Matura nadal podstawą rekrutacji na studia wyższe

Matura nadal podstawą rekrutacji na studia wyższe

PAP – Nauka w Polsce

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie planuje wprowadzenia egzaminów na studia. Nadal podstawą rekrutacji na studia pozostają wyniki uzyskane na maturze – poinformowało w czwartek ministerstwo w komunikacie. W czwartkowym „Dzienniku” napisano, że „być może już za rok wrócą egzaminy wstępne na studia”. „Ministerstwo Nauki, które przygotowało projekt nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, chce bowiem, by uczelnie mogły przeprowadzać dodatkowe sprawdziany dla kandydatów. Ten przepis może spowodować rewolucję w systemie rekrutacji. Gdyby uczelnie zaczęły go stosować, mogłoby się okazać, że wyniki nowej matury przestaną być jedynym kryterium naboru na studia” – poinformował „Dziennik”. 

„Wbrew pojawiającym się w debacie publicznej opiniom, podstawą procesu rekrutacji pozostają wyniki uzyskane na maturze. Propozycja zmian w konsultowanych obecnie +Założeniach reformy szkolnictwa wyższego+ dotyczy jedynie uwolnienia uczelni od dodatkowych procedur” – napisano w komunikacie skierowanym przez resort do mediów.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego podkreśla, że w konsultowanych obecnie „Założeniach reformy szkolnictwa wyższego” zapisano jedynie: „Przewiduje się też odstąpienie od wyrażania zgody przez ministra na przeprowadzenie dodatkowych sprawdzianów kompetencji kandydatów na studia. Wpłynie to na uelastycznienie procedur rekrutacyjnych, a także zwiększy autonomię uczelni w tym względzie”.

Egzaminy na studia?

Za rok wrócą egzaminy na studia?

Dziennik

Za rok sama matura, nawet zdana ze świetnym wynikiem, może nie wystarczyć, by dostać się na wymarzone studia. Ministerstwo Nauki chce bowiem, by uczelnie mogły przeprowadzać dodatkowe sprawdziany dla kandydatów na studentów. A to może oznaczać powrót egzaminów wstępnych na studia.

Jeśli ten przepis wejdzie w życie, może spowodować prawdziwą rewolucję w systemie rekrutacji na studia. Gdyby bowiem uczelnie zaczęły z niego korzystać na masową skalę, mogłoby się okazać, że wyniki z tzw. nowej matury przestaną być jedynym kryterium naboru na studia. A właśnie taki przecież był cel hucznie wprowadzonej w 2005 r. reformy: matura miała całkowicie zastąpić egzaminy na wyższe uczelnie i sprawić, by młody człowiek stresował się tylko raz – zdając egzamin dojrzałości.

Szybko jednak okazało się, że nowy system ma luki, a uczelnie chcą mieć prawo do dodatkowej oceny kandydatów. Co roku do Ministerstwa Nauki wpływa około 100 próśb o zgodę na przeprowadzenie dodatkowego sprawdzianu na studia. Resort odrzuca co dziesiątą z nich. Problem już kilka miesięcy temu zauważyła minister nauki Barbara Kudrycka. „Chcemy, żeby to uczelniane senaty mogły same decydować o dodatkowych kryteriach rekrutacji. Oczywiście z zachowaniem zasady, że nie wolno wprowadzać egzaminów z tych przedmiotów, które kandydat zdawał na maturze” – mówiła w wywiadzie dla DZIENNIKA.

Już dziś matura

Z matematyką na filologię

Rz

Dziś ponad 443 tys. uczniów rozpoczyna maturę. 19 procent z nich (87 tys.) zdecydowało się zdawać pisemną matematykę. Na przyszłorocznej maturze ten przedmiot będą obowiązkowo pisali wszyscy. Część uczelni już zapowiada, że matematyka w przyszłorocznej rekrutacji może decydować o dostaniu się nawet na studia filologiczne.

