Apel polityków-profesorów: porzućcie Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną w Łodzi

Parlamentarzyści: Naukowcy, porzućcie AHE

GW

List otwarty Parlamentarnego Zespołu Profesorów w sprawie AHE został rozesłany w weekend. Naukowcy z PO, lewicy i Stronnictwa Demokratycznego namawiają minister Barbarę Kudrycką do natychmiastowych decyzji, a nauczycieli akademickich, dzięki którym szkoła istnieje, wzywają do jej opuszczenia.

AHE szuka ludzi

Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi stała się Akademią dzięki zdobyciu uprawnień doktoranckich w trzech dyscyplinach. To z kolei było możliwe dzięki wpisaniu „na stan” kilkudziesięciu profesorów. Jeśli naukowcy wycofają nazwiska, nie będzie Akademii.

Jakby przewidując najgorsze, szkoła szuka już nowych kadr. W internecie (londynek.net, naszaszkocja.net, gazetka.be, niedziela.nl,) pojawiły się ogłoszenia dla profesorów, doktorów i magistrów. W Polsce profesorowie otrzymują e-maile z zachętą do zawarcia „umowy swobodnej”.

Ekspert Państwowej Komisji Akredytacyjnej na prośbę „Gazety” wyliczył, że aby zalegalizować 61 dzikich punktów nauczania w Polsce, AHE winna zatrudnić 894 nowych profesorów (!), z czego 294 na pedagogikę, 198 na zarządzanie, 150 na filologię, 114 na informatykę. Tylu wolnych naukowców nie ma w kraju.

MINISTERSTWO NAUKI PRZEŚWIETLI UJ

 

logo-uj

Po książce Zyzaka kontrola na UJ

tvn.24

Profesorowie będą się tłumaczyć za Pawła Zyzaka, autora kontrowersyjnej książki o Lechu Wałęsie. Minister nauki Barbara Kudrycka zdecydowała o kontroli na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nadzwyczajną prośbę w tej sprawie wysłała już do Państwowej Komisji Akredytacyjnej.

Kontrola ma być przeprowadzona „w związku z nieprawidłowościami metodologicznymi w procedurze przygotowania, zrecenzowania i obrony pracy magisterskiej pana Pawła Zyzaka na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego ujawnionymi w artykułach prasowych i szerokiej debacie publicznej”. Ale według minister Kudryckiej nie tylko. – Celem kontroli będzie sprawdzenie także innych prac na tym wydziale. Państwowa Komisja Akredytacyjna zbada i oceni. Nie nam wyrokować, czy doszło tam do nieprawidłowości – podkreślała minister.

Zemsta na uniwersytecie – za Zyzaka

Dziennik

Broniąc dobrego imienia Lecha Wałęsy rząd nie przebiera w środkach. Nie waha się nawet kontrolować najstarszą w Polsce uczelnię – Uniwersytet Jagielloński. Minister nauki Barbara Kudrycka zdecydowała o nadzwyczajnej kontroli na Wydziale Historii UJ w związku z głośną pracą Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie.

„To moja osobista decyzja i pierwsza tego typu kontrola” – nie ukrywa minister nauki Barbara Kudrycka. Twierdzi, że zdecydowała się na to posunięcie, po tym jak pojawiły się komentarze, że praca Zyzaka mogła powstać z naruszeniem standardów charakteryzujących prace historyków. „Mam nadzieję, że wszystko jest <ok>, ale chcę być tego pewna. Po to państwo ma do dyspozycji instytucje kontrolne, aby je wykorzystywać” – przekonywała Kudrycka

To Kudrycka wystosowała prośbę do Państwowej Komisji Akredytacyjnej „o wysłanie komisji(…) w celu przeprowadzenia kontroli akredytacyjnej w trybie nadzwyczajnym”.

 

PKA czuwa nad poziomem kształcenia na uczelniach wyższych. W skrajnych przypadkach może uczelni zabronić przyznawania tytułów naukowych na danym kierunku czy też zakazać prowadzenia określonych zajęć.

Kontrola ma być przeprowadzona „w związku z nieprawidłowościami metodologicznymi w procedurze przygotowania, zrecenzowania i obrony pracy magisterskiej pana Pawła Zyzaka na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego ujawnionymi w artykułach prasowych i szerokiej debacie publicznej”.

 

Dziekan Wydziału Historii UJ Andrzej Kazimierz Banach powiedział, że „wydział nie ma nic do ukrycia, jeżeli ministerstwo nauki podejmie kontrolę, to proszę bardzo”.

„Za poziom pracy magisterskiej odpowiadają promotor i recenzent, tym bardziej, że obydwaj są samodzielnymi pracownikami nauki” – dodał Banach. Jak podkreślił, nie ma powodów, aby władze uczelni, np. dziekan, prorektor czy rektor prowadzili w sprawie Zyzaka jakieś specjalne dochodzenie. „Warto zwrócić uwagę, że nasz wydział nie przyjął Zyzaka na studia doktoranckie. To o czymś świadczy” – podkreślił dziekan historii.