Studenci nie chcą utrzymywać rektorów

Studenci pokazują puste kieszenie

tvn.24

Studenci sprzeciwiają się pomysłowi rektorów, by od 2015 r. część kosztów studiów pokrywali z własnej kieszeni. – Pieniędzy nie należy szukać w kieszeniach potencjalnych studentów, bo ich tam nie ma – uważa pełnomocnik skupieni w inicjatywie „Stop Płatnym Studiom”, Marcin Mastalerek.

Pomysł płatnych studiów zgłosiły Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Konferencja Rektorów Zawodowych Szkół Polskich i Fundacja Rektorów Polskich. Wprowadzenie „zasady częściowej odpłatności za studia stacjonarne w uczelniach publicznych” zakłada projekt „Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego: 2010-2020”, zaprezentowany w środę w południe w czasie konferencji na Uniwersytecie Warszawskim…

Studenci podkreślają, że smutne jest to, iż pomysł płatnych studiów wychodzi ze środowiska akademickiego. Mają jednak nadzieję, że jest to głos tylko rektorów, a nie całego środowiska akademickiego. Komitet „Stop Płatnym Studiom” uzyskał już poparcie kilkunastu samorządów uczelnianych.

Reformy nie podobają się studentom

Reformy nie podobają się studentom

Dziennik Polski

SZKOLNICTWO. „Alarm dla edukacji!” – pod takim hasłem studenci pikietowali wczoraj przed budynkiem Collegium Novum UJ.

Protesty odbywały się równocześnie w innych miastach akademickich – Warszawie, Toruniu, Gdańsku i Łodzi. Aby wykrzyczeć swoje postulaty, studenci wychodzili na ulice również w innych krajach europejskich. Młodzi ludzie postanowili zjednoczyć siły w ramach „Światowego Tygodnia Akcji – Edukacja nie na sprzedaż” i wyrazić swoje zdanie w Międzynarodowy Dzień Studenta, który przypadał właśnie wczoraj.

Studenci walczą z proponowaną przez resort nauki reformą szkolnictwa wyższego. Uważają, że jest ona antystudencka i dąży do komercjalizacji. Zgodnie z jej założeniami, od nowego roku akademickiego bezpłatnie na drugim kierunku studiów będzie się mogła uczyć tylko ograniczona liczba osób.

Studenci podnoszą alarm

Studenci podnoszą alarm

Rz

Kilkuset żaków protestowało przeciw rządowym planom wprowadzenia opłat za drugi kierunek studiów.

Ministerstwo krytycznie podchodzi do studenckich protestów. – Sprowadzanie problemów szkolnictwa wyższego do poziomu gwizdków na ulicy nie służy rzetelnej debacie na ten temat – mówi Bartosz Loba, rzecznik prasowy resortu. Dodaje, że trwające półtora roku konsultacje społeczne w sprawie planowanej reformy były otwarte na propozycje studentów.

Jednak według Wojciecha Kobylińskiego, sekretarza krajowego DZS obecnie działające organizacje studenckie nie są skuteczne w walce o prawa i przywileje swojego środowiska. – Nie robią nic, by w Polsce studiowało się lepiej, a czasem nawet pokornie przyklepują krzywdzące dla nas inicjatywy ustawodawcze. Ich działalność sprowadza się do organizowania imprez i konkurowania kto załatwi tańsze piwo – mówi „Rz” Kobyliński.

– To absurdalne oskarżenia – twierdzi Piotr Wiaderny, przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów – jednej z największych organizacji studenckich w kraju. – Nasza działalność opiera się na przedstawianiu konstruktywnych propozycji i merytorycznej dyskusji. Nie zamierzamy organizować pikiet i wychodzić na ulice, bo awanturnictwo nie jest metodą poprawę jakości studiowania w Polsce – dodaje.

Bartłomiej Banaszak, przewodniczący Parlamentu Studentów RP przestrzega przed nazywaniem większości pomysłów minister Kudryckiej „antystudenckimi”. – Wiele z proponowanych zmian – np. zawieranie umów z uczelnią, dzięki czemu warunki nauki nie zmienią się w trakcje studiów – działa na korzyść studentów, wzmacnia ich relacje z uczelnią – tłumaczy Banaszak. Według niego pojawienie się DZS-u może przynieść korzystne efekty. – Choćby dlatego, że mobilizuje inne już istniejące organizacje do aktywniejszej pracy na rzecz studentów – uważa Banaszak. Ale przestrzega: – Ideologia nie może być ważniejsza od realnego działania.

Nie ma poboru, nie ma studentów

Nie ma poboru, nie ma studentów

tvn.24

Od kiedy nie grozi już przymusowy pobór do wojska, coraz mniej młodych Polaków wybiera studia wyższe. Co innego Polki – te zdominowały uczelnie – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”. Według ekspertów, różnice te będą się pogłębiać. Sytuacja ta może zaszkodzić uczelniom, zwłaszcza prywatnym, które nierzadko były „ostatnią ucieczką” dla unikających „pójścia w kamasze”.

