Brak dotacji dla Fundacji im. Brata Alberta

Czemu odebrano dotację Fundacji im. Brata Alberta

Rz

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski ostatnio pojawia się w mediach głównie przy okazji odkrywania pięknych i mniej pięknych kart z najnowszej historii Kościoła. Ponieważ prawdy przez niego odsłaniane bywają dalekie od politycznej poprawności, duchowny wywołuje emocje.

Ale jest też inn strona jego działalności – ksiądz Tadeusz od wielu lat pomaga ludziom. Różnym – ubogim, niepełnosprawnym, poszkodowanym.

Za swoją pracę charytatywną był wielokrotnie nagradzany przez różne środowiska: zarówno przez ludzi skupionych wokół „Tygodnika Powszechnego” (Medal św. Jerzego), jak i przez rzecznika praw obywatelskich. Dostał i Order Odrodzenia Polski, i Order Uśmiechu. Bo pomaga też cierpiącym dzieciom. Dzieciom naznaczonym zespołem Downa. Trudno o piękniejszą postawę.

Tymczasem ni stąd ni zowąd jego Fundacja im. Brata Alberta straciła środki na dalszą działalność. Trudno dociec, czy za negatywnymi decyzjami urzędników stoi niewiedza, głupota, bałagan, zła wola czy niechęć do pozacharytatywnych działań księdza. Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, który wydał to postanowienie, może poszczycić się bogatym zbiorem niesławnych decyzji. Niejednokrotnie ta instytucja była bohaterką krytycznych raportów i publikacji o rozmaitych nadużyciach. Lecz to, co się stało teraz, jest po prostu skandalem.