Koniec Sorbony?

2009 jak 1968. Koniec Sorbony?

fronda.pl

Wiele francuskich uniwersytetów jest od kilku miesięcy blokowanych przez lewicowych aktywistów. – To oni są chuliganami – mówił do studentów o rządzących rektor paryskiej Sorbony.

Oskarżony – rektor Georges Molinié

Najbardziej charakterystyczna sytuacja jest na Sorbonie. Wszystko wskazuje na to, że w następnym roku akademickim ten prestiżowy uniwersytet straci 25 proc. studentów. Stanie się tak, jeśli będzie się przedłużał trwający od kilku miesięcy konflikt. 7 maja odbyło się zgromadzenie ogólne, które miało zadecydować, co dalej ze strajkiem. Niektórzy wykładowcy starali się przemówić blokującym do rozsądku. Bezskutecznie.

Strajk jest kontynuowany, a rebelianci czują się coraz swobodniej, coraz częściej obrażają swoich wykładowców. Te burdy nie wydają się wzruszać Georges’a Molinié’a – rektora Uniwersytetu Paryż-IV Sorbona, na którym studiuje 24 tysiące studentów. Mimo swoich 64 lat ten profesor stylistyki francuskiej i były doradca socjalistycznej kandydatki na prezydenta w 2007 roku Ségolène Royal, dał się poznać jako rewolucyjna dusza, która nie przestaje podburzać studentów przeciwko ustawie dotyczącej autonomii uniwersytetów.

Dzieci Sorbony na ławie oskarżonych

pol-pot

źródło

Dzieci Sorbony na ławie oskarżonych

Fronda

Czerwoni Khmerzy to mordercy wychowani przez atmosferę intelektualną paryskiej Sorbony. Po 30 latach właśnie rozpoczął się ich proces. Żyje nim cała Kaambodża.

Dzisiaj, 17 lutego, stolica Kambodży Phnom Penh żyje tylko jednym wydarzeniem – po 30 latach rozpoczął się pierwszy proces odpowiedzialnych za zbrodnie reżimu Czerwonych Khmerów.

Przed specjalnym trybunałem ONZ, w stolicy państwa stanie były komendant najważniejszego reżimowego centrum tortur. Będzie jednym z pięciu Czerwonych Khmerów, którzy staną przez trybunałem ONZ. Zawarcie porozumienia pomiędzy rządem Kambodży a ONZ w sprawie powołania Trybunału ONZ ds. osądzenia zbrodni popełnionych przez Czerwonych Khmerów (ECCC) nie przebiegało łatwo. Ostatecznie porozumienie zawarto w 2003 roku.

Sartre i Pol Pot – mistrz i uczeń

Początek tej tragicznej historii jest dość odległy. W 1925 roku przyszedł na świat Saloth Sar – późniejszy dyktator Kambodży. W młodości mnich buddyjski, potem nauczyciel i członek Komunistycznej Partii Kambodży.

W latach 1949 – 1953 mieszkał w Paryżu, gdzie otrzymał stypendium rządowe na studia techniczne. Tuż po swoim przyjeździe do Francji włączył się aktywnie w działalność koła francuskiej partii komunistycznej, w którym rozwijał swoje fascynacje ideologią marksistowską. Saloth Sar zupełnie nie interesował się swoimi studiami. Nigdy nie udało mu się uzyskać żadnego certyfikatu, ani żadnego dyplomu. Swój czas poświęcał niemal wyłącznie na kontakty i dyskusje towarzyskie.

To w murach Sorbony poznał guru europejskiej lewicy Jean Paul Sarte’a, ale także Yeng Sary’a i Khieu Samphan’a – przyszłych przywódców Czerwonych Khmerów, autorów jednego z najbardziej brutalnych ludobójstw w historii ludzkości. Czym się skończyły te młodzieńcze fascynacje i filozoficzne dyskusje z Sartrem?