Rektorzy mówią: basta!

Rektorzy mówią: basta!

GW

Ponad 20 rektorów małopolskich szkół niepublicznych podpisało się pod przekazaną premierowi Donaldowi Tuskowi listą żądań. Jeśli nie zostaną spełnione, uczelnie nie będą współpracować z resortem edukacji.

Uczelnie niepubliczne tracą studentów – w porównaniu z ubiegłym rokiem średnio o 20 proc. Z szacunków resortu nauki wynika, że za kilka lat liczba chętnych zmniejszy się o 30 proc. Wszystko przez niż demograficzny. Kto w takiej sytuacji zdecyduje się na płatną naukę? – Nikt, jeśli rząd nie wprowadzi zdrowej konkurencji między uczelniami niepublicznymi a publicznymi – alarmują rektorzy i atakują.

Premierowi przedstawili „listę żądań” zaakceptowaną przez 308 rektorów, w tym 21 z małopolskich uczelni.

Domagają się m.in.

  • dofinansowania studiów niepublicznych z budżetu państwa,
  • wprowadzenia możliwości łączenia uczelni prywatnych i państwowych (ma to chronić studentów przy upadku szkoły),
  • równego dostępu do pieniędzy na działalność naukową z Unii Europejskiej.
  • Chcą, by przyczyny odrzucenia wniosków o pieniądze z UE zostały skontrolowane.
  • Rektorzy uważają też, że uczelniom publicznym powinna przyjrzeć się Najwyższa Izba Kontroli. Według nich tworzone tam nowe kierunki, filie i ośrodki pozamiejscowe nie są uzasadnione interesem państwa, a jedynie chęcią konkurowania z uczelniami niepublicznymi.
  • Rektorzy domagają się też, by urzędnicy państwowi zaprzestali dyskryminacji uczelni niepublicznych poprzez wypowiedzi o rzekomej niskiej jakości kształcenia.


    „Nasze żądania dotyczą wyeliminowania istniejących patologii w zakresie nieuzasadnionego i sprzecznego z prawem dysponowania środkami z budżetu państwa przeznaczonymi na naukę i szkolnictwo wyższe” – napisał w liście do Donalda Tuska Mirosław Zdanowski, prezes Stowarzyszenia Rektorów i Założycieli Uczelni Niepaństwowych, rektor warszawskiej Akademii Finansów.

    Podkreślał też, że nie są to „żądania dodatkowych pieniędzy, a tylko ich racjonalnego wykorzystania, zgodnie z prawem, w interesie wszystkich studentów”.

    – To sprzeczne z konstytucją, by połowa młodych ludzi studiowała za darmo, a połowa musiała za to płacić…

    Do czasu spełnienia żądań rektorzy uczelni niepublicznych wycofali się z prac organów działających wokół Ministerstwa Nauki oraz z uczestnictwa w Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich.

    Prywatne szkoły wyższe powinny się konsolidować

    kudrycka2

    Kudrycka: w czasach kryzysu prywatne szkoły wyższe powinny się konsolidować

    PAP – Nauka w Polsce

    W czasach kryzysu gospodarczego i niżu demograficznego jedynym wyjściem dla niepublicznego szkolnictwa wyższego jest konsolidacja uczelni – uważa minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. Liczba tych uczelni może spaść z ok. 300 do ok. 100 – uważają ich rektorzy. „Największą słabością sektora niepublicznego jest jego ogromne rozproszenie (…) oraz wieloetatowość pracowników naukowo-dydaktycznych” – powiedziała Kudrycka na poniedziałkowej konferencji „Osiągnięcia i zadania wyższego szkolnictwa niepublicznego w Polsce” z udziałem rektorów. 
    „Jeśli uczelnie niepubliczne nie będą się konsolidować, żeby stanowić coraz większą konkurencję dla uczelni publicznych (…), to ich sytuacja, przy coraz mniejszej liczbie studentów na rynku stanie się trudna” – mówiła Kudrycka.  Według niej, poza łączeniem się uczelni prywatnych w celu podniesienia poziomu kształcenia, szkoły powinny także uatrakcyjnić ofertę edukacyjną. „Poprzez jakość programową, przyjazne kontakty ze studentami, infrastrukturę informatyczną, bazy danych w bibliotekach” – wymieniała Kudrycka.

