Administrator nie odpowiada za wpisy internautów

Administrator nie odpowiada za wpisy internautów

Rz

To sedno wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie (Wydział I Cywilny) z dnia 11 marca 2010 r. w sprawie, jaką Augustyn Ormanty, burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej, wytoczył Tomaszowi Balusiowi, administratorowi strony internetowej http://www.naszakalwaria.pl.

Sprawa jest precedensowa, gdyż podobne pozwy nie trafiały do polskich sądów, dlatego proces obserwowała Fundacja Helsińska Praw Człowieka, a prawnicy z kancelarii Kubas, Kos, Gaertner – Adwokaci sp.p. występują w niej pro bono…– Sprawa ta, a zwłaszcza wczorajszy wyrok, jest bardzo ważna nie tylko dla nas, ale także dla wszystkich internautów i portali, na których poza informacjami pojawiają się komentarze – powiedział „Rz” Tomasz Baluś, administrator naszejkalwarii.pl.

Ryzyko wybryków na WWW

Rz

Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za posty

sad

Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za posty

Rz

Sąd Rejonowy w Słupsku orzekł, że nie można obciążać właściciela portalu internetowego pełną odpowiedzialnością za treść umieszczanych tam postów i uniewinnił dziennikarza z Bytowa Leszka Szymczaka od zarzutu naruszenia prawa prasowego.

W lutym 2008 r. rozpoznający apelacje Sąd Okręgowy w Słupsku uznał, że prokuratura zbyt szybko przyjęła, iż posty na internetowym forum zawierają znamiona przestępstwa i uchylił wyrok I instancji. SO skierował sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując jednocześnie, że sąd I instancji powinien rozważyć zwrot akt prokuraturze z uwagi na istotne braki w postępowaniu przygotowawczym.

Tak też się stało. Kolejny akt oskarżenia prokuratura skierowała do sądu po uzupełnieniu dowodów. Sąd jednak Szymczaka uniewinnił.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Krzysztof Obst podkreślił, że „nie sposób sprowadzić wszystkich form działania portalu internetowego do prawa prasowego, wobec czego nie można w pełnym zakresie obciążyć właściciela portalu za treść toczącej się permanentnie oraz poza jego wiedzą i świadomością dyskusji na forum internetowym”.

Sędzia Obst dodał, że „prezentowanie swoich sądów na forum internetowym nie może być uznane za działalność stricte dziennikarską, do której stosowane jest prawo prasowe i dopóki opinie pod artykułami nie staną się integralną częścią tych artykułów, brak jest podstaw do stwierdzenia, że mamy do czynienia z materiałem prasowym, który został opublikowany przez prowadzącego portal”.

Macieja Iłowieckiego refleksje o nauce


źródło

Spór szkiełka z mędrcem. Kilka refleksji o nauce
Nowe Państwo
„Ludzie obserwujący dziś kondycję nauki dostrzegają dwa niepokojące zjawiska. Po pierwsze, niezwykłą przemianę roli samych uczonych, którzy kiedyś czuli odpowiedzialność za życie społeczne, a ich autorytet w nauce wziął się z bycia autorytetem moralnym. Dlaczego dzisiaj jest tak mało w nauce (nie tylko polskiej) takich autorytetów?
Po drugie: łatwo zauważyć, że coś niedobrego dzieje się w światowej i polskiej społeczności naukowej w tym sensie, że ogromnie zwiększa się liczba oszustw, plagiatów i różnych niegodziwości. Czy tak jest tylko dlatego, że zawód naukowca stał się masowy (zatem i niegodziwości „zmasowiały”) i że media z lubością donoszą o aferach, dlatego upowszechniają skrzywiony obraz? Czy może wiąże się to z ogólnym, dostrzegalnym w każdym zawodzie upadkiem etosu? Zapewne rolę odgrywają wszystkie wymienione przyczyny i pewnie jeszcze inne, ale chodzi o skutki.

GDAŃSKA FABRYKA ŚMIERCI


źródło
GDAŃSKA FABRYKA ŚMIERCI
Gazeta Polska 30 lipca 2008
„Pruszcz Gdański to gmina, w której na raka umiera trzy razy więcej osób niż w innych regionach kraju. Ulokowane na jej terenie zakłady fosforowe od lat emitują rakotwórczy fluorowodór w stężeniu przekraczającym normy nawet o 2500 proc. Czy gdańszczanie doczekają się wreszcie zamknięcia chemicznej fabryki śmierci?
Kto odpowiada za to, iż od 35 lat GZNF bezkarnie trują i zabijają niewinnych ludzi? Według ekologów i lekarzy – winę ponoszą politycy, urzędnicy oraz część środowiska naukowego ściśle współpracującego z władzą i zakładami fosforowymi. Według polityków, urzędników i kilkunastu uczonych – za dramatyczną sytuację na Pomorzu nikt nie jest odpowiedzialny, bo… GZNF nikogo nie trują.”