Analfabeci analfabetom

Ryba po polsku – Analfabeci analfabetom

Wprost

Uczestniczyłem niedawno w spotkaniu sporej grupy zacnych osób, podczas którego zabrał głos młody człowiek urodzony w 1984 r. Powiedział, że my tu, starcy, rozprawiamy o PRL, stanie wojennym , „okrągłym stole”, odwołujemy się do II Rzeczypospolitej, a dla niego to wszystko jest mitycznym okresem mgliście znanym z podań ludowych. Myszy zjadły Popiela, głodni pożarli Jaruzela.
Był pierwszym pokoleniem zreformowanego gimnazjalnie szkolnictwa i w nauce historii ojczystej i powszechnej dotarł przed maturą do I wojny światowej. Nie załapał się nie tylko na 11 listopada 1918 r., ale nawet na rewolucję październikową. Któryś ze starców pocieszył młodego człowieka, że i tak miał szczęście, bo po kolejnej reformie pani minister Hall nie wiadomo, czy dotarłby do bitwy pod Grunwaldem i czy nie zakończyłby edukacji historycznej na bitwie pod Salaminą.