Bierzcie i rozwijajcie się !

Miliony złotych na rozwój polskich uczelni

PAP – Nauka w Polsce

Studia w języku angielskim, staże zagraniczne i stypendia, udogodnienia dla studentów niepełnosprawnych, rozwój technik kształcenia na odległość – m.in. na takie działania, które mają unowocześnić polskie uczelnie i programy studiów, można uzyskać dofinansowanie w ramach trzech konkursów, ogłoszonych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW). W sumie do podziału jest ok. 700 mln złotych.

Kolejki (jak za PRL), tym razem po wiedzę

Wrocław: Studenci koczują, by zapisać się na zajęcia

Polska » Fakty » Kraj »2010-03-01 

Od kiedy studiuję na wydziale Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim zapisy na przedmioty opcyjne wyglądają tak samo. Tłum ludzi, zaopatrzonych w termosy, kanapki i coś do poczytania, ciśnie się w wąskim w korytarzu. Co chwilę słychać ironiczne komentarze dotyczące „zaawansowanej informatyzacji” oraz wspaniałej organizacji uczelni. Każdy krytykuje, ale posłusznie stawia się w kolejce, czasem nawet na 3 godziny przed rozpoczęciem zapisów. ..Na europejskich i amerykańskich uniwersytetach nie ma takich cyrków. Te dzisiejsze zapisy są rodem z PRL’u, jak odstoisz swoje, to dostaniesz co chcesz.

Polska potrzebuje więcej absolwentów kierunków technicznych

Kudrycka: Polska potrzebuje więcej absolwentów kierunków technicznych

PAP – Nauka w Polsce

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka ogłosiła konkurs dla uczelni na realizację w roku akademickim 2010/2011 tzw. kierunków zamawianych. Inicjatywa ta ma zwiększyć liczbę absolwentów na kierunkach kluczowych dla rozwoju gospodarki. Konkurs ma wyłonić uczelnie, które w nowym roku akademickim będą prowadzić nowoczesne kształcenie na kierunkach takich jak np. automatyka i robotyka, biotechnologia, budownictwo, energetyka, informatyka, matematyka, mechatronika, ochrona środowiska i wzornictwo. 

W tegorocznej, drugiej edycji konkursu do dotychczasowej listy dodajemy trzy nowe kierunki: makrokierunki, kierunki unikatowe oraz studia międzykierunkowe” – poinformowała w piątek Kudrycka. „Chodzi o to, że najbardziej ambitni maturzyści podejmują studia interdyscyplinarne. W związku z tym liczymy, że wśród kierunków zamawianych znajdą się takie jak np. bioinformatyka i biologia systemów, inżynieria nanostruktur, studia ekonomiczno-matematyczne czy filozoficzno-kulturalne” – wyjaśniła minister.

Jak studiować to blisko mamy

Studia blisko domu i mamy

Rz

Młodzież woli się uczyć w swoim regionie. – A szkoły nie potrafią się wyróżnić – krytykują eksperci

 Kształcenie na uczelniach ma charakter regionalny, a nie ogólnopolski. Tak być nie powinno, bo najlepsze uczelnie powinny zbierać śmietankę najlepszych maturzystów z całego kraju – twierdzi prof. Stefan Jackowski z zespołu ekspertów, który na zlecenie Ministerstwa Nauki przygotowuje strategię rozwoju szkolnictwa wyższego.

Eksperci przyznają, że szkoły wyższe w oczach kandydatów niemal się nie różnią. – Młody człowiek nie wie zatem, po co ma się ruszyć z miejsca zamieszkania. Na to nakłada się kulturowe przyzwyczajenie do pozostawania blisko domu i względy materialne – ocenia prof. Jackowski.

Podkreśla jednak, że gdy zacznie się studiować, to widać olbrzymie różnice przede wszystkim w poziomie kadry i innych studentów. – Dlatego w interesie uczelni jest promowanie swej specyfiki, by kandydaci zrozumieli, że uniwersytety nie są takie same – zaznacza.

Studia płatne, ale przez kogo?

Studia płatne, ale przez kogo?

Metro

Rośnie presja, by płacić za studia. Do pomysłu rektorów zjednoczonych w KRASP i ministerstwa nauki, które chce odpłatności za drugi kierunek, dołączyło teraz Stowarzyszenie Polska XXI Wieku, które proponuje całkowitą odpłatność.

Swoje raporty opublikowały m.in. Forum Obywatelskiego Rozwoju, Fundacja Rektorów Polskich KRASP, i na zlecenie ministerstwa nauki – Ernst & Young.

