Student może ściągać, bo dla uczelni jest dojną krową

Student może ściągać, bo dla uczelni jest dojną krową

GW

Studenci ściągają na potęgę za cichą zgodą wykładowców, którzy boją się zwalczać ten proceder. – Gdybym nie pozwalał ściągać, musiałbym oblać trzy czwarte grupy, a za to mógłbym stracić pracę – wyjaśnia jeden z wykładowców.

Tu nie pomoże Centralne Biuro Antyściąganiowe

Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Polska

Z prof. Łukaszem Turskim, fizykiem z PAN, członkiem zarządu Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk, rozmawia Jacek Antczak

Matura to egzamin dojrzałości. Ściągając, dojrzewamy też do chodzenia na łatwiznę, do kombinowania? 
Teraz to już w gimnazjach do tego dojrzewamy. Chodzi o to, by coś osiągnąć, tylko… nieuczciwą pracą . Takie stare przysłowie: „Bez pracy nie ma kołaczy”, jest w naszym kraju wyśmiewane. Spryciarz jest ważniejszy i bardziej poważany, niż ktoś, kto ciężko haruje. Przyjeżdża trzystu facetów na demonstrację, spalą kilka opon, wybiją kilka szyb w ważnym urzędzie i dostają dwa razy wyższą pensję niż nauczyciele. W takich przypadkach też spryt jest ważniejszy niż ciężka praca. System nie faworyzuje tych, którzy pracują uczciwie. Jak ktoś cicho, spokojnie odwala swoja robotę, to na ogół nie jest zauważany i nagradzany. To się oczywiście trochę zmienia w prywatnym sektorze, ale ciągle jeszcze państwo nadaje ton naszemu życiu społecznemu.

W każdej dziedzinie naszego życia musimy przestać tolerować oszustwo. To musi być wielki społeczny ruch. Tu nie pomoże CBA, ABW czy ustanowienie Centralnego Biura Antyściąganiowego i innych służb uzbrojonych w broń długą, krótką i pałki. Rodzice, nauczyciele, wykładowcy muszą dzieciom powiedzieć, że liczy się uczciwość. To jest, niestety, robota na wiele lat dla nas wszystkich.

Oksford i Londyn pozwalają ściągać


Oksford i Londyn pozwalają ściągać
Rzeczpospolita, 18.06.2008
Uczelnie przymykają oczy na oszustwa, bo chcą mieć lepsze wyniki w rankingach. Robią to też dla pieniędzy – alarmuje profesor uniwersytetu w Birmingham.Profesor Geoffrey Alderman, który ustalał standardy dla Uniwersytetu Londyńskiego, twierdzi, że wykładowcy znajdują się pod ogromną presją, by lepiej oceniać studentów. Dlatego przymykają oczy na plagiaty i ściąganie. – To może doprowadzić do upadku obowiązujących dotychczas standardów w systemie ocen – przestrzega Alderman, cytowany wczoraj przez BBC. …