Zróbmy sobie Oksford

Zróbmy sobie Oksford

GW

Nie będziemy mieć świetnie wykształconych elit, jeśli nie będziemy mieć co najmniej kilku doskonałych uczelni – tak jak w Ameryce, w Wielkiej Brytanii czy we Francji

Majątek narodowy w coraz mniejszym stopniu składa się z fabryk, ziemi, narzędzi i maszyn. Tworzą go wykształcenie, wiedza, umiejętności, zaradność i przedsiębiorczość ludzi. Tymczasem badania naukowe i kształcenie oferowane w Europie są na ogół średniej jakości, a w Polsce zarówno kształcenie, jak i badania – poza wyjątkami – są niskiej jakości.

W czym warto naśladować system amerykański?..

Głównymi powodami sukcesu systemów szkolnictwa wyższego zorganizowanych na sposób anglosaski są różnorodność szkół wyższych, ich wewnętrzna organizacja i zarządzanie oraz ograniczona ingerencja rządowa w ich funkcjonowanie. Porównajmy to z sytuacją polskiego szkolnictwo wyższego, którego działalność według bazy danych Sejmu RP regulują 92 ustawy, 226 rozporządzeń i 105 innych aktów prawnych!
Tylko zderegulowane szkolnictwo wyższe pozwala na szybkie zmiany i dopasowanie oferty uczelni do potrzeb studentów. Przykładem jest historia ubogiego, podupadającego kolegium (Elon College) w Karolinie Północnej, które wciągu kilku semestrów przemieniło się bez żadnych zewnętrznych inwestycji w popularny uniwersytet (Elon University).

Po pierwsze, wypracowano wizję „wszędzie jakość“, którą władze uczelni konsekwentnie propagowały i egzekwowały.

Po drugie, bardzo starannie dobierano kadrę i przywiązywano dużą wagę do jej ocen i wynagrodzeń.

Po trzecie, wprowadzono ostrą selekcję kandydatów na studia i surowe wymagania programowe w czasie studiów. Jak się okazało, wizja i jakość były ważniejsze niż kapitał i inwestycje.

Wzorce warte naśladowania w każdej kulturze i w każdym kraju to pełna instytucjonalna rozliczalność i odpowiedzialność wobec społeczeństwa uczelni i ich władz za jakość nauczania i badań oraz za efektywność gospodarowania powierzonymi przez społeczeństwo środkami materialnymi i finansowymi.

Zarządzanie dużą uczelnią wymaga kompleksowego podejścia i profesjonalnej wiedzy, której nie posiadają nasi rektorzy mianowani na kilka lat spośród profesorów różnych specjalności. Potrzebny jest do tego, jak winnych dziedzinach, profesjonalizm, w tym przypadku zawodowi rektorzy.

Mózg bez kręgosłupa

Mózg bez kręgosłupa

Tygodnik Powszechny

Kształtowaniu inteligencji służą tylko te modele edukacyjne, które stawiają na kreatywność. Nasz system ją zabija – alarmują prezes PAN i rektor Collegium Civitas. Rozmawiała Elżbieta Isakiewicz

Elżbieta Isakiewicz: Szczycimy się, że w wolnej Polsce gwałtownie przybyło obywateli z wyższym wykształceniem. Ale czy przybyło nam inteligentów?

Prof. Edmund Wnuk-Lipiński: Na fenomen masowego wzrostu kształcenia na poziomie wyższym można spojrzeć pozytywnie – inteligentami stali się ci, którzy wcześniej nie mieliby na to szans. Ale ten fenomen ma swoją cenę. Jeśli zdefiniujemy inteligencję w kategoriach dawnego etosu, to trzeba stwierdzić wprost: inteligentów przybyło nam znacznie mniej niż osób z wyższym wykształceniem.

Prof. Michał Kleiber: Średni poziom wiedzy i przygotowanie do życia w społeczeństwie obywatelskim u absolwentów wyższych uczelni oceniam krytycznie. Na szczęście w każdej populacji są ludzie w naturalny sposób obdarzeni inteligencją w sensie, o którym mówimy. W Polsce też. Ich rozwoju nie zahamuje nawet nie najlepsza uczelnia.

Einstein nie miałby żadnych szans

Hamujące przyspieszenie
Niezależna Gazeta Polska nr.9, 2008

„Gdyby Albert Einstein żył w dzisiejszych czasach, nie zostałby największym fizykiem wszech czasów. Nie pozwoliłby mu na to system edukacyjny.
Sytuacja w dzisiejszych czasach nie do pomyślenia by rektor wyższej uczelni przyjął na studia ucznia, który nie zdał egzaminu. Polecił mu uzupełnić wiedzę w określonej szkole średniej, zainteresował się losem utalentowanego, narwanego szesnastolatka

Sukces w szkole

Czy jest jedna pewna recepta na sukces szkolny? Według pracowników Instytutu Rozwoju Dziecka założonego na Uniwersytecie w Yale przynajmniej
połowy kłopotów szkolnych udałoby się uniknąć. gdyby dzieci zaczynały naukę wtedy, kiedy są do tego gotowe. I nie ma z tym nic wspó1nego wiek biologiczny ani iloraz inteligencji, ale dojrzałość dziecka…
Alicja Dubniewicz