Wyniki najnowszej Diagnozy Społecznej zaskakują – obecnie w Polsce studiuje aż 70 proc. młodych kobiet i tylko 55 proc. mężczyzn…

Z tą sytuacją wiąże się kolejny problem – matrymonialny. Według socjologów, wykształcone kobiety szukają partnerów wykazujących podobny poziom intelektualny, a więc – najczęściej takich, którzy ukończyli studia wyższe. Wobec tej nierównowagi – ostrzega prof. Kotowska – może nam wyrosnąć pokolenie „starych panien”.

Studenci analfabeci?

Studenci analfabeci?

prawica.net

Na Uniwersytecie w Angers (Francja) przeprowadzono badania, z których jednoznacznie wynika, że co czwarty student tej uczelni nie opanował podstawowych zasad ortografii i gramatyki.

W celu nadrobienia zaległości uczelnia przygotowała dla swoich studentów specjalne kursy wyrównawcze. Z wypowiedzi rzecznika uczelni wynika, że po prostu będą powtarzać ze studentami program ze szkoły podstawowej, czyli pogadanki o rzeczownikach, imiesłowach, interpunkcji itd.

Alain Bentolila, profesor i językoznawca, zwraca uwagę, że nie jest to problem tylko uczelni w Angers, ale wręcz wszystkich uniwersytetów francuskich. Kłopoty z pisaniem, jak również odpowiednim wyrażaniem się, ma zdecydowana większość studentów,..

Studenci wyjdą na ulice

Studenci wyjdą na ulice. Będą protestować

GW

Studenci nie chcą płatnych studiów, nie podobają im się zmiany szykowane przez Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego, a także to, że uczelnie stały się ‚wyższymi zawodówkami’. Dlatego 17 listopada wyjdą na ulice ośmiu polskich miast, w tym też Krakowa…

Akcja jest ogólnopolska, a na jej pomysł Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie wpadło jeszcze przed wakacjami, kiedy głośno zrobiło się o planach Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego. Teraz przyszedł czas na realizację. 17 listopada za pięć dwunasta w kilku największych ośrodkach akademickich w Polsce (m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Łodzi) studenci wyjdą przed uczelnie. – Będzie to protest przeciwko fatalnym warunkom studiowania oraz projektowi reform pani minister Barbary Kudryckiej, zakładającemu m.in. wprowadzenie częściowej odpłatności za studia – informują organizatorzy.


Tusk niedobry dla studentów

Tusk niedobry dla studentów

polityczni.pl

Adam Hofman z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że gabinet Donalda Tuska jest najgorszym dla studentów rządem od 1989 roku. Poseł PiS krytykuje postawę rządu wobec projektu ustawy przywracajacej zniżki komunikacyjne dla studentów, a także za plan wprowadzenia odpłatności za drugi kierunek studiów. Pojawił się też zarzut, że rząd nie dba o zatrudnienie dla absolwentów wyższych uczelni.

Najgorszy rząd dla studentów

PiS: rząd Tuska najgorszy dla studentów od dwudziestu lat

Dziennik Gazeta Prawna

Gabinet Donalda Tuska jest najgorszym od dwudziestu lat rządem dla studentów – uważają posłowie PiS. Rządowi zarzucili brak troski o zatrudnienie absolwentów wyższych uczelni, blokowanie projektu przywracającego zniżki komunikacyjne dla uczniów i studentów oraz zamiar wprowadzenia pełnej odpłatności za studia.

Dajmy studentom więcej czasu

Dajmy studentom więcej czasu

GW

Większość narzekań studentów i problemów z nimi bierze się z małego zainteresowania wykładowców. A brak zainteresowania to wynik zbyt wielu obowiązków, jakie biorą na siebie naukowcy – mówi prof. dr hab. Janusz Żmija, rektor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Dziś na uczelniach publicznych panuje bardzo duże rozproszenie kadry. Wykładowcy prowadzą zajęcia w kilku szkołach. Z jednej strony jest to zrozumiałe, spoglądając na pensje, a drugiej – nie można tego dłużej akceptować. Ciągle przybywa prywatnych szkół wyższych. Zatrudniają wykształconą u nas kadrę, bo swojej albo nie miały kiedy, albo nie umiały się dorobić. Z taką praktyką trzeba skończyć. Jeśli uczelnia nie jest w stanie wykształcić własnych nauczycieli akademickich, nie jest uczelnią wyższą! Dlatego tak ważne są zmiany. Koniec z wieloetatowością. Ja osobiście jestem za tym, żeby wykładowca mógł, poza rodzimą uczelnią, pracować na tylko jednym dodatkowym etacie i to wyłącznie za zgodą rektora.

Student może ściągać, bo dla uczelni jest dojną krową

Student może ściągać, bo dla uczelni jest dojną krową

GW

Studenci ściągają na potęgę za cichą zgodą wykładowców, którzy boją się zwalczać ten proceder. – Gdybym nie pozwalał ściągać, musiałbym oblać trzy czwarte grupy, a za to mógłbym stracić pracę – wyjaśnia jeden z wykładowców.