Już dziś matura

Z matematyką na filologię

Rz

Dziś ponad 443 tys. uczniów rozpoczyna maturę. 19 procent z nich (87 tys.) zdecydowało się zdawać pisemną matematykę. Na przyszłorocznej maturze ten przedmiot będą obowiązkowo pisali wszyscy. Część uczelni już zapowiada, że matematyka w przyszłorocznej rekrutacji może decydować o dostaniu się nawet na studia filologiczne.

Obowiązkowa matematyka wraca na maturę po ponadćwierćwiecznej przerwie. Ostatnio zdawali ją uczniowie w 1983 r. Ten nowy egzamin nie ma być jednak tylko sprawdzianem z rachunków, ale też z logicznego myślenia i umiejętności strategicznych. – Dla wielu uczniów będzie to gorzka godzina prawdy, bo po tylu latach nieobecności matematyki na maturze różnie wygląda nauczanie tego przedmiotu – przestrzega Wiesław Włodarski, matematyk i dyrektor L LO w Warszawie.

Nie dziwi go, że uczelnie chętnie sięgną po matematykę: – Wynik egzaminu, który zdają wszyscy, wspaniale nadaje się do tego, by różnicować kandydatów. Spodziewałem się też, że i kierunki humanistyczne sięgną po to kryterium. Każda uczelnia będzie wolała mieć, także na studiach humanistycznych, studentów, którzy radzą sobie z logicznym myśleniem.

Ale nie wszędzie obowiązkowy egzamin z matematyki zrobi rewolucję w rekrutacji. Na przykład uniwersytety: Śląski oraz Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, nie planują szczególnego uwzględnienia tego przedmiotu przy naborze na studia, na których dotąd nie był brany pod uwagę. 

 

Uczniowie lubią zdawać geografię

 

Pierwsze ogólnopolskie maturalne egzaminy zewnętrzne, czyli oceniane przez zewnętrznych egzaminatorów, odbyły się w 2005 r. Był to też najlepszy rok dla matematyki. Zdawało ją 28,5 proc. uczniów. Taki wynik już się nie powtórzył. W 2006 r. chętnych było 22 proc. Rok później – 24 proc. W ubiegłym roku liczba zdających ten przedmiot spadła do 18 proc., w tym pisze go 19 proc. Od lat najpopularniejsze przedmioty do wyboru to: geografia (w tym roku 40 proc.), wiedza o społeczeństwie (28 proc.), biologia (23 proc.). Maturzyści obowiązkowo zdają egzaminy pisemne: z polskiego, wybranego przedmiotu i języka obcego (najpopularniejszy angielski – 80 proc.), oraz dwa ustne: z języka polskiego i obcego.

 

Tu nie pomoże Centralne Biuro Antyściąganiowe

Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Polska

Z prof. Łukaszem Turskim, fizykiem z PAN, członkiem zarządu Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk, rozmawia Jacek Antczak

Matura to egzamin dojrzałości. Ściągając, dojrzewamy też do chodzenia na łatwiznę, do kombinowania? 
Teraz to już w gimnazjach do tego dojrzewamy. Chodzi o to, by coś osiągnąć, tylko… nieuczciwą pracą . Takie stare przysłowie: „Bez pracy nie ma kołaczy”, jest w naszym kraju wyśmiewane. Spryciarz jest ważniejszy i bardziej poważany, niż ktoś, kto ciężko haruje. Przyjeżdża trzystu facetów na demonstrację, spalą kilka opon, wybiją kilka szyb w ważnym urzędzie i dostają dwa razy wyższą pensję niż nauczyciele. W takich przypadkach też spryt jest ważniejszy niż ciężka praca. System nie faworyzuje tych, którzy pracują uczciwie. Jak ktoś cicho, spokojnie odwala swoja robotę, to na ogół nie jest zauważany i nagradzany. To się oczywiście trochę zmienia w prywatnym sektorze, ale ciągle jeszcze państwo nadaje ton naszemu życiu społecznemu.

W każdej dziedzinie naszego życia musimy przestać tolerować oszustwo. To musi być wielki społeczny ruch. Tu nie pomoże CBA, ABW czy ustanowienie Centralnego Biura Antyściąganiowego i innych służb uzbrojonych w broń długą, krótką i pałki. Rodzice, nauczyciele, wykładowcy muszą dzieciom powiedzieć, że liczy się uczciwość. To jest, niestety, robota na wiele lat dla nas wszystkich.

Zostawmy szkoły w spokoju

Zostawmy szkoły w spokoju

Kurier Lubelski 

Z prof. Ryszardem Legutką, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta RP, byłym ministrem oświaty, rozmawia Anna Gwozdowska.

