Rankingi pod lupą (nie tylko NFA)

Która uczelnia najlepsza? Zależy od rankingu…

GW

Maturzysta próbujący wybrać uczelnię na podstawie rankingów może się pogubić. Co gazeta to inny wynik. Przeciwko niektórym sposobom tworzenia rankingów protestują też uczelnie.

– Niektóre rankingi są wzięte z sufitu. Ta czy inna gazeta je publikuje, a nie wiemy, dla kogo są robione, w jakim celu, a przede wszystkim na jakiej podstawie wyróżnia się dane uczelnie – uważa dr Jan Sadlak.

Jest szefem powstałej w październiku ubiegłego roku międzynarodowej organizacji International Ranking Expert Group Observatory (IREG Observatory), która chce wziąć pod lupę sposób powstawania rankingów uczelni wyższych i opracować rzetelne kryteria ich tworzenia. Mają powstać do października, a rankingom, które wezmą je pod uwagę, IREG chce przyznawać znak jakości.

Uniwersyteckie rankingi pod lupą

Uniwersyteckie rankingi pod lupą

PAP – Nauka w Polsce

Rankingi szkół wyższych, ich jakość i metoda tworzenia, będą kontrolowane przez nową międzynarodową organizację IREG Observatory. W poniedziałek w Warszawie odbyło się jej pierwsze posiedzenie, na którym przyjęto zasady kontroli akademickich rankingów…. w Polsce, ale także w wielu innych krajach Europy i świata, istnieje problem jakości rankingów szkół wyższych, których przyjęta metodologia jest nierzetelna. „To jest tak, że niektóre rankingi są wzięte z sufitu. Ta czy inna gazeta je publikuje, a nie wiemy dla kogo są robione, w jakim celu, a przede wszystkim na jakiej podstawie wyróżnia się dane uczelnie” – tłumaczył Sadlak.

the Warsaw Perspective on Rankings in Humanities and Social Sciences.– IREG Meeting on Academic Ranking in Humanities and Social Sciences

O fetyszyzowaniu wskaźników cytowań, pozycji polskich uczelni w rankingach międzynarodowych

Skoncentrowanie się na angielskim jest dla humanisty śmieszne

Nauka w Polsce

Prof. dr hab. Włodzimierz Lengauer

Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że jesteśmy lepsi od wielu uniwersytetów europejskich wypadających w rankingach lepiej niż my. Uwzględniając nie tylko bieżącą działalność naukową, ale także dorobek uniwersytetu w dziedzinie nauk humanistycznych – tylko o nich znów mówię, z wyłączeniem ścisłych, o których wiem znacznie mniej – mógłbym śmiało powiedzieć, że należymy do ścisłej czołówki uniwersytetów w tej części Europy. Podobnie jest z poziomem studiów humanistycznych. Prowadziłem zajęcia i we Francji, i w Niemczech, więc troszkę wiem, jaki jest poziom studentów gdzie indziej.

Pomysł na polski uniwersytet

Zakład, który chciałbym przegrać

Rz

Pomysł na polski uniwersytet, który natychmiast skoczy w rankingach w górę, to włączenie do UW najlepszych wydziałów z innych uczelni – pisze prezydent Wyższej Szkoły Biznesu – National-Louis University w Nowym Sączu…

Pomysł na polski uniwersytet, który natychmiast skoczy w rankingach w górę, to konsolidacja (a więc koncentracja najlepszych) – włączenie do Uniwersytetu Warszawskiego najlepszych wydziałów, a może tylko zespołów badawczych działających w obszarze nauk technicznych w innych uczelniach, dokonanie takiego samego kroku z najlepszymi ośrodkami badawczymi PAN działającymi w Warszawie, wreszcie połączenie warszawskiego Uniwersytetu Medycznego z UW.

Powstaje w ten sposób uniwersytet o szerokim spektrum badań porównywalnym do obszarów badań, jakie reprezentują czołowe światowe uniwersytety. Taki sam proces minister mógłby wykonać w Krakowie, poszerzając spektrum działania drugiego uniwersytetu narodowego. Jeżeli temu towarzyszyłoby zwiększenie corocznego budżetu przejmowanych przez UW i UJ jednostek o minimum 25 proc., to podejrzewam, że takich uczonych, którzy rezygnowaliby z pracy w UW i UJ, byłoby niewielu. Przy okazji rektorzy UJ i UW, korzystając ze „stanu wyjątkowego”, mogliby się pozbyć najgorszych własnych pracowników i najsłabszych jednostek organizacyjnych. Tak to zaczynają robić inni – np. Skandynawowie. U nas sam pomysł zostanie uznany za głupi i nieodpowiedzialny. Więc skończy się na tym, że ze smutkiem będę odbierał 2 stycznia 2021 roku niebieskiego Jasia Wędrowniczka od pani Barbary Kudryckiej. Bo naprawdę bardzo chciałbym zakład przegrać!

