiadem. W środowisku akademickim pojawiają się obawy, że studenci chińscy będą przyjmowani na uczelnie tajwańskie na podstawie fałszywych świadectw i dyplomów wydawanych w ChRL-u. Orędownikiem ustawy jest prezydent Tajwanu.

W tym samym czasie gdy na Tajwanie rozważana jest możliwość otwarcia uczelni dla studentów z Chin Ludowych, rząd utrudnia Tajwańczykom studia zagranicą m. in. w Polsce. Duża grupa Tajwańczyków studiuje obecnie medycynę w Polsce. Władze tajwańskie chcą jednak dokonać zmian w Ustawie o zawodzie lekarza.

Do tej pory powracający ze studiów z Polski po zdanym egzaminie mogli przystępować do pracy. Jednak po nowelizacji ustawy absolwenci polskich uczelni najpierw będą odbywali praktyki, nostryfikowali dyplomy i zdawali egzamin przed specjalną komisją. Wprowadzenie tych zapisów może spowodować, że Tajwańczycy nie będą zainteresowani studiami w Polsce.