The universities say the problem is money.

Want to know why professors don’t teach?

The Globe and mail

Iwent to university back in the golden age. Our classes were small and many of our professors were creative and enthusiastic. They even marked our papers themselves. There was lots of scope for what is now known as “engagement,” which means that although we were undergraduates, some of them were happy to hang around with us drinking coffee, smoking dope and arguing about Blake and life…

Meantime, the dropout rate is at an all-time high. At the University of Manitoba, about 30 per cent of all students drop out in their first year. Only 56 per cent finish their degrees within six years. That’s not unusual. Universities are rewarded for getting bums in seats, not for educating and graduating them.

The universities say the problem is money. If only they had more of it, they could do a better job of educating undergraduates. There’s just one catch. Educating undergraduates is just about the last thing most professors want to do.

“My colleagues do everything they can to get out of teaching,” says Rod Clifton, who works in the faculty of education at the University of Manitoba.

Mr. Clifton’s proposition is that universities are unaccountable for results, if, by results, you mean successfully educating students. That is because they are run for the benefit of professors. In the reward system of universities, it’s research, not teaching, that matters. Professors are rewarded not for turning out high-quality graduates, but for turning out books and papers – even if they are unread. This perverse system stubbornly persists, despite the fact that everyone knows it’s absurd.

Palące problemy nauki w Polsce

naukawpolsce

Prof. Janina Jóźwiak o problemach polskiej nauki

Nauka w Polsce

Podstawowym problemem polskiej nauki jest jej niedofinansowanie – mówiła prof. Janina Jóźwiak podczas sesji „Polskie uczelnie wobec wyzwań współczesności”, która odbyła się na Uniwersytecie Warszawskim. W wykładzie „Dylematy modernizacji polskiej nauki” prof. Jóźwiak zwróciła uwagę, że wydatki na badania naukowe w Polsce w 2008 roku sięgnęły 0,33 proc. produktu krajowego brutto. Podkreśliła, że dwie trzecie środków przeznaczonych na naukę pochodzi z budżetu państwa. Jej zdaniem – w porównaniu z innymi krajami europejskimi, w których dotacje budżetowe stanowią wsparcie wielkości jednej trzeciej proc., a pozostała część pochodzi ze środków sektora gospodarczego – nie jest to korzystna proporcja. 

Jej zdaniem powszechnie stosowana parametryzacja oceny, zgodnie z którą każde osiągnięcie naukowe było punktowane, choć kiedyś była rewolucyjna, to jednak z czasem się „przeżyła”. Obecnie w wielu europejskich krajach środki finansowe rozdziela się często na podstawie międzynarodowego znaczenia badań prowadzonych np. przez daną uczelnię czy instytut.

W ocenie prof. Jóźwiak, jednym z najbardziej palących problemów polskiej nauki jest system karier. „System awansów i promocji w polskiej nauce jest dalece niedoskonały, a obowiązkowa habilitacja jako etap końcowy jest nieporozumieniem” – ocenia prof. Jóźwiak. Habilitacja wcale nie gwarantuje jakości prowadzonych badań. W Polsce większość prac habilitacyjnych przedstawiana jest przez osoby pomiędzy 40. a 50. rokiem życia. Największym minusem polskiego systemu karier jest jednak brak udziału naukowców w międzynarodowych projektach czy konferencjach. Poza granicami kraju właśnie ten czynnik jest podstawowym kryterium oceny naukowca.