Internet jest takim samym medium jak książka

www

PODCZAS NAUKI KORZYSTAJĄ TYLKO Z SIECI. Najmłodsi nie uczą się z książek. Wolą internet

Polscy uczniowie nie wyobrażają sobie życia bez internetu. Ponad 90 procent z nich wykorzystuje internet do nauki i odrabiania lekcji – wynika z najnowszych badań Wyższej Szkoły Pedagogiki Resocjalizacyjnej. Problem w tym, że dla większości uczniów sieć to jedyne źródło informacji.

Małgorzata Ohme, psycholog z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, podkreśla, że dzieci, korzystając z internetu, nie selekcjonują informacji, bo nikt ich tego nie uczy. „Sami rodzice pokazują dziecku, że potrzebne wiadomości może szybko znaleźć w internecie. Ale nie mówią mu, jak z nich korzystać, by nie sprowadzało się to do kopiuj – wklej” – mówi.

„Internet jest takim samym medium jak książka. I tak jak trzeba nauczyć się czytać książki ze zrozumieniem, tak trzeba umieć korzystać z internetu” – mówi Anna Matuszek. Z badań wynika jednak, że tylko 13 procent uczniów miało w szkole zajęcia o zagrożeniach związanych z internetem

Rewolucja edukacyjna

Rząd rozda dzieciom laptopy
Rzeczpospolita
Do Ministerstwa Finansów trafił już wniosek szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, który stoi na czele zespołu odpowiedzialnego za przygotowanie programu „Komputer dla ucznia”. Chce on, by w budżecie na przyszły rok zarezerwować 25 mln zł. Ma to wystarczyć na komputery i pilotaż programu.
Rozdawanie uczniom laptopów z oprogramowaniem edukacyjnym zapowiedział premier Donald Tusk w majowym orędziu. „Tak, jak każdy polski uczeń ma prawo do ciepłego posiłku, tak powinien mieć też dostęp do komputera, oprogramowania edukacyjnego i Internetu. To zrewolucjonizuje polską edukację i wyrówna szanse między dziećmi z rodzin biednych i bogatych” – mówił premier.
Pilotaż ma wystartować we wrześniu 2009 r. Szkoły wybierze MEN. Wszystkie gimnazja projekt obejmie od roku szkolnego 2010/2011. Szacunkowy koszt to ok. 500 mln zł rocznie. Uczniowie będą laptopy wykorzystywać na lekcjach i w domu.

Segregacja uczniowska

Selekcja uczniów w polskiej szkole
Dziennik
W polskich szkołach panuje segregacja. Dzieci biedniejszych rodziców już na początku kariery szkolnej są oddzielane od zamożniejszych kolegów, a zdolniejsze idą do jednej klasy z równie zdolnymi. Takie ustalenia znajdą się w raporcie o stanie oświaty przygotowywanym przez naukowców i pedagogów skupionych w konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość” – pisze DZIENNIK.
Nasi dziennikarze w ciągu ostatnich tygodni obserwowali, jak w praktyce wygląda mechanizm segregacji w polskich szkołach. Sposób jest prosty – rozdaje się rodzicom ankiety zawierające informacje o miejscu pracy, stanowisku, zarobkach, liczbę pokoi w mieszkaniu. Potem zapada decyzja: do jednej klasy pójdą dzieci prawników, inżynierów i lekarzy, a do drugiej dzieci ekspedientek, robotników i bezrobotnych.

Agresja w szkołach

Połowa uczniów w szkołach spotyka się z agresją

Polska

„Opublikowany wczoraj raport Najwyższej Izby Kontroli nie pozostawia wątpliwości, że najpoważniejszym problemem polskich szkół jest agresja. Ale nie tylko. Szybko rośnie też liczba uczniów palących papierosy i wagarowiczów.

Raport na temat patologii w szkołach obejmuje dwa lata szkolne – 2005/2006 oraz 2006/2007. Kontrolerzy NIK wzięli pod lupę 22 szkoły publiczne różnych typów z pięciu województw. Uczęszcza do nich w sumie 10 tys. uczniów. – W każdej placówce stwierdzono występowanie zjawisk patologicznych – przyznaje wiceprezes NIK Józef Górny.