    Według rektora Akademii Leona Koźmińskiego prof. Andrzeja Koźmińskiego, konsolidacja uczelni niepublicznych nie dojdzie do skutku, bo nie będzie się to im opłacać. „Nie wierzę w konsolidację. Z punktu widzenia biznesowego to nie ma żadnego sensu. Przejmując uczelnię przejmuje się koszty, natomiast przejmując jej studentów przejmuje się przychody” – tłumaczył.

    Jak podkreślił Koźmiński, dodatkowym zagrożeniem dla polskich uczelni prywatnych jest także „znaczna aktywizacja uczelni państwowych, ich bardziej agresywna konkurencja i lepsza promocja” oraz pojawiająca się na rynku oferta edukacyjna ze strony uczelni zagranicznych.

    W jego opinii, zostaną tylko te uczelnie niepaństwowe, które będą miały przewagę konkurencyjną w jakiejś dziedzinie nad uczelniami państwowymi. „A to oznacza, że zostaną tylko dwie grupy: najlepsi i najgorsi. Najgorsi dlatego, że zawsze znajdą się chętni do kupienia nawet kiepskiego dyplomu za małe pieniądze” – mówił.

    Żałosny stan polskiej nauki

    Kod dostępu
    Newsweek Numer 33/08
    „W Polsce są zadowoleni naukowcy. Biochemicy sami zdobywają środki na badania i wygrywają z najlepszymi w świecie. Ale niestety to tylko wyjątek.
    Mało kto w Polsce wie, że dziś uczonym, którego praca zdobyła w świecie największe uznanie, jest nasz rodak, dr Piotr Chomczyński.
    Żałosny stan polskiej nauki to skutek systemu, w jakim funkcjonuje. Pokutuje socjalistyczne przekonanie, że wszyscy mają takie same mózgi, więc powinni zarabiać tyle samo. Próbowano z tym walczyć. Kilka lat temu wprowadzono nową metodę finansowania nauki, w której 40 proc. pieniędzy na badania miało być przyznawane w drodze grantów, czyli na konkretne projekty dla ich autorów. Zaprotestowało wielu naukowców i z czasem wszystko wróciło w stare koleiny. Dziś tylko 13 proc. z niewielkiej ogólnej puli środków dla nauki przydzielane jest w drodze konkursu (jeszcze kilka lat temu – 60 proc.). Reszta trafia jako dotacja z ministerialnego rozdzielnika. Przyznawana jest instytucjom, a nie według zdolności i kreatywności pracujących tam ludzi. Ma to zmienić reforma nauki, nad którą rząd zaczął prace trzy miesiące temu.”
    Oni boją się konkurencji (rozmowa z prof. Maciejem Żyliczem)
    Newsweek Numer 33/08
    Nauczyciele z tytułami ( rozmowa z minister Barbarą Kudrycką)

    Nierówności między publicznymi i niepublicznymi będą skorygowane

    Nierówności między publicznymi i niepublicznymi będą skorygowane
    Rzeczpospolita, 16-06-2008
    Prawne nierówności między uczelniami publicznymi i niepublicznymi zostaną zlikwidowane – zapowiedziała minister nauki Barbara Kudrycka po spotkaniu z przedstawicielami wyższych szkół zawodowych w WarszawieKudrycka zapewniła, że szkoły prywatne nie muszą obawiać się reformy, której główną ideą ma być zwiększenie konkurencyjności między poszczególnymi naukowcami i uczelniami. „Już teraz widać, że studenci wybierają niekiedy studia na uczelni niepaństwowej zamiast studiów niestacjonarnych na uczelni państwowej. Szkoły prywatne potrafią już konkurować jakością i infrastrukturą z publicznymi” – oceniła.Rektorzy szkół zawodowych chwalą pomysł reformy. Wskazują jednak, że brakuje konkretów. Zdaniem przewodniczącego Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich (KRZaSP) prof. Jerzego Malca z Krakowa na pochwałę zasługuje szczególnie pomysł konkursów na stanowiska kierowników katedr, instytutów i innych jednostek organizacyjnych na uczelniach.