Naukowiec to u nas nędzarz

Prof. Fikus: Polska nauka powoli zmienia się na lepsze

PAP – Nauka w Polsce,

Polska nauka zmienia się powoli na lepsze. Ale proces ten musi jeszcze trochę potrwać – oceniła prof. Magdalena Fikus z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN 

Trudno sprecyzować, w jakiej kondycji jest obecnie polska nauka – powiedziała prof. Fikus – Ale pewne jest, że mamy tak samo mądrych ludzi jak wszędzie na świecie. I że rodzi się u nas tyle samo procent mądrych dzieci, co gdzie indziej. Mamy też świetnych uczniów, którzy na przykład w matematyce, czy informatyce biją na głowę swoich rówieśników w wielkich międzynarodowych konkursach. Pozostaje pytanie – co się dzieje z tą naszą zdolną młodzieżą później. ..

Naukowiec to u nas nędzarz, który nie może utrzymać rodziny, kupić mieszkania. Żaden dotąd rząd tego do tej pory nie zrozumiał. Przez ostatnie 20 lat każdy rządy dawały na naukę coraz mniej. Teraz bardzo nam pomogły pieniądze europejskie. Ale są przecież głosy, że jak są cięcia budżetowe to i nauce powinno się obciąć, a to byłaby zbrodnia na narodzie – przekonywała prof. Fikus.

Symptomy współpracy z SB

Symptomy współpracy z SB

Dziennik Polski

LUSTRACJA. Naukowiec za umieszczenie na liście agentów wini IPN. Za rzekome inne krzywdy – także swą uczelnię.

Kilka lat spotykał się z esbekiem w kawiarni i opowiadał, co słychać w instytucie. Dziś uważa się za pokrzywdzonego i niesłusznie oskarżonego o współpracę z SB. Do Instytutu Pamięci Narodowej oraz władz UJ ma pretensję, iż nie wyjaśniły zarzutów pod jego adresem.

Z materiałów dostępnych na stronie Uniwersytetu Jagiellońskiego wyłania się jednak nieco inny obraz tej historii.

Naukowiec, który wrócił do Polski

Naukowiec, który wrócił do Polski

Rz

Dostał grant na badania. Prof. Stanisław Karpiński w 2007 r. pisał w „Rz”, że badacze nie wrócą do kraju. Dziś, po 19 latach pracy w Szwecji, zaczyna projekt na polskiej uczelni.

Prof. Karpiński, który 19 lat pracował naukowo w Szwecji, jest bowiem jednym z trzech laureatów pierwszej edycji programu „Welcome”. – Projekt adresowany jest do wybitnych naukowców z całego świata, którzy zamierzają prowadzić prace badawcze w Polsce – wyjaśnia Michał Pietras z fundacji.

Wczoraj jej prezes prof. Maciej Żylicz oficjalnie podpisał z prof. Karpińskim umowę na rozpoczęcie pierwszego projektu naukowego w ramach programu „Welcome”.

Prof. Karpiński otrzymał na pięć lat ponad 6,6 mln zł. Te pieniądze pozwolą mu m.in. na stworzenie zespołu, z którym będzie pracował.

– Sam na łamach „Rzeczpospolitej” pisałem, że naukowcy nie wrócą do Polski, a dziś jestem jednym z pierwszych, który to czyni – przyznaje prof. Karpiński.

W listopadzie 2007 r. był współautorem publikacji, w której stwierdził, że naukowcy nie wrócą z „Irlandii, USA, Kanady. Ani ze Skandynawii. Wcale nie ze względu na finanse. Ale dlatego, że instytucje takie jak PAN nie pozwolą, aby ktoś zakłócił ich błogostan”.

– Wciąż prawo jest takie, że profesor z Oxfordu może zostać zatrudniony na zasadach takich jak magister czy adiunkt. Sam przez rok pracowałem na SGGW jako adiunkt – mówi „Rz” profesor. Współpraca z krajową uczelnią to jeden z warunków otrzymania grantu.

– Uczelnie muszą stosować prawo, a ono nie honoruje tytułów i stopni naukowych nadawanych w Szwecji i wielu innych krajach – tłumaczy prof. Alojzy Szymański, rektor SGGW.

Ministerstwo Nauki zapewnia, że to się zmieni. – W Sejmie jest już pakiet odpowiednich ustaw – mówi Bartosz Loba, rzecznik resortu. Jednak zmienione prawo obowiązywać będzie najwcześniej od 2010 r. Ale naukowcy, którzy mimo to chcą wrócić, mogą liczyć na pomoc fundacji. Ogłasza właśnie drugą edycję programu „Welcome”.

