Młodzi, wykształceni powinni być elitą, a nie zagrożeniem dla społeczeństwa.

Troglodyci z dyplomami

Rz

Prawdziwą edukację wyższą zamieniliśmy na szkoły zawodowe, które wypuszczają na rynek sprawnych pracowników, aczkolwiek z pewnym deficytem kulturowym i naukowym – twierdzi rektor Akademii Leona Koźmińskiego.

Ograniczone kształcenie

Drugą klęską jest spadek poziomu edukacji uniwersyteckiej, za co odpowiada trójstopniowy system studiów….

Z uwagą obserwuję buntujących się młodych ludzi, którzy wychodzą na place Aten, Madrytu czy Londynu. Widząc w Polsce młodych kasjerów w supermarketach, zadaję sobie to samo pytanie: ilu z nich ma skończone wyższe studia? Mimo woli zostali wsadzeni na minę, wierząc, że sam dyplom wyższej uczelni zapewni im lepszą przyszłość? Może kiedyś tak się stanie, ale oni dziś oczekują spełnienia obietnic o pracy i karierze zawodowej. Tymczasem nie mają ani wystarczającej wiedzy, ani umiejętności z żadnej konkretnej dziedziny. Trudno się dziwić, że rynek pracy nie ma dla nich ambitnych ofert. Europejskie rządy też się nie troszczą o ludzi wykształconych, bo mają dość zmartwień z bezrobotnymi robotnikami zwalnianymi z kopalń i fabryk, z rolnikami zagrożonymi utratą dochodów w wyniku klęsk żywiołowych. Młodzi, wykształceni powinni być elitą, a nie zagrożeniem dla społeczeństwa

Zróbmy sobie Oksford

Zróbmy sobie Oksford

GW

Nie będziemy mieć świetnie wykształconych elit, jeśli nie będziemy mieć co najmniej kilku doskonałych uczelni – tak jak w Ameryce, w Wielkiej Brytanii czy we Francji

Majątek narodowy w coraz mniejszym stopniu składa się z fabryk, ziemi, narzędzi i maszyn. Tworzą go wykształcenie, wiedza, umiejętności, zaradność i przedsiębiorczość ludzi. Tymczasem badania naukowe i kształcenie oferowane w Europie są na ogół średniej jakości, a w Polsce zarówno kształcenie, jak i badania – poza wyjątkami – są niskiej jakości.

W czym warto naśladować system amerykański?..

Głównymi powodami sukcesu systemów szkolnictwa wyższego zorganizowanych na sposób anglosaski są różnorodność szkół wyższych, ich wewnętrzna organizacja i zarządzanie oraz ograniczona ingerencja rządowa w ich funkcjonowanie. Porównajmy to z sytuacją polskiego szkolnictwo wyższego, którego działalność według bazy danych Sejmu RP regulują 92 ustawy, 226 rozporządzeń i 105 innych aktów prawnych!
Tylko zderegulowane szkolnictwo wyższe pozwala na szybkie zmiany i dopasowanie oferty uczelni do potrzeb studentów. Przykładem jest historia ubogiego, podupadającego kolegium (Elon College) w Karolinie Północnej, które wciągu kilku semestrów przemieniło się bez żadnych zewnętrznych inwestycji w popularny uniwersytet (Elon University).

Po pierwsze, wypracowano wizję „wszędzie jakość“, którą władze uczelni konsekwentnie propagowały i egzekwowały.

Po drugie, bardzo starannie dobierano kadrę i przywiązywano dużą wagę do jej ocen i wynagrodzeń.

Po trzecie, wprowadzono ostrą selekcję kandydatów na studia i surowe wymagania programowe w czasie studiów. Jak się okazało, wizja i jakość były ważniejsze niż kapitał i inwestycje.

Wzorce warte naśladowania w każdej kulturze i w każdym kraju to pełna instytucjonalna rozliczalność i odpowiedzialność wobec społeczeństwa uczelni i ich władz za jakość nauczania i badań oraz za efektywność gospodarowania powierzonymi przez społeczeństwo środkami materialnymi i finansowymi.

Zarządzanie dużą uczelnią wymaga kompleksowego podejścia i profesjonalnej wiedzy, której nie posiadają nasi rektorzy mianowani na kilka lat spośród profesorów różnych specjalności. Potrzebny jest do tego, jak winnych dziedzinach, profesjonalizm, w tym przypadku zawodowi rektorzy.