Zwrot techniczny w rekrutacji

Budownictwo popularne jak prawo

Rz

Politechniki miały w tym roku akademickim tyle samo kandydatów na miejsce co uniwersytety.

– Zmieniają się struktura kształcenia na uczelniach i wybory kandydatów na studia. Coraz więcej osób decyduje się na kierunki techniczne – mówi „Rz” prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego. – Kandydaci częściej zamiast kierunków społeczno-ekonomicznych wybierają studia politechniczne.

Taki trend można dostrzec w najnowszym podsumowaniu rekrutacji na studia na obecny rok akademicki, które sporządziło Ministerstwo Nauki.

– W latach 2007 – 2008 było dwóch kandydatów na jedno miejsce w uczelniach technicznych, a czterech na uniwersytety – opowiada Kudrycka. – W tym roku akademickim politechniki miały tyle samo chętnych co uniwersytety, czyli średnio w całej Polsce 3,5 kandydata na miejsce.

Nie będzie opłat za studia

Kudrycka: nie będzie opłat za studia

Rz

Rząd PO i PSL nie rozważa możliwości wprowadzenia odpłatnego czesnego na uczelniach publicznych – powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. – To jest nasze zobowiązanie z początku kadencji – przypomniała minister.

W ten sposób Kudrycka skomentowała przedstawioną na Uniwersytecie Warszawskim propozycję rektorów polskich uczelni, by od 2015 r. wprowadzić częściową odpłatność „za studia stacjonarne w uczelniach publicznych, na poziomie ok. 1/4 średniego kosztu kształcenia w tych uczelniach”.

Według informacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w Polsce średnie koszty kształcenia na jednego studenta w ciągu jednego roku studiów wynoszą ok. 10 tys. zł.

– Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u nie rozważa możliwości wprowadzenia studiów odpłatnych na uczelniach publicznych w systemie studiów stacjonarnych – powiedziała Kudrycka i podkreśliła, że pomysł rektorów jest „na razie tylko propozycją, która wymaga szerokiej debaty publicznej”.

Należy wprowadzić powszechną współpłatność za studia.

Jak poprawić jakość studiów? Wprowadzić opłaty

GW

Czy my nie udajemy, że mamy wiele uczelni, a w rzeczywistości znaczna ich część to szkółki?

– W USA poza najlepszymi uczelniami jest duża grupa średnich i spora tzw. community colleges – instytucji nazywanych szkołami wyższymi, które wcale nie są lepsze od naszych. To takie półwyższe instytucje. Czy są potrzebne? Oczywiście. W przyszłości w krajach rozwiniętych wszyscy zatrudnieni ludzie będą musieli mieć wyższe wykształcenie. Zdobędą je na różnych uczelniach. Jedni na Harvardach, inni na bardzo skromnych. Są przypadki skrajne, kiedy produkt jest szkodliwy dla użytkownika. Takie uczelnie trzeba zamykać. Szybko i stanowczo.

W Polsce jest co najmniej 30 proc. szkół o tak niskim standardzie, że należałoby je zamknąć. Kształcą 7 do 10 proc. studentów. To około 200 tysięcy ludzi, których mogą przyjąć uczelnie lepsze. Kształcić ich trzeba, bo wykształcenie wyższe nie jest już czymś elitarnym. To powinien być standard.

A żeby poprawić jakość polskich uczelni należy wprowadzić powszechną współpłatność za studia. I trzeba wreszcie opracować wyraźną długofalową strategię rozwoju szkolnictwa wyższego, która nie podlegałaby politycznym zmianom. Uzyskanie lepszej pozycji międzynarodowej powinno być celem strategicznym. Tyle że bez aktywnej roli państwa i porządnego finansowania ze strony budżetu, przedsiębiorców i studentów, nie da się tego zrobić.

*Prof. Andrzej K. Koźmiński,

O tym, czy studia powinny być płatne

Rektor: Niech za studia płacą ci, którzy się nie starają

GW

Czy studia stacjonarne na uczelniach niepublicznych mają szansę być bezpłatne?

– Bezpłatne zapewne nie, ale na pewno znacznie tańsze niż dziś. Uczelnie niepubliczne to także rodzaj biznesu. Istnieją po to, żeby świadczyć usługi edukacyjne, ale także po to, by przynosić zyski. Popieram pomysły, by na uczelni publicznej student nie ponosił na starcie żadnych kosztów. Naukę opłacałby dzięki gwarantowanemu przez państwo kredytowi. Jeśli będzie się źle uczył, będzie musiał oddać część pieniędzy. Zmusiłoby go to do wzięcia odpowiedzialności za swoje losy, do przyłożenia się do nauki, żeby np. nie powtarzać roku i skończyć studia z jak najlepszymi wynikami.