Syndrom chiński: Uczelnie łączcie się !

Poznańskie uczelnie jak Sorbona? To możliwe

GW

Jedna duża uczelnia zamiast kilku mniejszych to dobre rozwiązanie także dla studentów – twierdzą rektorzy poznańskich szkół wyższych.

Ranking szanghajski, uważany dziś za najbardziej prestiżowy, premiuje duże uczelnie. Dlatego autorzy strategii chcieliby, aby polskie szkoły wyższe łączyły się w superuniwersytety. – Dokument nie precyzuje, jak dokładnie miałaby wyglądać taka federacja. Trudno dziś powiedzieć np., czy Uniwersytet im. Adama Mickiewicza wszedłby do niej jako całość, czy tylko wybranymi wydziałami – mówi prorektor UAM, prof. Zbigniew Pilarczyk.

Największa poznańska uczelnia już teraz zmierza do związania się z sąsiadami z miasta. – Rektor Uniwersytetu Medycznego prowadzi rozmowy z UAM. Jako federacja mielibyśmy większe szanse na duże granty badawcze – mówi rzecznik UM, dr Marek Ruchała.

Jedna duża uczelnia zamiast kilku mniejszych to dobre rozwiązanie także dla studentów. Dziś ekonomię i zarządzanie można studiować w niemal każdej poznańskiej szkole wyższej. – Tak jest w przypadku wielu kierunków – zaznacza Gorynia. – Dochodzi do rozproszenia środków i kompetencji.

Przecena uniwersytetów

Uniwersytet z przeceny

Wprost, Numer: 4/2010 (1408)

Nie warto powtarzać, że znaczną część naszych „szkół wyższych” należałoby zaliczyć do kategorii pomaturalnych szkół zawodowych, aby nie deprecjonować pojęcia wyższego wykształcenia. Warto natomiast zająć się sposobem, który mógłby doprowadzić niektóre polskie uczelnie blisko czołówki światowych rankingów. …

W naszych mediach furorę robi szanghajski ranking uczelni, który w 2005 r. ogłosili Ying Chong i Nian Cai Liu z Uniwersytetu Jiao Tong w Szanghaju. Eksperci zajmujący się zawodowo naukometrią uznali ten ranking za bardzo nietrafny, co nie przeszkadza temu, że w Polsce w debatach o edukacji to on właśnie jest cytowany na poparcie lamentu, że nasze uczelnie bardzo odstają od światowej czołówki. Odnoszę wrażenie, że dyskutanci – włączając minister Barbarę Kudrycką – zdają się wiedzieć niewiele o zasadach rankingu szanghajskiego, jak i o tym, że nie jest on ani jedyny, ani najlepszy.

Spór o uczelniane rankingi

Spór o uczelniane rankingi

Dziennik Polski

Według prof. Musioła pozycja polskich uczelni w światowych rankingach może poprawić się najwcześniej za 5-7 lat, kiedy polepszą się standardy badawcze. – Teraz wypadamy dobrze na tle takich państw, m.in. jak Ukraina, Węgry, Czechy, które w szanghajskim rankingu zajęły jeszcze niższe pozycje – mówi prof. Musioł.

Prof. Zbigniew Kąkol, prorektor AGH, podkreśla, że AGH „nie ma kompleksów” z powodu braku wysokich notowań.

– Ten ranking bierze pod uwagę na przykład liczbę naukowców, którzy są zdobywcami Nagrody Nobla – mówi prorektor AGH. – My natomiast szczycimy się tym, że nasi pracownicy tworzą rozwiązania, które są wykorzystywane w gospodarce, a ten aspekt w ogóle nie został uwzględniony….

Tworzenie uczelnianych rankingów budzi kontrowersje w środowisku akademickim.

– Ranking szanghajski, zaraz obok rankingu „Timesa” jest jednym z największych na świecie i można go uznać za miarodajny, za to polskie rankingi są bardzo słabo przygotowane pod względem metodologicznym – mówi dr Marek Zimnak, prezes Stowarzyszenia PR i Promocji Uczelni Polskich, które reprezentuje ok. 80 uczelni, w tym największe uniwersytety, politechniki i akademie.