Więcej o programie „Welcome” www.fnp.org.pl

Jak Polacy widzą naukę i jej twórców

Naukowiec – kto to taki, czyli jak Polacy widzą naukę i jej twórców
PAP-Nauka w Polsce
„Naukowiec to osoba cierpliwa, pracowita i mądra. Jednak z powodu sytuacji nauki w Polsce i podejścia do tej kwestii państwa, swoją karierę zmuszony jest rozwijać za granicą – wynika z badania dotyczącego kondycji polskiej nauki i wizerunku naukowca oraz postaw społecznych wobec tych zagadnień. „Obraz polskiej nauki to efekt zestawienia dumy narodowej oraz realnego osądu możliwości finansowych państwa” – ocenia Kuba Antoszewski z przeprowadzającej eksperyment firmy MillwardBrown SMG/KRC. Badanie wykonano na zamówienie organizatorów Festiwalu Nauki w Warszawie, który w tym roku odbędzie się w dniach 19-28 września. Zrealizowano je za pomocą sondażu Capibus, czyli metodą bezpośrednich wywiadów ankieterskich, prowadzonych w domach respondentów w oparciu o standardowy komputerowy kwestionariusz. Przeprowadzono je w drugiej połowie sierpnia br. na ogólnopolskiej, losowo-kwotowej i reprezentatywnej próbie Polaków w wieku 15-75 lat; w sumie około 160 tys. osób. ..”

Wolszczan porzuca Polskę – odlot na własną planetę ?


planety Wolszczana
Wolszczan porzuca Polskę
Dziennik
„Myślę, że moje przeczucie, iż przyjdzie mi pożegnać się z ojczyzną, tym razem już bez kolejnego powrotu, niestety spełni się co do joty” – napisał w e-mailu do redakcji DZIENNIKA profesor Aleksander Wolszczan.
Nieznana historia znanego astronoma wywołała wstrząs w świecie polskiej nauki. Sprawę jego kontaktów z komunistycznym kontrwywiadem polecił wyjaśnić profesor Andrzej Radzimiński, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie astronom jest pełnoetatowym pracownikiem. „Do czasu zakończenia prac zespołu historycznego nie należy się spodziewać żadnych decyzji personalnych związanych z osobą prof. Wolszczana” – mówi Marcin Czyżniewski, rzecznik UMK.

Wolszczan do Polski wrócił na początku lat 90. Związał się z toruńskim uniwersytetem, był nawet dyrektorem Centrum Astronomicznego UMK, prowadził wykłady, dzięki swoim międzynarodowym kontaktom załatwiał udział polskich placówek naukowych w budowie nowoczesnego radioteleskopu w RPA. Profesor Andrzej Strobel, wiceszef Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, gdzie prof. Wolszczan ma etat, uważa, że jeśli zerwałby kontakty z Polską, wywołałoby to ogromną stratę dla polskiej nauki. „Wolszczan był nadzwyczaj aktywny. Przez wiele lat kierował Centrum Astronomii, wiele robił dla rozwoju polskiej astronomii” – powiedział DZIENNIKOWI profesor Strobel.

—————–

Profesor Aleksander Wolszczan o współpracy z SB cz.1/2

Profesor Aleksander Wolszczan o współpracy z SB cz.2/2

Naukowiec powinien być milionerem


źrodło
Naukowiec powinien być milionerem
Wywiad z prof. Janem Lubińskim ( rozmawia Jarosław Grzędowicz)
Niezależna Gazeta Polska, 1 sierpnia 2008

Działalność Pańska i Pańskich kolegów stanowi zaprzeczenie ducha niemożności przenikającego polską naukę Państwo nie mają nic wspólnego z poglądem, że sytuacja nauki jest beznadziejna, że w Polsce nic się nie da zrobić
.
Pięć lat pracowałem na Zachodzie i zauważyłem, że tamtejsi naukowcy są zmuszeni walczyć o byt na bardzo wysokim stopniu determinacji. W Ameryce uczonym jest bardzo trudno. Naukowiec w każdej chwili może stracić pracę , musi stale zabiegać o fundusze na badania. Może się tak zdarzyć, że ktoś utytułowany, profesor, w wieku 50 lat nagle zostanie bez pracy, bo nie dostał jakiegoś grantu. Widziałem takie przypadki. I wtedy nauczyłem się , że także po powrocie do Polski trzeba radzić sobie w każdej sytuacji. To nic, że brakuje pieniędzy na badania i że warunki są kiepskie. Nie należy narzekać, tylko próbować coś zbudować i przy odrobinie szczęścia uda się sięgnąć nawet po najwyższe laury.

Czy polska nauka nie potrzebuje rozwiązań systemowych, żeby wyjść z kryzysu?

Jeszcze jak! Powiedziałbym, że tu wszystko jest do zbudowania. Prawo patentowe, przepływ kapitału, wdrożenia… Tu jednak pomału coś się dzieje. Wspaniały ruch wykonała obecnie giełda, żeby pomóc uzyskać kapitał takim firmom wdrożeniowym, jak Read-Gene. A drugim rozwiązaniem systemowym powinno być to, by decydentami w nauce zostawali tylko ludzie, którzy mają odpowiednie parametry zawodowe – odpowiednią liczbę publikacji w renomowanych pismach, patentów i osiągnięć. Tylko wtedy będzie gwarancja, że te pieniądze, które są przeznaczane na naukę, będą rozdysponowywane rozsądnie.

Zatem kwalifikacje, nie tytuły?

Dokładnie tak. To jest problem, który mamy w wielu dziedzinach, ale akurat w nauce to jest szczególnie ważne i bardzo dotkliwe.