Nasze święto 4 czerwca

Nasze święto 4 czerwca

Rz, Paweł Lisicki

Różnie można opowiedzieć o historii ostatnich 20 lat.

Był to na pewno czas wielkiego skoku cywilizacyjnego, niespotykanego rozwoju. Wystarczy powiedzieć, że od 1989 roku nastąpił siedmiokrotny wzrost dochodów na głowę przeciętnego Polaka. Zmieniło się wszystko: samochody, ubrania, mieszkania, ich wyposażenie, styl życia, sposób spędzania wolnego czasu, media, firmy, ludzkie aspiracje i nadzieje. Polska z każdym niemal dniem staje się pełnoprawnym krajem Zachodu….

Ale o ostatnich 20 latach można też powiedzieć co innego. Czy nie był to czas pomieszania pojęć? Czas amnezji i osłabienia poczucia obywatelskiego? Sprawcom komunistycznych nieprawości nie udało się wymierzyć sprawiedliwości, kryteria dobra i zła w życiu publicznym zostały zamazane i zatarte. Polska polityka często nie potrafiła być podmiotowa, a takie wartości jak suwerenność i niepodległość nie były wystarczająco doceniane.

Co gorsza, właśnie w ostatnich 20 latach polskość została poddana szczególnej pedagogice: zamiast narodowej dumy uczono nas wstydu i podejrzliwości wobec silnej, narodowej tożsamości. Może dlatego, że polska suwerenność nie została ustanowiona w wyniku pokonania i potępienia komunizmu, ale wskutek porozumienia z dawną władzą. Tym samym komuniści uzyskali gwarancję bezkarności. I nawet jeśli dzięki temu zapewniono spokój społeczny, to innym efektem była owa dziwna niesuwerenna suwerenność narodu.

Postawmy na naukę i dyscyplinę


Profesor Witold Kieżun
źródło

Postawmy na naukę i dyscyplinę

Nasz Dziennik,24.07.2008
Z profesorem Witoldem Kieżunem, teoretykiem zarządzania, wykładowcą Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego oraz uczelni zagranicznych, rozmawia Mariusz Bober
„Sytuacja zaczęła się, niestety, szybko zmieniać w okresie PRL. Rozpocząłem wówczas studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. W pierwszym powojennym okresie jeszcze wszyscy profesorowie, poza jednym wyjątkiem, nie należeli do partii. Jednak komunistyczna władza już zaczęła wpływać na funkcjonowanie uczelni. Pamiętam, że gdy prof. Wolter, wybitny polski znawca prawa karnego, zaproponował mi uczęszczanie na studia doktoranckie i pełnienie funkcji asystenta, spotkałem się szybko z oficjalną odmową dziekanatu, bo choć miałem ze wszystkich egzaminów piątki, negatywną opinię o mnie wydał Związek Młodzieży Polskiej. Uznano, iż osoba, która walczyła w Armii Krajowej i po wojnie siedziała w więzieniu, w radzieckim gułagu i w Obozie Pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, nie może pełnić żadnych funkcji naukowych w socjalistycznej uczelni. Już wówczas widać było, jak komuniści zaczynają blokować normalny rozwój naukowy i demoralizować społeczeństwo. Ludzie zaczęli co innego mówić w domu, a co innego na zewnątrz. Dzieci od razu to dostrzegały….
– W dzisiejszych czasach rozwinięte kraje i te rewolucyjnie rozwijające się, jak np. Chiny i Indie, stawiają na zarządzanie przez wiedzę. Tymczasem oceniając problem w skali kraju, jesteśmy niestety wielkimi bałaganiarzami. Mamy wciąż poważne problemy ze sprawną organizacją, choć jednocześnie jesteśmy bardzo zdolni. W tym mimo wszystko dostrzegam szansę rozwoju Polski i utrzymania się naszego kraju w czołówce światowej.
To znaczy?
– Musimy wykorzystać polską oryginalną myśl naukową….”