Większość polskich polityków, podobnie jak większość społeczeństwa, nie widzi wielkiego sensu wspierania nauki

Jeśli już trzeba Ministerstwo Nauki łączyć, to optymalnym będzie połączenie z Ministerstwem Rozwoju

wszystkoconajwazniejsze.pl

Mariaż Ministerstwa Nauki z Ministerstwem Rozwoju mógłby pomóc w zmianie sposobu myślenia o finansowaniu nauki. Rozwój jest bowiem konsekwencją przemyślanych inwestycji, nie dotacji, jak w przypadku zarządzania kulturą – pisze Prof. Leszek PACHOLSKI

Przy okazji niemal każdej dyskusji na temat kondycji nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce pojawia się motyw ich drastycznego niedofinansowania. Rzadko natomiast dyskutuje się na temat modelu oraz zasad funkcjonowania uczelni i instytutów badawczych.

…Większość polskich polityków, podobnie jak większość społeczeństwa, nie widzi wielkiego sensu wspierania nauki, przynajmniej takiej, jaką mamy w Polsce. Mało kogo przekona bowiem plan zwiększenia liczby zdobytych punktów i opublikowanych artykułów, nawet w prestiżowych wydawnictwach.

Ręczne sterowanie światem nauki

Spisek ułanów i samurajów

Rz, Piotr Gontarczyk

W Rosji do prac naukowych i podręczników szkolnych powróciły, choć nieco złagodzone, interpretacje stworzone na polecenie Stalina.

W czasach sowieckich spojrzenie na politykę zagraniczną ZSRR lat 30. było mało skomplikowane. Jej podstawy wyłożył Józef Stalin poprzez swoich dwóch „uczonych” – profesorów Sztejna i Chwostowa. Ich dzieło ukazało się w 1948 r. pod tytułem „Fałszerze historii”. Wychwalano w nim dalekowzroczność polityki Stalina, który robił wszystko, by wbrew zakusom agresywnego Zachodu ratować egzystencję ZSRR. Zawarrcie układu Ribbentrop-Mołotow opisywane było w kategoriach odsunięcia agresji państw kapitalistycznych na Związek Sowiecki, który, zajmując w 1939 r. „zachodnią Ukrainę i zachodnią Białoruś”, przesuwał granicę o wiele kilometrów. Uczynił tym samym znaczący krok w dziedzinie wzmocnienia potencjału obronnego ZSRR.

Sowieccy uczeni niemal do końca istnienia ZSRR zaprzeczali istnieniu tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow, w którym Hitler i Stalin dzielili się strefami podbojów, mimo że dokument ten został opublikowany na Zachodzie.

W totalitarnym państwie sowieckim mechanizm powszechnego oszustwa działał sprawnie. Prawdziwy przełom nastąpił w chwili upadku ZSRR. Wobec rozpadu systemu kontroli życia publicznego w Rosji na kilka lat zapanowała wolność publikacji. Niektórzy uczeni śmiało mówili o polityce sowieckich podbojów z lat 1939 – 1941 i 1944 – 1945, opisując pakt Ribbentrop-Mołotow jako godzący w suwerenność krajów trzecich i łamiący normy prawa międzynarodowego.

Ale w czasach prezydentury Putina władze wróciły do polityki ograniczania dostępu do archiwów i ręcznego sterowania światem nauki.Wielu historyków odwołało swoje poglądy z czasów rozpadu ZSRR, a kilku innych, wybitnych i niezależnych, jak Siergiej Słucz, jest przez władze marginalizowanych. Do prac naukowych i podręczników szkolnych powróciły (choć nieco złagodzone ideologicznie) interpretacje stworzone na polecenie Stalina w 1948 r., według których podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow ratowało Rosję przed wojną na dwa fronty – z Japonią i Niemcami. Tezy te często głoszą w Rosji ci sami „naukowcy”, którzy, jak W. Sipolis, byli czołowymi propagandystami w czasach ZSRR. Inni autorzy są czasem bardziej oryginalni…

Dekretowanie metodologii

Rewolucja Tuska

Zdzisław Krasnodębski 17-04-2009, Rzeczpospolita

Dekretowanie metodologii

 

Charakterystyczne jest to, że sprzyjające Tuskowi media zagraniczne przemilczały te zdarzenia, gdyż są one w najwyższym stopniu kompromitujące. Nie do pomyślenia jest bowiem, by w jakimkolwiek kraju zachodnim szef rządu wypowiadał się na temat najgorszej nawet pracy magisterskiej, doktorskiej lub habilitacyjnej. Jedynym zadaniem polityków wobec uniwersytetów jest tworzenie ogólnych reguł ich działalności, a nie ingerencja w treść nauczania lub prac naukowych.

Wystąpienie Donalda Tuska, a potem nadgorliwa akcja minister Barbary Kudryckiej, nie były przypadkowe. Doskonale wpisują się w mechanizm opanowywania sfery publicznej, demonizowania i likwidowania przeciwników ideowych. Nietypowa było tylko próba użycia środków bezpośredniej kontroli. Sposób postępowania w sprawie habilitacji Marka Migalskiego pokazuje, że istnieją metody bardziej efektywne, a nasycone ludźmi dawnego reżimu środowiska akademickie gotowe są do ich użycia.

