Zwolnienie od podatku – zasady finansowania nauki

Stypendium naukowca bez daniny

Rz

Środki finansowe, które umożliwiają pracownikowi uczelni udział w badaniach za granicą, są zwolnione od podatku.

Tak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 3 marca 2010 r (sygn. III SA/Wa 16/10).  Z pytaniem zwrócił się pracownik naukowy, który uzyskał finansowanie udziału w projekcie badawczym w ośrodku w innym kraju. Pieniądze zostały przyznane Akademii Rolniczej decyzją minister nauki i szkolnictwa wyższego, a ta przeznaczyła je na finansowanie uczestnictwa wnioskodawcy w programie „Wsparcie międzynarodowej mobilności naukowców”.

Poległ na polu walki z patologiami

Jak profesor K. świata nie zbawił

Rz

Naukowiec doniósł na szefa izby skarbowej, że wyłudza od uczelni pieniądze. Jedynym ukaranym został on sam

– Bardzo mi przykro, że swoją omyłkową interwencją spowodowałem, iż zacni obywatele na wysokich stanowiskach mieli wielkie nieprzyjemności – ironizuje prof. Leszek K., były wicedyrektor Instytutu Prawa i Administracji w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sulechowie.

Opisujemy go jako K., gdyż prosił o niepodawanie nazwiska. Pan profesor sparzył się bowiem, gdy próbował doprowadzić do ukarania szefa zielonogórskiej Izby Skarbowej Piotra Dopierały.

Zaczęło się od tego, że dyrektor Dopierała od 1999 r. dorabiał do pensji na sulechowskiej uczelni, prowadząc zajęcia z prawa podatkowego oraz podatków i opłat lokalnych. Długo nie budziło to kontrowersji (według Magdaleny Kobos, rzeczniczki Ministerstwa Finansów, Dopierała zapewniał, że miał na pracę na uczelni ustną zgodę przełożonych).

W 2006 r. wybuchła jednak burza. Wtedy to prof. K. odmówił podpisania rachunków przedłożonych przez Dopierałę. Powód? Według profesora szef izby skarbowej notorycznie opuszczał zajęcia i studenci nie mogli z tego powodu uzyskać zaliczeń. „Czas wreszcie skończyć z tym wyłudzaniem przez dyrektora Dopierałę” – pisał K. do rektora uczelni. 

Profesor twierdzi, że Dopierała brał pieniądze za zajęcia, których nie poprowadził w 2003, 2004 i 2006 roku (wyłudzić miał w tym czasie odpowiednio 1200 zł, 3240 i 1100 zł).

Sprawa trafiła do Urzędu Kontroli Skarbowej w Zielonej Górze, który przekazał ją do Ministerstwa Finansów. A urzędnicy resortu nie mieli wątpliwości, że Dopierałą powinna się zainteresować prokuratura……

W prokuraturze Dopierała tłumaczył, że ostatecznie nie dostał od szkoły zapłaty za zajęcia w roku akademickim 2005/2006. O pieniądze się nie dopominał. Od trzech lat w Sulechowie nie wykłada. Jak wyjaśniał śledczym, „z uwagi na brak zdrowia i czasu”.

Nadal jest szefem izby skarbowej. Dla „Rzeczpospolitej” nie chciał się wypowiedzieć. Przez rzecznika odmówił komentarza do sprawy.

Najwięcej na aferze stracił prof. K. W październiku 2007 r., gdy zaczęła się nowa kadencja władz uczelni, rektor pozbawił go stanowiska zastępcy kierownika instytutu.

Student nie zapłaci podatku od zapomogi

Student nie zapłaci podatku od zapomogi

Dziennik Gazeta Prawna

Stypendia i zapomogi dla studentów stanowiące pomoc materialną przyznawaną zgodnie z prawem o szkolnictwie wyższym są w całości zwolnione z PIT.

