Zniewolone w PRL uczelnie nie chcą wybierać

Kraków chce rektorów, nie menedżerów

GW

Nie pracownik uczelni, a menedżer wyłoniony w otwartym konkursie. Profesor? Nie – wystarczy doktor. Ministerstwo Nauki proponuje zmiany w wyborach rektorów stawiające rektorom mniejsze wymagania. Rektorzy krakowskich uczelni mówią, że projekt obniży ich prestiż.

Będą konkursy na rektorów

logo_mnsw5

Będą konkursy na rektorów

Rz

Rewolucja w szkołach wyższych. Minister nauki chce, by szefami publicznych uczelni zostawali menedżerowie.

Rektorem uczelni publicznej będzie mogła zostać osoba po doktoracie z wykształceniem menedżerskim. Ministerstwo Nauki chce bowiem umożliwić takim kandydatom ubieganie się o to najwyższe na uczelniach stanowisko w drodze konkursu – dowiedziała się „Rz”.

Obecnie w publicznych szkołach wyższych rektora wskazują w głosowaniu przedstawiciele całej społeczności akademickiej. Wiele uczelni zastrzega w statutach, że rektorem może zostać jedynie samodzielny pracownik naukowy. Zwykle jest to profesor od lat związany z daną szkołą.

Jak dowiedziała się „Rz”, resort chce poprzez konkursy, w których wystartują menedżerowie, wprowadzić zasadę konkurencyjności i sprawić, by szefami uczelni były osoby „myślące prorynkowo”. Bo w tym samym projekcie zapisano, że rektor będzie odpowiedzialny za opracowanie projektu i realizowanie strategii rozwoju szkoły.

– Trzeba zmienić sposób wyłaniania rektorów, by był to wybór wizji rozwoju uczelni, a nie obietnic – komentuje prof. Tadeusz Luty, honorowy przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. – Europejskie uczelnie odchodzą od powszechnej elekcji. W wielu z nich rektora wybiera rada powiernicza spośród kandydatów wskazanych przez senat.

Jego zdaniem nie jest jednak dobre wprowadzanie dwóch różnych sposobów obsadzania tej funkcji. Poza tym rektor powinien być przede wszystkim liderem na uczelni: – Zdolności menedżerskie mogą być dodatkowym atutem, ale tych należy przede wszystkim wymagać od kanclerza, który jest odpowiedzialny za zarządzanie.

– Rektor to wyjątkowa pozycja na uczelni. Nie wyobrażam sobie, by menedżer po doktoracie mówił profesorom, co mają robić – dodaje prof. Waldemar Tłokiński, przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich. – Poza tym wybory rektora też są przecież konkursem. Nikt nie zagłosuje na kogoś nieudolnego, a kandydaci to dobrze znane na uczelniach osoby.