Intelektualiści oburzeni nagonką na prof. Nowaka

Intelektualiści oburzeni nagonką na Nowaka

netbird.pl

Po opublikowaniu książki autorstwa Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia”, powstałej na podstawie pracy magisterskiej, której promotorem był profesor Nowak, w mediach rozpętała się burza.

Profesor Nowak spotykał się z objawami nieprzychylności, a niejednokrotnie chamstwa. Sprawę opisaliśmy na naszym portalu.

Wybitni przedstawiciele świata nauki wypowiedzieli się na łamach naszego portalu o nagonce, z jaką w ostatnim czasie spotyka się profesor Nowak. Naukowcy nie kryją oburzenia, że tak zasłużony historyk, jakim jest prof. Nowak, spotyka się z brutalnością i chamstwem.

System antyplagiatowy Plagiat.pl – jego wady i zalety



PLAGIAT.PL – SKUTECZNE NARZĘDZIE DO WYKRYWANIA ZAPOŻYCZEŃ

„Powstały w połowie 2002 roku internetowy system antyplagiatowy Plagiat.pl jest informatycznym narzędziem mającym umożliwić uczelniom skuteczną ochronę oryginalności prac dyplomowych. W połowie roku 2003 Serwis rozpoczął współpracę z pierwszą szkołą wyższą (do początku marca 2005 r. umowy na korzystanie z systemu podpisało 21 uczelni, aktualnie współpracują z nami 64 uczelnie).

Jak działa system?
Plagiat.pl to program komputerowy, służący do porównywania tekstów i umożliwiający kontrolę dokumentów pod względem ich podobieństwa do tekstów znajdujących się w bazie danych systemu oraz w zasobach Internetu. Baza danych zawiera teksty wprowadzone do systemu (ą to z zasady wszystkie prace dyplomowe powstające na danej uczelni), w związku z czym korzystanie z programu daje pewność, że teksty obronionych prac nie zostaną wykorzystane ponownie. Z informatycznego punktu widzenia rozwiązanie to oznacza możliwość stworzenia ogólnopolskiego systemu antyplagiatowego, chroniącego oryginalność wszystkich powstających w Polsce prac dyplomowych oraz innych tekstów, które uczelnie zdecydują się wprowadzić do bazy, a więc np. prac seminaryjnych i rocznych, artykułów naukowych, czy doktoratów i habilitacji. ….”

Luki w programie Plagiat.pl i problem prac magisterskich
„Uczelnie masowo kupują program (system) „Plagiat.pl”. Ma to na celu weryfikowanie tego, czy studenci samodzielnie piszą prace magisterskie. Internet pomaga wielu osobom w przebrnięciu przez wąskie gardło oddania administracji uczelni oprawionego w bordowe (lub inne) okładki zbioru kartek. Tyle jest wszędzie wiedzy, gotowych opracowań. Skoro weryfikacji gotowości do samodzielnego życia zawodowego zależy od tej „pracy” – istnieje pokusa, by skorzystać z internetowego dorobku. A chodzi przecież o pracę, której często nikt poza magistrantem nie czyta (wiem, że czyta czasem promotor, ale przecież znane są również przypadki, że jest przeciwnie). Zastanawiam się tylko, czy faktycznie system uzyskiwania tytułu zawodowego magistra powinien opierać się na oddaniu kartek, zatytułowanych w sposób, którego często zainteresowany nie mógł wybrać samodzielnie, a zakres przygotowywanego przez studenta opracowania czasem dziwnie zbiega się z tematyką poruszaną następnie w monografiach promotorów?”

Na jakiej podstawie Plagiat.pl korzysta z prac magisterskich studentów?
„Uczelni może przysługiwać pierwszeństwo w opublikowaniu, ale nie przysługuje jej autorskie prawo majątkowe do tego utworu, jakim jest praca magisterska studenta. Nawet, gdy uczelnia zdecyduje się skorzystać z prawa pierwszeństwa, to pozostaje kwestia wynagrodzenia dla autora i tu prawodawca przewidując pierwszeństwo publikacji nie wprowadził jakichś szczególnych zasad dotyczących wynagrodzenia. Nie można jednak uznać, że praca studenta będzie opublikowana na zasadach, które uczelnia narzuci. Nie może być tak, że uczelnia będzie wykorzystywała „słabszą pozycję” studentów publikując ich prace za przysłowiową złotówkę, albo wręcz nieodpłatnie, samodzielnie zaś sprzedając egzemplarze (i np. uzasadniając brak honorarium tym, że koszt opublikowania pracy w całości pokrywają wpływy ze sprzedaży egzemplarzy, albo nawet tym, że egzemplarze są wprowadzane do obrotu bezpłatnie). „

Co czwarty magister to oszust


Co czwarty magister to oszust
Uczelnie będą ścigać plagiatorów
Dziennik, 27.06.2008
„W Polsce od kilku lat jest dostępny program Plagiat, który skutecznie wykrywa takie oszustwa. Kłopot jednak w tym, że choć blisko 70 wyższych uczelni wykupiło licencję, korzystają z niego rzadko, bo uważają, że problemu nie ma. „Wieloletnie tradycje uczelni i relacja mistrz – uczeń sprawiają, że praca powstaje w dialogu pomiędzy magistrantem a promotorem. I wszystkie „zapożyczenia” są wyłapywane” – twierdzi rzeczniczka Uniwersytetu Warszawskiego Anna Korzekwa. Z kolei władze Uniwersytetu Jagiellońskiego uważają, że… skala plagiatowania nie jest duża.
Problem, i to poważny, widzi jednak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. „Chcemy, by z programu do wykrywania plagiatów już od października mogła korzystać Państwowa Komisja Akredytacyjna. A w przyszłości mamy zamiar go kupić. Serwer znajdowałby się w ministerstwie, a do systemu stopniowo mogłyby włączać się także szkoły wyższe” – mówi DZIENNIKOWI minister Barbara Kudrycka.