Tym razem piewcy tolerancji, którzy przy innych okazjach deklamowali przypisywane Wolterowi słowa o tym, że trzeba bronić wolności wypowiedzi także tych, z którymi się nie zgadzamy, milczeli jak zaklęci. W ataku na młodego autora, na jego promotora – jednego z najwybitniejszych polskich historyków – oraz na kierownictwo IPN nastąpiło klasyczne odwrócenie znaczenia słów, zgodnie z najlepszymi wzorami marksistowskiej dialektyki. Nagonka prowadzona jest pod hasłem obrony Lecha Wałęsy przed nagonką, łamanie zasad pod hasłem obrony zasad, oskarżając IPN o partyjność chce się go upartyjnić, a pod pozorem obrony naukowych standardów dokonuje się zamachu na ich podstawę.

Oświadczenie Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych

Oświadczenie Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych

Rz

Od powstania koalicyjnego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego minął ponad rok. Do chwili obecnej rząd nie przedstawił opinii publicznej spójnej koncepcji polityki przeciwdziałania korupcji*. Brakuje koncepcji działań prewencyjnych i edukacyjnych, stanowiących niezbędne uzupełnienie działań śledczych.

Pomimo zapewnień, które płynęły ze strony przedstawicieli rządu nie powstał projekt nowelizacji ustawy antykorupcyjnej. Dopiero w listopadzie 2008 r. został częściowo odtajniony i udostępniony opinii publicznej raport Pełnomocnika rządu ds. opracowania programu zwalczania nadużyć w instytucjach publicznych, minister Julii Pitery, podsumowujący działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego, przygotowany przez nią w grudniu 2007. Jego zawartość rozczarowuje.

Polska nauka i szkolnictwo wyższe – na rzeź

Rzeź Niewiniątek, Peter Paul Rubens, 1621

Wstrząsnąć, nie mieszać

Polityka

Minister Barbara Kudrycka zaproponowała mediom oraz środowiskom nauki i biznesu zawarcie Paktu dla wiedzy. To dziesięciopunktowy dokument stwierdzający, że nauka jest priorytetem ponad podziałami, jedynym trwałym źródłem wzrostu gospodarczego i wszyscy powinniśmy zawrzeć koalicję na rzecz jej rozwoju. Chodzi o stworzenie polskiej nauce warunków, w których będzie wreszcie mogła zbliżyć się do światowej czołówki.

Polska nauka narzeka, że ma za mało pieniędzy. Na badania bez wątpienia wydajemy za mało. Ale już na wykształcenie studenta w proporcji do PKB wydajemy więcej niż Węgrzy, Słowacy, Francuzi, a nawet Finowie. W zamian dostajemy głównie iluzję zrywu edukacyjnego, finansowanego przez młodzież uczącą się na pełnopłatnych studiach. To sprawia, że coraz więcej zdolnych maturzystów studiuje za granicą, gdzie studia są tańsze i łatwiej się utrzymać z dorywczego zajęcia. A młodzi zdolni też szukają pracy za granicą lub rzucają naukę.

Polskie uczelnie, które właśnie rozpoczęły kolejny rok akademicki, są mało zainteresowane albo nie są zdolne nie tylko do zdobywania międzynarodowych grantów, ale też do współpracy z gospodarką. Problem polega na tym, że blisko 20 lat po zmianie systemu nasze uczelnie ciągle nie stały się fabrykami wiedzy. Najlepsze bywają stosunkowo sprawnymi fabrykami dyplomów, słusznie cieszących się umiarkowanym prestiżem za granicą.

 Kształcenie to w USA główna misja uniwersytetu. Nawet najlepszy uczony nie utrzyma się, jeśli nie zdobędzie uznania studentów – wyjaśnia prof. Rużyłło.

ekonomista prof. Witold Orłowski. – Źle opłacani naukowcy pracują coraz mniej, a wielu zajmuje się głównie nauczaniem na wielu uczelniach. Jednak zwiększenie nakładów bez radykalnej reformy systemu spowoduje tylko, że profesorowie będą na konferencje latali klasą biznes, zamiast ekonomiczną.

wiemy przecież, że nawet najsłuszniejsze przepisy Polak umie obejść. Konkursy przypominające procedury stosowane w najlepszych uczelniach świata obowiązują już przecież przy zatrudnianiu pracowników nauki. Tyle że w Polsce działają one podobnie jak duża część przetargów – większość z nich jest tak ustawiana, żeby wygrywali swoi. 

Musi być rzeź

Profesor Orłowski wierzy, że najlepiej zastosować mechanizm rynkowy. – Należy wprowadzić politykę trudnego pieniądza. Finansowanie powinno zależeć głównie od wyników. Trzeba skończyć z równym dawaniem pieniędzy na przeżycie. Na tym jednak nie można poprzestać, bo rynek nie działa doskonale. Jednocześnie musi powstać instytucja pilnująca jakości.

Otwórzmy naukę przed społeczeństwem. Skoro większość badań finansowana jest ze środków publicznych, dlaczego ich wyniki nie mogą być dostępne w Internecie?

Nauka jako polityka

Naukę trzeba też upolitycznić. Tak, tak: upolitycznić. Bo bez nauki coraz trudniej dziś uprawiać poważną politykę

Szanowna Pani Minister, Drodzy Polscy Uczeni. Polska nauka i szkolnictwo wyższe muszą się zasadniczo zmienić, i to jak najszybciej. Aby ta zmiana stała się możliwa, trzeba wreszcie uznać, iż nauka stała się sprawą nazbyt ważną, byśmy ją mogli zostawić samym naukowcom.