O przetrwaniu polskich uczelni

Polskie uczelnie stać na sukces

Rz

Przetrwanie polskich uczelni będzie zależało od pozycji, jaką sobie wyrobi w przestrzeni europejskiej, od atrakcyjności dla zagranicznych studentów i wykładowców, która zdecyduje także o popularności „na własnym podwórku” – pisze rektor Akademii Leona Koźmińskiego…

Umiędzynarodowienie kadry naukowo-dydaktycznej musi oznaczać zatrudnienie na etatach pewnej liczby cudzoziemców oraz skupienie wokół uczelni dostatecznie licznej grupy zagranicznych profesorów wizytujących. Jak największa część kadry powinna legitymować się zagranicznymi stażami na dobrych uczelniach i zaproszeniami na gościnne wykłady. Istotne są zarówno wielkość i struktura kadry, jak jej kwalifikacje profesjonalne i naukowe wystarczające do obsługi procesu dydaktycznego. Najważniejsze jest jednak to, by jej dorobek naukowy był rozpoznawany i cytowany na świecie, by uczelnia uczestniczyła w międzynarodowych programach badawczych oraz by była widoczna na imprezach naukowych najważniejszych dla danej dyscypliny. Także i w rankingach profilowanych uczelni liczą się publikacje w czołowych międzynarodowych czasopismach naukowych, nie są jednak jedynym kryterium. Takie publikacje trzeba szczególnie i wysoko premiować.

Certyfikat sukcesu

Wprost
Polacy są mistrzami w podnoszeniu kwalifikacji. W 2009 r. studia podyplomowe ukończy niemal 200 tys. osób. Coraz częściej płaci za ich kształcenie Unia Europejska. A dodatkowy dyplom to gwarancja wyższych zarobków.
Wojciech Męciński, doradca personalny z Opola, dwa lata temu ukończył drugie studia podyplomowe. Zajęcia, zarówno na Uniwersytecie Jagiellońskim, jak i w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu, były współfinansowane przez Unię Europejską. Pracodawca Męcińskiego zapłacił za jego naukę jedynie 2 tys. zł. – To była dla mnie szansa na zmianę zawodu i udokumentowanie swoich umiejętności. Gdyby nie możliwość uzyskania dofinansowania, zapewne odłożyłbym na jakiś czas decyzję o dalszej nauce – mówi Męciński, który od kilku miesięcy prowadzi własną firmę szkoleniową.

Środowisko nie lubi wybijających się naukowców

baner1

Migalski rozważa habilitację za granicą

Fronda

Czy znany politolog jest ofiarą lobby agenturalnego, czy tylko korporacji zawodowej?

Tomasz Szymborski nie zgadza się jednak z tezą, jakoby to podejście do lustracji było powodem, dla którego dr Markowi Migalskiemu uniemożliwiono otwarcia przewodu habilitacyjnego. – Lustracja lustracją, ale politolog stał się raczej ofiarą własnego sukcesu – twierdzi publicysta „Dziennika Zachodniego”, zajmujący się tematyką agentury na Uniwersytecie Śląskim. – Środowisko nie lubi, jak ktoś się wybija i medialnych naukowców jak Migalskiego ściąga raczej w dół, niż im pomaga – dodaje dziennikarz.

Einstein nie miałby żadnych szans

Hamujące przyspieszenie
Niezależna Gazeta Polska nr.9, 2008

„Gdyby Albert Einstein żył w dzisiejszych czasach, nie zostałby największym fizykiem wszech czasów. Nie pozwoliłby mu na to system edukacyjny.
Sytuacja w dzisiejszych czasach nie do pomyślenia by rektor wyższej uczelni przyjął na studia ucznia, który nie zdał egzaminu. Polecił mu uzupełnić wiedzę w określonej szkole średniej, zainteresował się losem utalentowanego, narwanego szesnastolatka

Sukces w szkole

Czy jest jedna pewna recepta na sukces szkolny? Według pracowników Instytutu Rozwoju Dziecka założonego na Uniwersytecie w Yale przynajmniej
połowy kłopotów szkolnych udałoby się uniknąć. gdyby dzieci zaczynały naukę wtedy, kiedy są do tego gotowe. I nie ma z tym nic wspó1nego wiek biologiczny ani iloraz inteligencji, ale dojrzałość dziecka…
Alicja Dubniewicz