Rekomendacje Rady ds. Edukacji dla uczelni unijnych

Rada UE ds. edukacji chce większej konkurencji między uczelniami

PAP – Nauka w Polsce

Większa konkurencja, nowy ranking uczelni, mobilność studentów i naukowców oraz zachęcanie szkół do współpracy z biznesem – to cele, które unijnym uczelniom wyznaczyła podczas odbywającego się w poniedziałek i wtorek w Brukseli spotkania Rada UE ds. edukacji. ….

W rekomendacjach Rady ds. Edukacji podkreślona została konieczność podnoszenia jakości wyższego wykształcenia poprzez większą mobilność studentów i naukowców oraz intensywniejszą współpracę transgraniczną. Ważne jest nie tylko umożliwianie studentom podejmowania studiów po licencjacie w dowolnej europejskiej uczelni (dzięki systemowi punktów ECTS), ale też przyciąganie do europejskich uniwersytetów studentów i naukowców spoza UE.

Rada rekomenduje krajom UE kreowanie takich reform, które umożliwią bardziej elastyczne zarządzanie uczelniami i efektywny system ich finansowania, powiązany z osiąganymi wynikami i konkurencyjnością. Według Rady, konieczne jest też silniejsze powiązanie szkolnictwa wyższego z badaniami naukowymi…..

W poprawie funkcjonowania uczelni ministrowie upatrują też szansy na skuteczniejszą walkę z kryzysem. Ich zdaniem, państwa UE powinny dążyć do lepszej współpracy uczelni z gospodarką, a także inspirować uczelnie do monitorowania i analizowania zawodowych losów absolwentów. Analizy te pozwolą tak modyfikować programy kształcenia, by absolwenci mieli lepsze szanse na satysfakcjonujące zatrudnienie i zarobki.

Rada oczekuje też od krajów UE, że będą „stymulować rozwój przedsiębiorczości, kreatywności i innowacyjności we wszystkich dziedzinach i w ramach wszystkich cykli studiów”. Rada zachęca szkoły wyższe do partnerstwa i współpracy z przedsiębiorcami, a państwa członkowskie – do zacieśniania powiązań między uczelniami, pracodawcami i instytucjami rynku pracy.

W Unii Europejskiej funkcjonuje ponad 4 tys. instytucji szkolnictwa wyższego – kształcą 19 milionów studentów i zatrudniają 1,5 miliona nauczycieli, naukowców i badaczy.

Senaty uniwersytetów rekomendują kolegium IPN

Żarynowi nie podoba się reforma IPN

Rz

„Reformę IPN wymusza bieżąca polityka. Dlatego patrzę na to z żalem” – mówi DZIENNIKOWI Jan Żaryn, doradca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Tak skomentował pomysł PO na zreformowanie Instytutu. Platforma planuje ograniczenie kompetencji szefa IPN kosztem całkiem nowego kolegium.

W myśl projektu PO pracami IPN ma głównie kierować kolegium. W skład 9-osobowej rady będą mogły być wybierane osoby jedynie legitymujące się tytułem co najmniej doktora habilitowanego i rekomendowane przez dwa senaty państwowych uniwersytetów – dowiedziało się RMF FM. Prezes Instytutu będzie zarazem szefem kolegium.

——————

Czy akademicy położą rękę na IPN?

Dziennik

Pomysł na ograniczenie władzy prezesa to reakcja na działalność Janusza Kurtyki. Czyli kolejny przykład pisania ustaw przeciw konkretnemu człowiekowi. IPN w założeniu ma być instytucją niezależną od władzy państwowej, rządzoną kadencyjnie w niezakłócony sposób. Jeśli dziś zostanie uchwalone lex Kurtyka, po tylko by zdjąć tę konkretną osobę ze stanowiska, a jego następcę zamienić w figuranta, to możemy być pewni, że w przyszłości będą pisane ustawy pod kolejnych prezesów.

Samo zaś kolegium złożone z doktorów habilitowanych będzie oznaczało, że straci w nim miejsce Andrzej Gwiazda. Postać może kontrowersyjna, ale której nie sposób odmówić prawa do zajmowania się historią najnowszą. Z drugiej strony nie byłoby w nim miejsca np. dla Henryka Wujca, Jana Lityńskiego czy Zbigniewa Romaszewskiego. Uniwersyteckie senaty to ciała szacowne, ale też nękane przypadłościami typowymi dla korporacji. Jeśli będą musiały wybrać między konformizmem i spokojem a fermentem i kontrowersjami to postawią na to pierwsze.