Niepokorni naukowcy


Nasz Dziennik

…. W książce pt. „Jerzy Łojek niepokorny historyk dylematów niepodległościowych” wydanej w 2006 r., w 20. rocznicę śmierci mojego męża – sprawie profesury poświęcony jest cały rozdział. Są tam listy do wielu ówczesnych decydentów z prośbą o wyjaśnienia dotyczące niemożności otrzymania profesury przez mojego męża. Listy te w większości pozostały bez odpowiedzi.
Jest także list Komisji Porozumiewawczej „Solidarność” PAN żądający wyjaśnienia przyczyny wieloletniego odmawiania awansu Jerzemu Łojkowi i kilku innym pracownikom Instytutu Badań Literackich mimo spełnienia przez nich wszystkich warunków naukowych.
W liście czytamy m.in.: „Opóźnienie w uzyskaniu przez doc. Łojka należnego mu statusu naukowego z powodów pozamerytorycznych uznać należy za krzywdzące”. Docent dr hab. Jerzy Łojek mimo dużego dorobku naukowego – 600 pozycji bibliograficznych i 34 książki – nominacji profesorskiej nie dożył. Czekał na nią 12 lat… Przewodniczący Rady Państwa prof. Henryk Jabłoński, odpisując na list mojego męża w lutym 1983 r., wskazywał, że… wniosku nie otrzymał! I tu mijał się z prawdą. Wniosek został wysłany, co wyraźnie widać w rubryce (w artykule z „ND” 13.01) „Wysłane do Rady Państwa” z datą 23.07.81. Niewiarygodna jest w tym świetle także następna informacja z listu prof. Jabłońskiego, który napisał: „Uważam więc za swój obowiązek, dla uściślenia faktów, poinformować Pana właśnie jako historyka, że nie znam w ciągu ostatnich 3 lat faktu odrzucenia przez Radę Państwa choćby jednego wniosku awansowego”.
Jak wytłumaczyłby profesor dziś – w świetle dokumentów – te nieprawdziwe słowa? Niepokorni naukowcy mieli problemy nie tylko z awansami w hierarchii naukowej, ale także z otrzymaniem pracy adekwatnej do ich kwalifikacji.
We wspomnianej przez mnie książce znajdują się dokumenty poświadczające polityczne manipulacje wokół starań mojego męża o etat w Instytucie Historycznym PAN. Mąż zwolnił się z Instytutu Badań Literackich (IBL) i mimo przyrzeczeń w Instytucie Historycznym PAN etatu nie otrzymał. Jerzy Łojek przez wiele lat był p.o. kierownikiem pracowni (IBL), ale nigdy jako niepartyjny i do tego „niepokorny” – kierownikiem być nie mógł. W tej sytuacji politycznej był zmuszony w wieku 50 lat przejść na przedwczesną emeryturę.
Czy ktoś kiedyś zliczy szkody w historii literatury i w innych dziedzinach spowodowane taką polityką w czasach PRL? Kto policzy, ilu prac nie napisał Jerzy Łojek i jemu podobni z powodu utrudnień stawianych naukowcom „niepoprawnym”? Temat to bardzo ważny i wart dalszego opracowania.
dr Bożena Łojek