Studenci otrzymujący pomoc materialną z budżetu państwa, samorządu lub środków własnych uczelni nie muszą z tego tytułu rozliczać się z fiskusem. Grażyna Nelip, doradca podatkowy w spółce doradztwa podatkowego Tax-Net, wyjaśnia, że ustawa o PIT w art. 21 ust. 1 pkt 40 (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.) zwalnia z podatku m.in. świadczenia pomocy materialnej dla studentów pochodzące z budżetu państwa, budżetów jednostek samorządu terytorialnego oraz ze środków własnych uczelni – przyznane na podstawie prawa o szkolnictwie wyższym.

Głównym źródłem finansowania pomocy materialnej dla studentów jest budżet państwa. Uczelnie otrzymują na ten cel odrębnie na każdy rok podatkowy dotację, której podziału dokonuje rektor w porozumieniu z uczelnianym organem samorządu studenckiego. Zgodnie z ustawą z 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365) student może ubiegać się o pomoc materialną ze środków przeznaczonych na ten cel w budżecie państwa w formie: stypendium socjalnego, stypendium specjalnego dla osób niepełnosprawnych, stypendium za wyniki w nauce lub sporcie, stypendium ministra za osiągnięcia w nauce, stypendium ministra za wybitne osiągnięcia sportowe, stypendium na wyżywienie, stypendium mieszkaniowego oraz zapomogi.

Nowe stypendia bez podatku

Nowe stypendia bez podatku

Dziennik Gazeta Prawna

Stypendia dla studentów i doktorantów uzyskane od osób prywatnych oraz pomoc materialna z samorządów będą zwolnione z PIT.

Wczoraj w Sejmie odbyło się drugie czytanie nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, która umożliwia udzielanie studentom i doktorantom pomocy materialnej przez samorządy oraz przyznawanie im stypendiów przez podmioty prywatne.

Nowe formy wsparcia będą korzystały ze zwolnień podatkowych regulowanych w ustawie o PIT (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.), co potwierdza Bartłomiej Atys, radca prawny w Kancelarii Prawnej Atys i Wspólnicy…

Do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym wprowadzona zostanie możliwość przyznawania stypendiów za wyniki w nauce dla studentów oraz stypendiów naukowych dla doktorantów przez osoby fizyczne oraz niepubliczne osoby prawne. Zasady przyznawania tych stypendiów ma zatwierdzać minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego po zasięgnięciu opinii Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.

Fundacje nie wiedzą, ile zabrał im fiskus


Fundacje nie wiedzą, ile zabrał im fiskus
Rz
Nie wszystkie pieniądze z 1 procentu zasiliły konta adresatów. Czasami wystarczył drobny błąd w nazwie stowarzyszenia lub fundacji, aby środki zostały w budżecie, zamiast trafić na szczytny cel.
Z danych Izby Skarbowej w Warszawie (na 31 sierpnia) dowiedzieliśmy się, że tylko na Mazowszu z przyczyn niezależnych od urzędów skarbowych nie przekazano 800 tys. zł. Nikt nie wie, jaka jest skala tego problemu w całym kraju. Ministerstwo Finansów twierdzi, że nie prowadzi tego rodzaju statystyk.
Ile faktycznie pieniędzy powinny dostać organizacje pożytku publicznego, nie wiedzą one same, bo dane osób, które w rozliczeniu za 2007 r. zechciały podzielić się z nimi 1 procentem podatku, są anonimowe. Nie wiadomo więc, o ile rekordowe wpływy (bo około 5 mln podatników darowało w sumie prawie 300 mln zł) byłyby większe, gdyby wszystkie zadeklarowane kwoty zasiliły konta organizacji.
Z sygnałów napływających do redakcji wynika, że brak jednolitych wytycznych Ministerstwa Finansów sprawił, iż urzędy skarbowe w różnych częściach kraju inaczej interpretowały przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych dotyczące darowania 1 procenta