Setna uczelnia w ogólnopolskim systemie antyplagiatowym

Setna uczelnia w ogólnopolskim systemie antyplagiatowym

PAP – Nauka w Polsce, 14.01.2010

Setna uczelnia przystąpiła do systemu antyplagiatowego plagiat.pl, który pomaga sprawdzać autentyczność każdej pracy dyplomowej powstałej na uczelni korzystającej z systemu.Uczelnią tą jest Wojskowa Akademia Techniczna (WAT). 

„Jesteśmy uczelnią techniczną i wydawałoby się, że przy pracach pisanych przez studentów kierunków technicznych, nie jest możliwy plagiat, gdyż wymagają one pracy badawczej w laboratoriach, ale mamy też dwa kierunki humanistyczne. Są to: zarządzanie i bezpieczeństwo narodowe. Tam może zaistnieć podejrzenie o niesamodzielność studenta. Chcąc być w gronie uczelni dbających o jakość kształcenia zdecydowaliśmy się przystąpić do systemu” – powiedział prorektor ds. kształcenia WAT prof. Jarosław Rutkowski.

System antyplagiatowy Plagiat.pl – jego wady i zalety



PLAGIAT.PL – SKUTECZNE NARZĘDZIE DO WYKRYWANIA ZAPOŻYCZEŃ

„Powstały w połowie 2002 roku internetowy system antyplagiatowy Plagiat.pl jest informatycznym narzędziem mającym umożliwić uczelniom skuteczną ochronę oryginalności prac dyplomowych. W połowie roku 2003 Serwis rozpoczął współpracę z pierwszą szkołą wyższą (do początku marca 2005 r. umowy na korzystanie z systemu podpisało 21 uczelni, aktualnie współpracują z nami 64 uczelnie).

Jak działa system?
Plagiat.pl to program komputerowy, służący do porównywania tekstów i umożliwiający kontrolę dokumentów pod względem ich podobieństwa do tekstów znajdujących się w bazie danych systemu oraz w zasobach Internetu. Baza danych zawiera teksty wprowadzone do systemu (ą to z zasady wszystkie prace dyplomowe powstające na danej uczelni), w związku z czym korzystanie z programu daje pewność, że teksty obronionych prac nie zostaną wykorzystane ponownie. Z informatycznego punktu widzenia rozwiązanie to oznacza możliwość stworzenia ogólnopolskiego systemu antyplagiatowego, chroniącego oryginalność wszystkich powstających w Polsce prac dyplomowych oraz innych tekstów, które uczelnie zdecydują się wprowadzić do bazy, a więc np. prac seminaryjnych i rocznych, artykułów naukowych, czy doktoratów i habilitacji. ….”

Luki w programie Plagiat.pl i problem prac magisterskich
„Uczelnie masowo kupują program (system) „Plagiat.pl”. Ma to na celu weryfikowanie tego, czy studenci samodzielnie piszą prace magisterskie. Internet pomaga wielu osobom w przebrnięciu przez wąskie gardło oddania administracji uczelni oprawionego w bordowe (lub inne) okładki zbioru kartek. Tyle jest wszędzie wiedzy, gotowych opracowań. Skoro weryfikacji gotowości do samodzielnego życia zawodowego zależy od tej „pracy” – istnieje pokusa, by skorzystać z internetowego dorobku. A chodzi przecież o pracę, której często nikt poza magistrantem nie czyta (wiem, że czyta czasem promotor, ale przecież znane są również przypadki, że jest przeciwnie). Zastanawiam się tylko, czy faktycznie system uzyskiwania tytułu zawodowego magistra powinien opierać się na oddaniu kartek, zatytułowanych w sposób, którego często zainteresowany nie mógł wybrać samodzielnie, a zakres przygotowywanego przez studenta opracowania czasem dziwnie zbiega się z tematyką poruszaną następnie w monografiach promotorów?”

Na jakiej podstawie Plagiat.pl korzysta z prac magisterskich studentów?
„Uczelni może przysługiwać pierwszeństwo w opublikowaniu, ale nie przysługuje jej autorskie prawo majątkowe do tego utworu, jakim jest praca magisterska studenta. Nawet, gdy uczelnia zdecyduje się skorzystać z prawa pierwszeństwa, to pozostaje kwestia wynagrodzenia dla autora i tu prawodawca przewidując pierwszeństwo publikacji nie wprowadził jakichś szczególnych zasad dotyczących wynagrodzenia. Nie można jednak uznać, że praca studenta będzie opublikowana na zasadach, które uczelnia narzuci. Nie może być tak, że uczelnia będzie wykorzystywała „słabszą pozycję” studentów publikując ich prace za przysłowiową złotówkę, albo wręcz nieodpłatnie, samodzielnie zaś sprzedając egzemplarze (i np. uzasadniając brak honorarium tym, że koszt opublikowania pracy w całości pokrywają wpływy ze sprzedaży egzemplarzy, albo nawet tym, że egzemplarze są wprowadzane do obrotu bezpłatnie). „