Filozofia reformy


Filozofia reformy
Sprawy Nauki, 2008, 6-7

Z prof. Leszkiem Kuźnickim z Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN im. M. Nenckiego, byłym wieloletnim prezesem PAN, rozmawia Anna Leszkowska

Ale najważniejsze jest to, co powiedziałem: reformy można przeprowadzać wtedy, kiedy ma się władzę absolutną, albo poparcie społeczne. Władzy absolutnej dzisiaj nie ma nikt, a i poparcia społecznego – też nie. Zatem pytanie jest, jak reformę przeprowadzić? Moje zdanie jest takie, że tego nie należy przeprowadzać radykalnie, natomiast tworzyć warunki dla rozwoju nowych struktur, nowych uczelni, instytutów, placówek naukowych różnego rodzaju i te wyraźnie preferować, pod każdym względem.

Gdyby miał pan na podstawie swoich doświadczeń – pełnionej funkcji prezesa PAN – coś radzić, to co należałoby jeszcze zrobić, aby reforma się udała?

To powinno być umiędzynarodowienie naszych placówek – co udało się w kilku przypadkach i co uważam za sukces. Ogromnie żałuję, że upadło Międzynarodowe Centrum Ekologii PAN, które prowadziła pani prof. Zofia Fiszer – Malanowska. Jej ośmiomiesięczna nieobecność wskutek uprowadzenia w Dagestanie przez Czeczenów w 1999 r. oraz świadome niszczenie jej przez środowisko – wszystko to spowodowało upadek placówki, która mogłaby spełniać rolę takiego właśnie instytutu, o jakim mówię: polskiego, ale umiędzynarodowionego. I jeszcze jedno – jeżeli nie możemy umiędzynarodowić placówek ludźmi z Zachodu, to umiędzynarodawiajmy ludźmi ze Wschodu. To jest jedyna droga.

Z cyklu: środowisko akademickie pod lupą SB – Środowisko akademickie, placówki naukowe w tajnych protokołach ewidencyjnych WUSW w Gdańsku

Pokolenie NZS

Tajne protokoły ewidencyjne WUSW w Gdańsku
„Postanowiliśmy opublikować w internecie odtajnione i dostępne protokoły ewidencyjne z roku 1984 i 1989 Wydziału III gdańskiej SB (kilkadziesiąt stron maszynopisów), który zajmował się środowiskiem akademickim, placówkami naukowymi, duszpasterstwami i szkołami średnimi byłego województwa gdańskiego. W protokołach są umieszczone pseudonimy wraz z numerami ewidencyjnymi współpracowników SB pozwalające zidentyfikować zarejestrowane osoby. Zwróciliśmy się do IPN o rozszyfrowanie kryjących się za pseudonimami osób.

Naszym zdaniem sprawa ma przede wszystkim wymiar ludzki. Pragniemy każdemu dać czas na wytłumaczenie, szansę opowiedzenia swojej historii, złożenia wyjaśnień, przeproszenia.

Wiemy, że wśród osób współpracujących mogą być znajomi, których mogliśmy lubić i szanować. Niektórzy zostali wplątani we współpracę i potrafili sami się z niej wyplątać. Niektórzy sami o tym powiedzieli swoim najbliższym kolegom. Byli też i tacy, którzy zabrnęli we współpracę. Apelujemy do wszystkich, żeby opowiedzieli jak było. To może być dobry koniec i dobry początek. „