Jajeczna restrukturyzacja uczelni

Jajkiem w rektora

Rz

Protest na uniwersytecie. – Stracim robotę, bo rektor kupił toyotę – skanowali zwalniani pracownicy pionu technicznego UMCS w Lublinie.

Zapewne nie tak władze Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej wyobrażały sobie przebieg inauguracji roku akademickiego uświetnionej nadaniem tytułu doktora honoris causa niemieckiemu chemikowi, laureatowi Nagrody Nobla prof. Gerhardowi Ertlowi. Zaproszonych na uroczystość gości przywitała kilkudziesięcioosobowa grupa pracowników uczelni, która przed budynkiem Wydziału Prawa i Administracji protestowała przeciwko zwolnieniom grupowym. – Chcemy pracy, nie wyzysku! – krzyczeli pikietujący.

W kierunku rektora, który nie chciał rozmawiać z protestującymi, poleciało jajko. Celu nie sięgnęło, ale grupa zaczęła krzyczeć ze zdwojoną siłą: – Tchórze, tchórze!

Tuż po tym jak rektor zniknął za drzwiami wydziału protestujący próbowali wejść do budynku gdzie rozpoczynała się uroczystość. Nie zostali jednak wpuszczeni przez ochroniarzy. Tłum odpowiedział kanonadą jajek w zaryglowane szklane drzwi. – Faszyści, faszyści, faszyści – skandowała grupa.

Zdenerwowane kobiety kijami od transparentów waliły w boczne wejście na aulę. Protestujących rozsierdziła też informacja o niedawnym zakupie nowej limuzyny na potrzeby Fundacji UMCS. Z megafonów rozbrzmiewały śpiewy: – Stracim robotę, bo rektor kupił toyotę!..

Podczas swojego przemówienia rektor Dąbrowski nie komentował protestu. Zapowiedział jedynie konieczność przeprowadzenia restrukturyzacji na uczelni.

Protest w dniu inauguracji

UMCS zapowiedział zwolnienie około 400 osób obsługi z powodu fatalnej sytuacji finansowej. Uczelnia jest zadłużona na 54 mln zł.

W UMCS zatrudnionych jest ogółem prawie 3,5 tys. osób, w tym nauczyciele akademiccy to 1843 osoby, pracownicy techniczni i służby bibliotecznej – 438 osób, administracji – 488 osób, a pracownicy obsługi – 691.

Reklamy