Uczelnie w boju o studenta

Uczelnie do boju! Student na wagę złota

GW    

Szkoły wyższe walczą o maturzystów z niżu demograficznego. Akademia Muzyczna zamierza kształcić anglistów, Politechnika Poznańska – plastyków, a Akademia Wychowania Fizycznego przyjmie nawet nieumiejących pływać. 

Prywatne uczelnie nie chcą kształcić inżynierów

Prywatne uczelnie nie chcą kształcić inżynierów

W najbliższych latach zabraknie w Polsce kilkadziesiąt tysięcy specjalistów w przemyśle – prognozują eksperci rynku pracy. Tymczasem uczelnie przepełnione są humanistami, dla których nie ma zatrudnienia – pisze „Dziennik Polski”.

Najwięcej osób studiuje ekonomię i administrację, kierunki społeczne, humanistyczne i pedagogiczne – wynika z najnowszego raportu „Szkolnictwo wyższe a wyzwania rynku pracy” opracowanego przez analityków rynku pracy firmy Sedlak & Sedlak. Znacznie mniej kandydatów wybiera studia techniczne, informatyczne oraz matematyczne. Równocześnie badania potwierdzają rosnące zapotrzebowanie przedsiębiorstw na pracowników, posiadających ścisłe wykształcenie.

Do zawodów inżynierskich przygotowują głównie uczelnie publiczne. W 2007 r. szkoły prywatne ukończyło zaledwie 1,6 proc. wszystkich absolwentów kierunków technicznych. Placówki te mają zwykle profil humanistyczny lub ekonomiczny.

Rekrutacja na studia


źródło
Dostaną indeks, to się douczą
Rz.23.08.2008
Trwa Rekrutacja na studia. Szkoły wyższe, by zapełnić wolne miejsca, przyjmują na pierwszy rok nawet słabszych kandydatów. Potem same ich dokształcą z matematyki, fizyki albo chemii. Bo wyniki z tych przedmiotów na tegorocznej maturze nie zachwyciły ….pełnomocnik rektora Politechniki Warszawskiej ds. rekrutacji. – Chcielibyśmy, by dostawali się do nas kandydaci ze 100 punktami z matury, ale rzeczywistość jest taka, że przyjmujemy z 50. W bieżącym roku na egzaminie z matematyki na poziomie podstawowym uczniowie średnio zdobywali 53 procent punktów (30 procent potrzeba, by zaliczyć egzamin).
– Kandydaci są niedouczeni. Mają braki w materiale szkoły średniej – ocenia docent Utrysko. – Na studiach bazujemy na pełnym programie. Luki trzeba wypełnić. Dlatego proponujemy studentom dodatkowe zajęcia z matematyki i fizyki,
Uczelnie liczą, że po wejściu obowiązkowej matematyki na maturę w 2010 roku kandydaci będą lepiej przygotowani. – Ale nie zrezygnujemy z zajęć wyrównawczych, bo nadal nauczyciele będą różnie uczyć – mówi Paweł Czuma. Informuje, że uczelnia wrocławska zamierza objąć Studium Kształcenia Podstawowego wszystkich studentów pierwszego roku, bo douczanie procentuje.

Raport o kapitale intelektualnym Polski

Raport o kapitale intelektualnym Polski

Raport o kapitale intelektualnym Polski

patrz też:

Kapitał Intelektualny Polski
============================

Polska pod ścianą – raport ekspertów
GW 10.07.2008
„Możemy stać się jednym z najbiedniejszych krajów Unii, z którego najzdolniejsi emigrują, a najbardziej prężne firmy przenoszą się do krajów o niższych podatkach – alarmują doradcy premiera Tuska
Autorzy raportu przestrzegają, że jeśli w ciągu najbliższych pięciu lat nie zreformujemy systemu edukacji, szkolnictwa wyższego i emerytur, stracimy szansę, by dogonić najlepiej rozwinięte kraje europejskie.
Doradcy alarmują, żeby rząd jak najszybciej zaczął inwestować w kapitał intelektualny Polski, czyli naszą „zdolność do tworzenia przyszłego dochodu” w nowoczesnej gospodarce opartej na wiedzy. Dziś pod tym względem jesteśmy na szarym końcu w UE.
Trzeba też inwestować w nauczycieli, bo – jak wynika z raportu firmy doradczej McKinsey – ich poziom jest kluczowy dla rozwoju dziecka, ważniejszy niż np. nakłady finansowe na edukację czy wyposażenie szkół. Zdaniem autorów raportu Polacy za mało się dokształcają już jako dorośli. Za wcześnie też rezygnują z pracy.”