Obowiązkowa matematyka wraca na maturę po ponadćwierćwiecznej przerwie. Ostatnio zdawali ją uczniowie w 1983 r. Ten nowy egzamin nie ma być jednak tylko sprawdzianem z rachunków, ale też z logicznego myślenia i umiejętności strategicznych. – Dla wielu uczniów będzie to gorzka godzina prawdy, bo po tylu latach nieobecności matematyki na maturze różnie wygląda nauczanie tego przedmiotu – przestrzega Wiesław Włodarski, matematyk i dyrektor L LO w Warszawie.

Nie dziwi go, że uczelnie chętnie sięgną po matematykę: – Wynik egzaminu, który zdają wszyscy, wspaniale nadaje się do tego, by różnicować kandydatów. Spodziewałem się też, że i kierunki humanistyczne sięgną po to kryterium. Każda uczelnia będzie wolała mieć, także na studiach humanistycznych, studentów, którzy radzą sobie z logicznym myśleniem.

Ale nie wszędzie obowiązkowy egzamin z matematyki zrobi rewolucję w rekrutacji. Na przykład uniwersytety: Śląski oraz Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, nie planują szczególnego uwzględnienia tego przedmiotu przy naborze na studia, na których dotąd nie był brany pod uwagę. 

 

Uczniowie lubią zdawać geografię

 

Pierwsze ogólnopolskie maturalne egzaminy zewnętrzne, czyli oceniane przez zewnętrznych egzaminatorów, odbyły się w 2005 r. Był to też najlepszy rok dla matematyki. Zdawało ją 28,5 proc. uczniów. Taki wynik już się nie powtórzył. W 2006 r. chętnych było 22 proc. Rok później – 24 proc. W ubiegłym roku liczba zdających ten przedmiot spadła do 18 proc., w tym pisze go 19 proc. Od lat najpopularniejsze przedmioty do wyboru to: geografia (w tym roku 40 proc.), wiedza o społeczeństwie (28 proc.), biologia (23 proc.). Maturzyści obowiązkowo zdają egzaminy pisemne: z polskiego, wybranego przedmiotu i języka obcego (najpopularniejszy angielski – 80 proc.), oraz dwa ustne: z języka polskiego i obcego.

 

Rekrutacja na studia


źródło
Dostaną indeks, to się douczą
Rz.23.08.2008
Trwa Rekrutacja na studia. Szkoły wyższe, by zapełnić wolne miejsca, przyjmują na pierwszy rok nawet słabszych kandydatów. Potem same ich dokształcą z matematyki, fizyki albo chemii. Bo wyniki z tych przedmiotów na tegorocznej maturze nie zachwyciły ….pełnomocnik rektora Politechniki Warszawskiej ds. rekrutacji. – Chcielibyśmy, by dostawali się do nas kandydaci ze 100 punktami z matury, ale rzeczywistość jest taka, że przyjmujemy z 50. W bieżącym roku na egzaminie z matematyki na poziomie podstawowym uczniowie średnio zdobywali 53 procent punktów (30 procent potrzeba, by zaliczyć egzamin).
– Kandydaci są niedouczeni. Mają braki w materiale szkoły średniej – ocenia docent Utrysko. – Na studiach bazujemy na pełnym programie. Luki trzeba wypełnić. Dlatego proponujemy studentom dodatkowe zajęcia z matematyki i fizyki,
Uczelnie liczą, że po wejściu obowiązkowej matematyki na maturę w 2010 roku kandydaci będą lepiej przygotowani. – Ale nie zrezygnujemy z zajęć wyrównawczych, bo nadal nauczyciele będą różnie uczyć – mówi Paweł Czuma. Informuje, że uczelnia wrocławska zamierza objąć Studium Kształcenia Podstawowego wszystkich studentów pierwszego roku, bo douczanie procentuje.