Co kontrolerzy uznawali za patologię? Agresję wobec kolegów i nauczycieli, wandalizm, kradzieże, włamania, palenie papierosów, picie alkoholu, zażywanie narkotyków i prostytucję. Okazało się, że aż 11 proc. młodzieży z kontrolowanych szkół, czyli ponad tysiąc młodych ludzi, miało na sumieniu któryś z tych występków.

NIK stwierdziła też, że w ciągu dwóch lat o 15 proc. wzrosła liczba uczniów palących papierosy. Natomiast wagarowiczów w 2007 roku było o 12 proc. więcej niż w 2005. Jedyne optymistyczne dane dotyczą kontaktu z alkoholem i narkotykami. Liczba przypadków zażywania narkotyków przez uczniów spadła o 2 proc., a picia alkoholu o 3 proc.

Profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny, który przygotował dla dziennika „Polska” raport „Szkoła bez przemocy”, uważa, że skala problemów ujawnionych przez NIK może być jeszcze większa. Kontrolerzy Izby bazowali tylko na dokumentacji szkolnej. – To nie jest dobra metoda. „
Raport NIK – PRZECIWDZIAŁANIE ZJAWISKOM PATOLOGII W SZKOŁACH I PLACÓWKACH OŚWIATOWYCH

Polska szkoła jest chora


Polska szkoła jest chora
Newsweek, Numer 36/08
Doszliśmy już do takiej paranoi, że nie mógłbym zatrudnić Janusza Korczaka, bo był lekarzem z wykształcenia – mówi pedagog Łukasz Ługowski w rozmowie z Violettą Ozminkowski.

Józio, do tablicy!
Polska szkoła wymaga rewolucyjnych zmian. Zbyt wielu pedagogów zastygło w rozwoju, hołdując przestarzałym metodom i postawom.

Kłamstwo podręcznikowe


Kłamstwo podręcznikowe
Wprost
Proponujemy, by podręczniki napisały gwiazdy polskiej i światowej nauki
Nasze dzieci w tornistrach noszą makulaturę, a nie wartościowe podręczniki. Są one drogie, a przy tym nienowoczesne i pełne błędów. A bez dobrych podręczników nie będziemy mieli dobrych szkół. Bez dobrych szkół nie wyjdziemy zaś z cywilizacyjnego zapóźnienia. „Wprost” przedstawia propozycję wyjścia z podręcznikowej matni. Uważamy, że uczniowie, podobnie jak studenci, powinni się uczyć od najlepszych.

Co nowego w szkole


źrodło
Szkoła w Piekle czy piekło w szkole ?
Co nowego w szkole. Dziś rozpoczyna się rok szkolny
Dziennik
Kilka milionów uczniów w całej Polsce wraca dziś po wakacjach do szkoły. Będzie to ostatni rok przed planowaną przez Ministerstwo Edukacji wielką reformą oświaty. I zarazem ostatni, w którym do pierwszej klasy podstawówki idą tylko siedmiolatki – pisze DZIENNIK.
Szykuje się prawdziwa rewolucja – jeśli firmowana przez rząd ustawa oświatowa wejdzie w życie, to we wrześniu przyszłego roku do szkół po raz pierwszy pomaszerują dzieci 6-letnie. MEN pracuje również nad tzw. nową podstawą programową, czyli spójnym programem nauczania od szkoły podstawowej aż do liceum.

Paweł Fąfara: Zainwestujmy w szkoły

Polska
„Dlatego reforma minister Hall, szczególnie wcześniejszy start edukacji, decentralizacja nauczania, nacisk na języki obce czy odejście od wtłaczania nadmiaru suchej wiedzy na rzecz nauki rozumienia, to zmiany, które po latach docenimy wszyscy.
Nie zniszczą one tego, co w polskiej szkole dobre, a pomogą tak kształconym obywatelom dużo lepiej odnajdować się w dorosłym życiu. Bójmy się raczej tego, że na tych zmianach miałoby się skończyć. Rząd powinien bowiem dokonać jeszcze jednego przełomu – w środkach, które państwo na edukację przeznacza. I uznać ją w budżecie za absolutny priorytet.”