Niedpowiedzialny rzecznik odpowiedzialności

Znany chirurg szczękowy z Zabrza przyznał się do korupcji

Wiadomości wp.pl

22 zarzuty korupcyjne usłyszał w katowickiej prokuraturze znany śląski chirurg szczękowy prof. Tadeusz C. W czasie przesłuchania przyznał się do większości z nich, ma wpłacić 400 tys. zł poręczenia majątkowego.

Prof. C. jest kierownikiem Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu. Do czasu zatrzymania był także zastępcą okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Śląskiej Izbie Lekarskiej.

Jak powiedziała Agnieszka Wichary z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, Tadeuszowi C. przedstawiono 22 zarzuty korupcyjne dotyczące żądania i przyjmowania korzyści majątkowych. – Obejmują one okres od grudnia 2006 r. do listopada 2008 r. – dodała.

20 zarzutów dotyczy przyjmowania łapówek od pacjentów. Do tego profesor się przyznał. Nie przyznał się natomiast, że od dwóch lekarzy żądał kilkudziesięciu tysięcy złotych za możliwość zrobienia doktoratu.

Tu nie pomoże Centralne Biuro Antyściąganiowe

Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Polska

Z prof. Łukaszem Turskim, fizykiem z PAN, członkiem zarządu Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk, rozmawia Jacek Antczak

Matura to egzamin dojrzałości. Ściągając, dojrzewamy też do chodzenia na łatwiznę, do kombinowania? 
Teraz to już w gimnazjach do tego dojrzewamy. Chodzi o to, by coś osiągnąć, tylko… nieuczciwą pracą . Takie stare przysłowie: „Bez pracy nie ma kołaczy”, jest w naszym kraju wyśmiewane. Spryciarz jest ważniejszy i bardziej poważany, niż ktoś, kto ciężko haruje. Przyjeżdża trzystu facetów na demonstrację, spalą kilka opon, wybiją kilka szyb w ważnym urzędzie i dostają dwa razy wyższą pensję niż nauczyciele. W takich przypadkach też spryt jest ważniejszy niż ciężka praca. System nie faworyzuje tych, którzy pracują uczciwie. Jak ktoś cicho, spokojnie odwala swoja robotę, to na ogół nie jest zauważany i nagradzany. To się oczywiście trochę zmienia w prywatnym sektorze, ale ciągle jeszcze państwo nadaje ton naszemu życiu społecznemu.

W każdej dziedzinie naszego życia musimy przestać tolerować oszustwo. To musi być wielki społeczny ruch. Tu nie pomoże CBA, ABW czy ustanowienie Centralnego Biura Antyściąganiowego i innych służb uzbrojonych w broń długą, krótką i pałki. Rodzice, nauczyciele, wykładowcy muszą dzieciom powiedzieć, że liczy się uczciwość. To jest, niestety, robota na wiele lat dla nas wszystkich.

Oświadczenie Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych

Oświadczenie Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych

Rz

Od powstania koalicyjnego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego minął ponad rok. Do chwili obecnej rząd nie przedstawił opinii publicznej spójnej koncepcji polityki przeciwdziałania korupcji*. Brakuje koncepcji działań prewencyjnych i edukacyjnych, stanowiących niezbędne uzupełnienie działań śledczych.

Pomimo zapewnień, które płynęły ze strony przedstawicieli rządu nie powstał projekt nowelizacji ustawy antykorupcyjnej. Dopiero w listopadzie 2008 r. został częściowo odtajniony i udostępniony opinii publicznej raport Pełnomocnika rządu ds. opracowania programu zwalczania nadużyć w instytucjach publicznych, minister Julii Pitery, podsumowujący działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego, przygotowany przez nią w grudniu 2007. Jego zawartość rozczarowuje.

Noblowska korupcja

alfred-nobel

Korupcja nawet w fundacji noblowskiej?

Rz

Czy wielki koncern farmaceutyczny wpłynął na komitet przyznający Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny? Takie podejrzenia ma szwedzka prokuratura.

W tym roku Nagrodę Nobla za osiągnięcia na polu medycyny dostał niemiecki naukowiec Harald zur Hausen. Został wyróżniony za wykazanie, że wirus brodawczaka (HPV) wywołuje raka szyjki macicy. Badania umożliwiły opracowanie szczepionki przeciwko tej chorobie, która jest pierwszą szczepionką przeciwrakową.

Problem w tym, że udziały w dwóch produkujących ją firmach ma koncern farmaceutyczny AstraZeneca, który współfinansuje Fundację Nobla. Sponsoruje jej serwis internetowy i płaci za kampanie promocyjne. Co więcej, szef komitetu wyznaczającego kandydatów do medycznego Nobla Bertil Fredholm jeszcze w 2006 roku był sowicie opłacanym konsultantem firmy AstraZeneca. A jeden z członków jury Bo Angelin, do dziś zasiada w radzie nadzorczej korporacji.

Wywołało to podejrzenia, że firma wpłynęła na decyzję o przyznaniu Nobla zur Hausenowi. Dzięki rozgłosowi, jaki towarzyszył wręczeniu mu nagrody, miała ona nadzieję na zwiększenie sprzedaży szczepionek. Sprawą zajęła się już szwedzka prokuratura. Zarówno Fundacja Nobla, jak i AstraZeneca stanowczo zaprzeczają oskarżeniom…

Wielu członków fundacji nie ukrywa jednak niepokoju. Uważają, że prestiż i wiarygodność najsłynniejszej nagrody na świecie może poważnie ucierpieć. Szczególnie, że nie jest to jedyna afera związana z Noblem. Prokuratura wszczęła również śledztwo w sprawie wycieczek do Chin, jakie komunistyczne władze zafundowały członkom komitetów.

