Bocznym wejściem po doktorat

Bocznym wejściem po doktorat

Rz

„Doktorat dla Michnika ukazuje obłudę życia publicznego w Polsce” – uznali protestujący dziś w Krakowie przeciwko przyznaniu tytułu doktora honoris causa redaktorowi „Gazety Wyborczej”.

Protestującym, którzy – nawiązując do wypowiedzi Adama Michnika – na innej tablicy napisali m.in.: „Żądamy przyznania doktoratu honoris causa Czesławowi Kiszczakowi – człowiekowi honoru” – towarzyszyła dyskretna „ochrona” policji. Adam Michnik wszedł do budynku bocznym wejściem.

Do auli, gdzie odbywała się uroczystość, wejść można było z zaproszeniem lub legitymacją dziennikarską. Dlatego protestujących tam nie wpuszczono. Jeden z przeciwników tego wyróżnienia – Krzysztof Bzdyl dostał się jednak na salę, ale kiedy zaczął wznosić okrzyki: Hańba!” został z niej wyprowadzony..

Władze Uniwersytetu Pedagogicznego, które zapewniały że wniosek o nadanie tego doktoratu poparła ponad połowa uczestniczących w głosowaniu reprezentantów Wydziału Humanistycznego, a następnie – Senatu, nie przywiązywały szczególnej wagi do protestu. Jej rektor prof. Michał Śliwa – podkreślając zasługi redaktora „Wyborczej” dla wolności słowa – mówił przed uroczystością mediom, że gdyby nie Adam Michnik, protestującymi zainteresowałoby się SB, a potem trafiliby do aresztu.

Reklamy