Usypianie IPN

Usypianie IPN

Rz, blog Piotr Semka 

Wzmocnimy Kolegium IPN – głosi Platforma, szykując w Sejmie nowelizację ustawy o Instytucie. Nowe przepisy spowodują, że do kolegium wejdą wyłącznie kandydaci mający wysokie stopnie naukowe, rekomendowani przez senaty co najmniej dwóch wyższych uczelni. Ponadto najważniejsze decyzje w Instytucie nie będą już podejmowane wyłącznie przez prezesa, ale kolegialnie.

Te pomysły pozornie brzmią nie najgorzej, ale w praktyce ich wprowadzenie w życie oznaczać będzie paraliż IPN. Przede wszystkim dlatego, że prezes instytutu – dotąd niezależny zarówno od polityków, jak i przeróżnych instytucji – stanie się teraz zakładnikiem naukowego establishmentu. A środowisko naukowe kojarzy się dziś raczej z postpeerelowską poprawnością niż z odwagą zmierzenia się z historią – to właśnie na uczelniach ukręcono łeb lustracji.

GDAŃSKA FABRYKA ŚMIERCI


źródło
GDAŃSKA FABRYKA ŚMIERCI
Gazeta Polska 30 lipca 2008
„Pruszcz Gdański to gmina, w której na raka umiera trzy razy więcej osób niż w innych regionach kraju. Ulokowane na jej terenie zakłady fosforowe od lat emitują rakotwórczy fluorowodór w stężeniu przekraczającym normy nawet o 2500 proc. Czy gdańszczanie doczekają się wreszcie zamknięcia chemicznej fabryki śmierci?
Kto odpowiada za to, iż od 35 lat GZNF bezkarnie trują i zabijają niewinnych ludzi? Według ekologów i lekarzy – winę ponoszą politycy, urzędnicy oraz część środowiska naukowego ściśle współpracującego z władzą i zakładami fosforowymi. Według polityków, urzędników i kilkunastu uczonych – za dramatyczną sytuację na Pomorzu nikt nie jest odpowiedzialny, bo… GZNF nikogo nie trują.”

Filozofia reformy


Filozofia reformy
Sprawy Nauki, 2008, 6-7

Z prof. Leszkiem Kuźnickim z Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN im. M. Nenckiego, byłym wieloletnim prezesem PAN, rozmawia Anna Leszkowska

Ale najważniejsze jest to, co powiedziałem: reformy można przeprowadzać wtedy, kiedy ma się władzę absolutną, albo poparcie społeczne. Władzy absolutnej dzisiaj nie ma nikt, a i poparcia społecznego – też nie. Zatem pytanie jest, jak reformę przeprowadzić? Moje zdanie jest takie, że tego nie należy przeprowadzać radykalnie, natomiast tworzyć warunki dla rozwoju nowych struktur, nowych uczelni, instytutów, placówek naukowych różnego rodzaju i te wyraźnie preferować, pod każdym względem.

Gdyby miał pan na podstawie swoich doświadczeń – pełnionej funkcji prezesa PAN – coś radzić, to co należałoby jeszcze zrobić, aby reforma się udała?

To powinno być umiędzynarodowienie naszych placówek – co udało się w kilku przypadkach i co uważam za sukces. Ogromnie żałuję, że upadło Międzynarodowe Centrum Ekologii PAN, które prowadziła pani prof. Zofia Fiszer – Malanowska. Jej ośmiomiesięczna nieobecność wskutek uprowadzenia w Dagestanie przez Czeczenów w 1999 r. oraz świadome niszczenie jej przez środowisko – wszystko to spowodowało upadek placówki, która mogłaby spełniać rolę takiego właśnie instytutu, o jakim mówię: polskiego, ale umiędzynarodowionego. I jeszcze jedno – jeżeli nie możemy umiędzynarodowić placówek ludźmi z Zachodu, to umiędzynarodawiajmy ludźmi ze Wschodu. To jest jedyna droga.

Kraj o dwóch twarzach

Film o śmierci, zdradzie i nieodkupionych winach
Bronisław Wildstein, Rzeczpospolita, 25-06-2008,
„Na pierwszy rzut oka „Trzech kumpli” to film o PRL. W rzeczywistości jednak jest to obraz III RP, w której nierozliczeni esbecy, wykorzystując swoje układy, robią kariery – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”
W III RP zrobiono wszystko, aby nie tylko nie potępić zła, a więc również zdrady, jaką była działalność agenturalna, zrobiono wszystko, aby nic nie zakłóciło komfortu dawnych łotrów i zdrajców”
” redaktor „Tygodnika Powszechnego”, pierwszy niekomunistyczny szef MSW, Krzysztof Kozłowski, oskarżył o „podły donos” członków Studenckiego Komitetu Solidarności, którzy opublikowali list demaskujący Maleszkę. Również dziś w swoim zachowaniu nie znajduje on niczego niestosownego.”
„Głównym bohaterem jest Lesław Maleszka. To jego kwestie w „Trzech kumplach” odsłaniają przebiegłość, jaką człowiek potrafi uruchomić w celu samousprawiedliwienia oraz satysfakcję, jaką może dostarczyć zdrada. Ale wcześniej obserwujemy innego agenta SB, Jarosława Reszczyńskiego, dziś pracownika naukowego UJ, który odegrał szczególną rolę w rozpracowaniu grupki studentów planujących dopiero działalność opozycyjną. Wszedł w środowisko, wytypował jego „najniebezpieczniejszych” reprezentantów i potencjalnego agenta. Oczywiście dziś broni go jego środowisko naukowe.”
„„Trzech kumpli” pokazuje zastraszony i pogrążony w konformizmie kraj, który budzi się powoli, aby dojrzeć do wspaniałego fenomenu „Solidarności”. Polska ma więc dwie twarze: konformizmu, a nawet zdrady, ale również heroicznego oporu, który jak w wypadku Pyjasa mógł kosztować życie. Te dwie twarze ma również lider „Solidarności”, wielka figura polskiej historii Lech Wałęsa.”

Środowisko naukowe nie lubi rewolucji

Środowisko naukowe nie lubi rewolucji
Gazeta Wyborcza, 19.06.2008
Prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor Uniwersytetu Warszawskiego
Nie ulega wątpliwości, że system wyboru rektora trzeba zmienić. Może nie dlatego, że jest on zakładnikiem profesorów, ale dlatego, że zmieniła się jego rola. W tej chwili rektor pełni rolę szefa wielkiego przedsiębiorstwa, jest pracodawcą i zarządcą wielkiego majątku. Tymczasem podczas wyborów nie ocenia się predyspozycji kandydatów, które są potrzebne do zarządzania, ale np. dorobek naukowy.Nie ma znaczenia, czy rektora powoła rada powiernicza, czy wyłoniony będzie w konkursie.