Chodzi o osoby zasiadające w jury nagród z dziedziny medycyny, fizyki i chemii. Co ciekawe, jednym z nich był zamieszany w sprawę AstraZeneca Bertil Fredholm. Uczestnicy wycieczek podobno stale byli pytani, co Chiny powinny zrobić, żeby znowu dostać Nobla (jest to jeden z głównych celów, jakie przed swoimi naukowcami postawił Pekin).

Otrzymali też od chińskich władz drogie prezenty. Gdy sprawa wyszła na jaw, przyznali, że być może wyjazdy nie były dobrym pomysłem. Zapewniali jednak, że nie zrobili nic złego. Innego zdania jest prokuratura, która podejrzewa ich o korupcję.

– To dobrze, że wszczęto śledztwa. Musimy stworzyć całkowicie szczelną barierę przeciwko wszelkim próbom wpływania na przyznawanie Nagród Nobla – powiedział cytowany przez szwedzkie radio profesor Claes Sandgren, szef Insytytutu Antykorupcyjnego, który od 1923 roku ściga szwedzkich łapowników.

Profesor oskarżony o wzięcie łapówki


źródło
Profesor oskarżony o wzięcie łapówki
echodnia.eu, RADOM,8 października 2008
Wykładowca Politechniki Radomskiej został formalnie oskarżony przez radomską prokuraturę o wzięcie łapówki w zamian za pozytywne oceny z egzaminu.Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Prokuratura skierowała już akt oskarżenia w tej sprawie do radomskiego sądu. Profesorowi matematyki postawiono dwa zarzuty, które dotyczą wydarzeń z listopada 2002 roku.

Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu powiedziała, że studenci sami zgłosili się do prokuratury, gdyż obawiali się konsekwencji prawnych, gdyby prawda wyszła na jaw z innych źródeł. Zeznali, że o możliwości „kupienia” sobie pozytywnej oceny z egzaminu z matematyki dowiedzieli się od starszych kolegów.

Korupcja akademicko-kliniczna

w pogoni za korupcją 

Synowa Gierka podejrzana o korupcję
ZARZUT PRZYJĘCIA PONAD 300 TYS. ZŁ ŁAPÓWKI

tvn.24
Ariadna G.-Ł., była żona syna Edwarda Gierka, usłyszała zarzuty przyjęcia łapówek w wysokości ponad 300 tys. zł. Ma to związek z dostarczaniem sprzętu medycznego do katowickiej kliniki okulistycznej, w której pracowała podejrzana.
Prof. G.-Ł. z końcem kwietnia tego roku została odwołana przez rektora Śląskiego Uniwersytetu Medycznego ze stanowiska dyrektora Szpitala Klinicznego nr 5. Z końcem września tego roku okulistka przestanie też być wykładowcą akademickim, ponieważ osiągnęła wiek emerytalny.
Sprawę incydentów alkoholowych w klinice badała Prokuratura Rejonowa Katowice-Wschód. Obie sprawy zostały umorzone. Jak ustalono, w pierwszym przypadku okulistka przebywała na terenie kliniki pod wpływem alkoholu, ale była wtedy na urlopie. W drugim – była w pracy, ale nie leczyła ani nie konsultowała pacjentów.
Prof. Ariadna G.-Ł., niegdyś żona syna I sekretarza KC PZPR, potem rozwiedziona, cieszyła się opinią wielkiego autorytetu medycznego. Kierowany przez nią wiele lat Szpital Kliniczny nr 5 uchodzi za jedną z najlepszych placówek okulistycznych w kraju. Pod dyrekcją profesor osiągał też dobre wyniki finansowe.

Ordynator podejrzany o przyjęcie łapówki
GW

Zarzut korupcji wobec ordynatora krakowskiego szpitala
Wprost24

Profesor oskarżony

Profesor oskarżony
Rz,24.07.2008
Wojskowa prokuratura zarzuca znanemu neurochirurgowi – profesorowi Janowi P., że wziął 4,6 tysiąca złotych łapówek.– Akt oskarżenia w tym tygodniu trafi do sądu. Profesorowi Janowi P. zarzucamy poświadczenie nieprawdy w zaświadczeniach lekarskich i przyjęcie korzyści majątkowych w wysokości 4600 zł – mówi „Rz” prokurator podpułkownik Piotr Wilkanowski z Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
– Te zarzuty to kompletne bzdury – tak Jan P. komentuje oskarżenia prokuratury.

CBA zatrzymała profesora onkologii Andrzeja Sz.

CBA zatrzymała profesora onkologii Andrzeja Sz.
ONET wiadomości 18.06.2008
Agenci CBA zatrzymali prof. Andrzeja Sz, kierownika kliniki nowotworów górnego odcinka układu pokarmowego Centrum Onkologii w Warszawie – dowiedział się nieoficjalnie serwis tvp.info.
Znany lekarz jest podejrzany o przyjmowanie łapówek w wysokości co najmniej 10 tys. złotych…Profesor Sz. przyjmując pacjentów w prywatnym gabinecie w zamian za łapówki kierował ich bez kolejki do szpitala onkologicznego na Ursynowie. Jednorazowo przyjmował od 500 do ponad 1000 złotych. Na razie można mu zarzucić przyjęcie w sumie 10 tysięcy złotych.