Rada Etyki Mediów chyba narusza etykę

Sypie się Rada Etyki Mediów. Dziennikarze odchodzą

Dziennik

Dziennikarze Teresa Bochwic i Tomasz Bieszczad wystąpili z Rady Etyki Mediów. Zarzucają Radzie brak „obiektywizmu i merytorycznej symetrii” między krytykowaniem mediów z „głównego nurtu” i mediów spoza niego.

„Nie ma sensu dłużej uczestniczyć w pozorach pluralizmu i kończymy nasz udział w Radzie Etyki Mediów” – oświadczyli Bochwic i Bieszczad. Ich zdaniem w działaniach Rady brak jest „obiektywizmu i merytorycznej symetrii” między krytykowaniem mediów z „głównego nurtu”, którym wytyka się drobne uchybienia, a media spoza „mainstreamu” krytykuje się ostrzej.

„Jeśli już Rada formułuje negatywne stanowisko pod adresem mediów z tzw. <głównego nurtu>, chodzi zazwyczaj o drobne uchybienia, a krytyka jest oględna. Można odnieść wrażenie, że REM nie chce zadzierać z gigantami rynku

, za to chętnie porywa się na media opozycyjne lub niszowe (bo to nic nie kosztuje)” – napisali w oświadczeniu….

Radzie Etyki Mediów potrzebna jest reforma

Wszystkie wpadki REM

Rz

W środowisku coraz częściej pojawiają się głosy, że Radzie Etyki Mediów potrzebna jest reforma

„Kompromitacja Rady Etyki Mediów?”. „Wpadka REM”. „Rada potępia, a nie sprawdza”. „Kolejny skandal z REM”. To tylko kilka nagłówków portali informacyjnych z ostatnich dwóch tygodni….

Na temat działalności REM nie chce się za to wypowiadać Wiktor Świetlik, szef Centrum Monitoringu Wolności Prasy.

Radę Etyki Mediów powołała w połowie lat 90. Konferencja Mediów Polskich skupiająca przedstawicieli świata mediów. Opracowali oni Kartę etyczną mediów, na mocy której powstała REM. Rada ma dziesięciu członków. Nie dysponuje żadnymi sankcjami, może tylko wskazywać wykroczenia, wyrażać opinie i apelować.

– Choć nie możemy nawet wyegzekwować sprostowania, przychodzi do nas coraz więcej listów. To znak, że jesteśmy do czegoś potrzebni – uważa Bajer.