Rozmowy przed studiami

Studenci dopiero po rozmowie?
Rz. 21.07.2008
Uczelnie mają dość przyjmowania tylko na podstawie wyników matur. Ministerstwo myśli o zmianie kryteriów naboru .
Szkoły wyższe zorientowały się, że przyjmowanie studentów tylko na podstawie wyników matury nie gwarantuje wybrania najlepszych kandydatów. – W rekrutacji, w której liczą się jedynie słupki cyferek, przepadają osoby z prawdziwą pasją do studiowania danego kierunku. Ciekawa osoba może odpaść, bo będzie miała o pół punktu mniej, niż potrzeba, by się dostać – mówi prof. Dariusz Rott z Uniwersytetu Śląskiego, członek Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.
O zmianie kryteriów naboru dyskutuje się już w Ministerstwie Nauki. Katarzyna Dziedzik, rzeczniczka resortu, potwierdza, że trwają konsultacje nad wprowadzeniem zasad, które pozwoliłyby każdemu kandydatowi wykazać się „osiągnięciami i atutami, które nie wynikają bezpośrednio z ocen maturalnych”. Jednocześnie mają zapewnić zachowanie obiektywnych kryteriów naboru.

Egzaminy na studia po nowemu



Egzaminy na studia po nowemu

Dziennik, 11.07.2008
Ministerstwo Nauki zapowiada, że jeszcze w tym roku zmieni przepis, który nie pozwala wyższym uczelniom na swobodne decydowanie o sposobie rekrutacji kandydatów na studia. Teraz jedynym kryterium wyboru przyszłych studentów są punkty zdobyte na maturze – pisze DZIENNIK
prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego
„W Ministerstwie Nauki pracujemy obecnie nad założeniami reformy prawa o szkolnictwie wyższym. Chcemy, żeby to senaty uczelni mogły same decydować o dodatkowych kryteriach rekrutacji, by nie musiały prosić nas o zgodę. Choć oczywiście należy zachować zasadę, że nie wolno egzaminować kandydatów z przedmiotów, które już zdali na maturze. …Założenia reformy szkolnictwa wyższego chcemy przedstawić do końca tego roku. Jeśli proces legislacyjny będzie przebiegał bez przeszkód, podczas rekrutacji w 2009 r. uczelnie nie będą musiały prosić ministerstwa o zgodę na dodatkowe kryteria naboru. „

O indeks łatwiej za granicą


O indeks łatwiej za granicą
Dziennik,8.07.2008
Polscy maturzyści, którzy nie zostali przyjęci na wymarzoną uczelnię w kraju, z łatwością dostają się do prestiżowych szkół na Zachodzie. Powód jest prosty: w Polsce jedynym kryterium rekrutacji na studia jest wynik matury, tymczasem na zachodnich uniwersytetach kandydaci mogą przedstawić wszystkie swoje osiągnięcia szkolne. Atutem jest też działalność społeczna.Polskim uczelniom wręcz nie wolno przeprowadzać rozmowy z kandydatami bez zgody Ministerstwa Nauki. A ministerstwo takiej zgody przeważnie nie udziela. ..Rzeczniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyna Pilitowska przyznaje, że uczelnia nie jest w stanie ocenić, jakie perły co roku traci na skutek takiego systemu. „Nikt przecież nie policzył, ilu zdolnych uczniów dostało się na prestiżowe studia za granicą, a nie przeszło rekrutacji w kraju” – mówi. Jej zdaniem taka drobiazgowa rekrutacja mogłaby być jednak trudna. „W tym roku na UJ przygotowaliśmy 9 tys. miejsc. Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdybyśmy każdemu kandydatowi chcieli poświęcić choćby tylko 10 minut!”

prof. Tadeusz Luty przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich

Czy Konferencja Rektorów, której pan przewodniczy, robi coś w sprawie zmiany sposobu przyjmowania na studia?

„Do tej pory KRASP nie zajmował się tą sprawą oficjalnie, choć nie da się ukryć, że niejednokrotnie wymienialiśmy na ten temat w gronie rektorów uwagi. Jestem przekonany, że do sprawy wrócimy w czasie prac nad nowelizacją ustawy o szkolnictwie wyższym. Myślę, że Ministerstwo Nauki podzieli nasz punkt widzenia, bo chodzi przecież o dobro przyszłych studentów. Nikomu z pewnością nie podobają się historie dotyczące utraty przez polskie uczelnie prawdziwych talentów z powodu nadmiernego rygoryzmu przepisów prawnych.”