Uważam, że jest coś niedobrego w tym, iż młodzież zdaje maturę w wieku lat 19 i 20 i korzysta równocześnie z przywilejów wieku dorosłego. Dlatego uznałem, że powinno zaczynać się naukę rok wcześniej. Prezydent też nie jest przeciwny samej idei.

W 1989 r. uznaliśmy, że szkoły prywatne są lepsze od państwowych. Od tego czasu powstało mnóstwo prywatnych uczelni. I co? Większość nowych szkół jest bardzo złych, a polski Harvard jakoś nie powstał. W szkolnictwie nie obowiązuje żadna uniwersalna doktryna. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, tradycyjnie szkoły są w większości państwowe.

Reforma ministra Handkego miała być taką zmianą. W rzeczywistości mieliśmy w szkołach rewolucję, która spowodowała mnóstwo negatywnych konsekwencji. Twórcy reformy nie byli ich nawet świadomi.

Standardy nauczania muszą być wyższe. Szkoła jest ze swej istoty miejscem frustrującym. Są lepsi i gorsi uczniowie. Uważam, że nie można godzić się na politykę kapitulanctwa. To jest oczywiście politycznie kosztowne. Ten rząd i każdy inny stoi przed trudnym problemem, bo w gruncie rzeczy chodzi o to, aby przyznać się do tego, że do matury powinna przystępować znacznie mniejsza liczba uczniów.

W Polsce matura tylko po polsku

źródło

W Polsce matura tylko po polsku

GW

„Czujemy się oszukani i mamy wrażenie, że nasza przyszłość leży w rękach ludzi, których nie interesuje poszerzanie perspektyw polskiej młodzieży” – napisali w liście do premiera rządu uczniowie XVII LO w Krakowie

W Krakowie klasy dwujęzyczne istnieją w trzech liceach: I (angielska), VI (angielska i hiszpańska) i XVII (francuska). Razem chodzi do nich około 200 uczniów. By znaleźć się w takim gronie, kandydaci przez sześć godzin tygodniowo szlifują język w dwujęzycznych gimnazjach lub na kursach w klasach wstępnych. W liceum uczą się części przedmiotów – biologia, matematyka, historia, geografia – w języku obcym. Potem jeden z tych przedmiotów zdają w języku obcym na maturze. Zdają też specjalnie przygotowany dla tych klas egzamin z języka. Przypomina on maturę z polskiego, tyle że po francusku, niemiecku, hiszpańsku czy angielsku.

Wysiłek opłaca się, bo otwiera drogę na uczelnie zagraniczne: Na mocy umów międzynarodowych kandydaci na studia z klas dwujęzycznych nie muszą na egzaminach udowadniać znajomości obcego języka.

System ten działał całkiem sprawnie przez 17 lat, aż obecne władze resortu oświaty postanowiły coś zmienić…
Od 2010 roku egzaminów maturalnych z dodatkowych przedmiotów w językach obcych nie będzie! ..

Po maturze do Oksfordu


Po maturze do Oksfordu
Dziennik Polski, 15.07.2008
„Coraz więcej Małopolan wybiera studia za granicą. Zachodnie uczelnie kuszą niskimi opłatami za studia i praktykami w renomowanych firmach.
Zachodnie uniwersytety zabiegają o polskich maturzystów. Kuszą niskimi opłatami za studia i praktykami w renomowanych firmach. Aby wyjechać, wystarczy mieć trzy tysiące funtów w kieszeni, dyplom matury międzynarodowej i znać język obcy. Coraz więcej Małopolan decyduje się na studiowanie za granicą”

Egzaminy na studia po nowemu



Egzaminy na studia po nowemu

Dziennik, 11.07.2008
Ministerstwo Nauki zapowiada, że jeszcze w tym roku zmieni przepis, który nie pozwala wyższym uczelniom na swobodne decydowanie o sposobie rekrutacji kandydatów na studia. Teraz jedynym kryterium wyboru przyszłych studentów są punkty zdobyte na maturze – pisze DZIENNIK
prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego
„W Ministerstwie Nauki pracujemy obecnie nad założeniami reformy prawa o szkolnictwie wyższym. Chcemy, żeby to senaty uczelni mogły same decydować o dodatkowych kryteriach rekrutacji, by nie musiały prosić nas o zgodę. Choć oczywiście należy zachować zasadę, że nie wolno egzaminować kandydatów z przedmiotów, które już zdali na maturze. …Założenia reformy szkolnictwa wyższego chcemy przedstawić do końca tego roku. Jeśli proces legislacyjny będzie przebiegał bez przeszkód, podczas rekrutacji w 2009 r. uczelnie nie będą musiały prosić ministerstwa o zgodę na dodatkowe kryteria naboru. „