Państwa nie stać na opłacanie młodym ludziom przedłużających się studiów lub nauki na kolejnych kierunkach. Jeśli student skończyłby studia z dobrym wynikiem, kredyt mógłby zostać umorzony w całości. Taki system działa np. w Finlandii. Ewentualna odpowiedzialność finansowa za studia będzie działać motywująco na studenta. Budżet państwa nie odczuje różnicy, bo koszty studiowania tak czy inaczej pokrywa w tej chwili w postaci dotacji budżetowej przekazywanej uczelniom. Dla studenta też nic się nie zmieni na starcie, bo częściowe opłaty ponosiłby z gwarantowanego przez państwo kredytu, chyba że złe wyniki zmuszą go do ewentualnej spłaty kredytu. Taka indywidualna odpowiedzialność za studia i swoje losy przyczyniłaby się do rozwiązania problemów wynikających z tzw. masowości kształcenia, zaniku relacji mistrz – uczeń, niedofinansowania szkolnictwa wyższego, a także niedoboru inżynierów i nadmiaru pedagogów. Student sam będzie musiał sobie odpowiedzieć na pytanie, czy opłaca mu się iść na kierunek, za który może będzie musiał później zapłacić, a który może mu nie dać oczekiwanej pracy.

O tym, czy studia powinny być płatne, z prof. Wiesławem Banysiem, rektorem Uniwersytetu Śląskiego i przewodniczącym Konferencji Rektorów Polskich, rozmawia Magdalena Warchala.

Mogą zawojować świat ?

Włóżmy im buławę do tornistra

miesięcznik Odra

Teologia Polityczna.pl

Z profesorem Andrzejem Białasem, fizykiem, prezesem Polskiej Akademii Umiejętności od  2001 r. rozmawia Magdalena Bajer.

Ale w ministerstwie kiełkuje podobna  idea – mówi się o „uczelniach flagowych”, więc może to przestanie być herezją. Krótko mówiąc chodzi o skonstruowanie takiego systemu finansowania, żeby te enklawy najlepszego kształcenia i badań na najwyższym poziomie nie musiały poziomu obniżać. Swego czasu napisałem  szkic takiego systemu, zawierający kryteria oceny, zwracając uwagę, że przyznawanie statusu większego finansowania całej uczelni jest trochę wątpliwe, bo nawet w najlepszych  są wydziały  słabe, którym się to nie należy.  Dwadzieścia lat temu w Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego grono jej członków walczyło o to,  żeby powstał możliwie dobry sposób oceniania  uczelni, wydziałów, kierunków… Odsądzano nas od czci i wiary, ale w  końcu utworzono Państwową Komisję Akredytacyjną. To jednak nie wystarcza, bo  Komisja może tylko powiedzieć: tak – nie. Ustala dolną granicę, poniżej której  już nie mamy do czynienia ze studiami wyższymi i wtedy grozi zamknięcie uczelni czy wydziału. Potrzebne byłyby przynajmniej trzy kategorie, a może więcej. W projekcie ministerialnym zapisano, że za określoną liczbę najwyżej ocenionych wydziałów uczelnia może dostać  ekstra  finansowanie. Myśl jest taka, że na bardzo dobrej uczelni nawet studenci słabszych wydziałów mają dużą szansę zetknąć się z wybitnymi nauczycielami.

– Podobno potencjalnych elit jest w populacji około 7 %.

– Tym bardziej trzeba się troszczyć, żeby nikogo nie zmarnować. Tych 7% to ludzie, którzy są w stanie i powinni skończyć studia trudne. To tam się weryfikuje potencjalna przynależność do elity. Z perspektywy własnego życia wiem, że niczego wartościowego nie uzyskuje się bez ciężkiej pracy. I to nie jest jakaś smutna konstatacja, bo ciężka praca może być źródłem wielkich satysfakcji i radości, jeśli pojmujemy jej sens.


– Elitom przypisujemy przywództwo – duchowe, intelektualne. Oczekujemy, że będą pełnić taką rolę w społeczeństwie.

– Trzeba tym najlepszym studentom, skoro mówimy o powstawaniu elit na uniwersytetach, wdrażać ambicję, żeby w życiu osiągnąć coś ponad przeciętność – nie stanowiska i zaszczyty, które oczywiście bywają wyrazem zasłużonego uznania, ale uznanie za to, co się samemu wniosło do dorobku swojej dziedziny, a przez to do dorobku kultury. To powinni być ludzie, którzy czują, że mają buławę w plecaku, że mogą zawojować świat, w najszlachetniejszym sensie tego określenia