Czy można coś zrobić dla prawdy, nauki i dla Polski?

Polska nie dba o swój wizerunek

pon, 2009-07-27 05:44 | Marek Chodakiewicz
prawica.net

Czy w takiej – wydawałoby się beznadziejnej – sytuacji można coś zrobić dla prawdy, nauki i dla Polski?

Po pierwsze, trzeba zająć się historią stosunków polsko-żydowskich, wychodząc z zaczarowanego kręgu politycznej poprawności. Należy tworzyć zespoły badawcze i nagradzać zdolnych historyków stypendiami.

Po drugie, należy przekładać dzieła naukowe odwołujące się do modelu empirycznego (np. Raula Hilberga) czy monografie oparte na tym modelu, a odchodzące od obowiązujących stereotypów.

Po trzecie, wysyłać naukowców na stypendia zagraniczne, aby sami poznali źródła przesądów i metody argumentacji.

Po czwarte, fundować stypendia naukowcom zagranicznym, którzy odrzucają obowiązujący sposób myślenia (np. Andrew Ezergailis, John Radziłowski, Bogdan Musiał).

Po piąte, podjąć działania w ramach public diplomacy, czyli przekonywać obywateli obcych państw do polskich racji.

Po szóste, prowadzić działalność edukacyjną na wielką skalę z zastosowaniem Internetu i tworzeniem stron anglojęzycznych opowiadających o polskiej historii z polskiego punktu widzenia.

Po siódme, popierać działania sądowe Polonii – fundacje dyskretnie subsydiowane przez rząd RP mogłyby pomagać w finansowaniu procesów o fałszowanie historii i propagowanie nienawiści w stosunku do Polaków i katolików.

Po ósme, wspierać działania edukacyjne Polonii. Po dziewiąte, odciąć publiczne finansowanie i sponsorowanie ośrodków i środowisk, które aktywnie powielają stereotypy obowiązujące na Zachodzie na temat postaw Polaków podczas II wojny światowej.

Rządowa wizja Polski – uczelnie jako lokomotywy

Jaka będzie Polska w 2030 roku? Rząd przedstawia swoją wizję

PAP – Nauka w Polsce

Uczelnie są lokomotywami rozwoju wielkich aglomeracji. Praca klas kreatywnych jest mocno finansowana przez przemysł, który absorbuje nowe technologie i wynalazki. Mamy stały 5-procentowy wzrost PKB, 20 proc. udziału dorosłych w edukacji, 25 proc. stopę inwestycji, 35-procentową stopę zatrudnienia niepełnosprawnych, 40 proc. udziału produktów hi-tech w eksporcie, a pracuje 75 proc. Polaków. Internetem posługujemy się wszyscy. Oto wizja Polski za 20 lat, jaką na walnym zgromadzeniu Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii (PIGZT) przedstawił dr Michał Boni, szef Zespołu Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów. Raport „Polska 2030. Wyzwania rozwojowe” to strategia, której jednym z filarów jest sprzężenie nauki z gospodarką, a celem – dobra jakość życia. 

W analizie ekspertów ważne miejsce przypadło roli nauki w gospodarce kraju, który stawia na rozwój produktywności i innowacyjności.

„Zwiększenie nakładów na edukację i naukę do 4 proc. PKB – ja wiem, że to dzisiaj brzmi jak utopia, ale w roku 2030, obawiam się, że i tak z takim poziomem możemy nie być w czołówce krajów” – mówił dr Boni.

„Nam się jeszcze parę lat temu wydawało, że wielki boom edukacyjny to jest coś, co radykalnie poprawi jakość zasobów ludzkich, będzie budowało potencjał nowego kapitału intelektualnego w Polsce. Tak, ale to jest niewystarczające” – ocenił dr Boni.

Według niego, w perspektywie 20 lat wykształcenie na poziomie wyższym będzie małym biletem wstępu do kariery. Bilet ten trzeba będzie aktualizować poprzez uzupełnianie wiedzy i jej poszerzanie. Oprócz tego potrzebny będzie „turbo bilet”, przyspieszający efektywność pomysłów i działań. Owym akceleratorem będzie kreatywność, wymyślanie nowych rozwiązań, nowe idee.

Globalny ranking najlepszych uczelni

Globalny ranking najlepszych uczelni “Times Higher Education”  – World University Rankings 2008

(Wśród 200 uczelni brak  uczelni polskich) 

World beaters: but what makes these universities special?

Fears for UK strength as its institutions slip down top 200

 

Globalny ranking uczelni

Makroskop, laboratorium przyszłości- Edwin Bendyk

Polskie uczelnie chętnie porównują się w krajowych rankingach, wykorzystując swoją pozycję do promowania podczas akcji rekrutacyjnych. Jakoś mniej chętnie uczelnie te patrzą na rankingi międzynarodowe (choć coraz więcej z nich myśli o pozyskiwaniu studentów z zagranicy – niż demograficzny już nadszedł). Mniej chętniej, bo po prostu w tych rankingach przepadają.

Być może w listopadzie minister nauki i szkolnictwa wyższego ogłosi szczegóły reformy szkolnictwa wyższego, ustawy mające zreformować naukę już znamy. Reformy na nic się zdadzą, jeśli  nie uwzględnią kontekstu globalnej konkurencji. Oczywiście, można wskazywać, że przecież istnieją enklawy doskonałości, pojedyncze wydziały czy katedry. Owszem, istnieją co daje szansę przebudowy systemu, żeby dążenie do naukowej i edukacyjnej doskonałości było normą, a nie dziwactwem.